14:31 17 Listopad 2018
Na żywo
    Robot-terminator

    „Roboty będą zabijać ludzi. Dobrze, jeśli się nie rozsmakują"

    © Fotolia / Jim
    Świat
    Krótki link
    2152

    „Uwaga! Przybyliście do Enklawy Frankfurt położonej na ziemiach bawarskiego sułtanatu Europejskiej Unii Islamskiej".

    W ten sposób został powitany jeden z bohaterów książek popularnego rosyjskiego futurologa, autora przetłumaczonej na język polski powieści „Wojny prowokują nieudacznicy" Wadima Panowa.

    Wadim Panow jest twórcą kilku alternatywnych światów. Jeden z najpopularniejszych został opisany w cyklu cyberpunkowym „Enklawy". Ciekawe, że pierwsza książka z serii ukazała się jeszcze w 2005 roku, ale opisuje wszystko, co stało się lub staje się rzeczywistością w drugim dziesięcioleciu wieku: kryzys koncepcji wielokulturowości, zaostrzająca się walka o zasoby energetyczne, kontrola nad ludzkością za pomocą mobilnych urządzeń nazwanych przez Panowa zrozumiałym internacjonalizmem „bałałajka".

    Korespondent Sputnik Serbia omówił w wywiadzie z pisarzem możliwość zostania przez Elona Muska prezydentem świata, iPhone jako XIX-wieczną technologię oraz po co warto inwestować w przemysł pogrzebowy. 

    W jednym z wywiadów mówił Pan o szybkim przejściu do szóstego paradygmatu technologicznego. Pana zdaniem jednym z zadań będzie przedłużenie życia człowieka do 120-150 lat. Obecnie już mamy do czynienia z tym, że długie życie to przywilej wybranych. Czy w przyszłości sytuacja się zmieni?

    Piękne kobiety
    © Depositphotos / Vadymvdrobot
    Nie, nie zmieni się i z owoców szóstego paradygmatu technologicznego będą korzystać wcale nie wszyscy. Długie życie i dobre zdrowie jednym, żywność GMO i wieczna nędza dla reszty. Jak wisienka na torcie — powolne wymieranie reszty jako forma walki z przeludnieniem planety i katastrofalnie szybkim zużyciem zasobów. Czyli jednocześnie ze stworzeniem preparatów medycznych i urządzeń wysokiej klasy zostaną opracowane ich przeciwieństwa.

    Innymi słowy sposób przedłużenia życia zostanie wynaleziony, ale nikt nie zamierza nim dzielić się z wami, dlatego można śmiało kupować akcje firm pogrzebowych.

    Chyba tylko leniwy nie omówił śmiertelnego wypadku z dronem Uber. Twórcy technologii bezzałogowych twierdzą, że algorytm działa w 95% przypadkach. Kiedy roboty będą pracować ze 100-procentową dokładnością?

    Wyobraźcie sobie, że dron przewozi cztery osoby. Nagle na jego pasie ruchu pojawia się przeszkoda, po zderzeniu z którą zginą pasażerowie lub jeden pasażer — to nie ma znaczenia. Ważne, że zginą ludzie. Nie ma możliwości zahamowania, ale przeszkodę można ominąć. Jednak w tym miejscu chodzą piesi i omijając przeszkodę dron ich zabije. Pytanie: kogo wybierze algorytm? Jak zachowa się w 95% przypadków? Kogo uratuje?

    Innymi słowy, roboty będą zabijać ludzi. Im więcej będzie robotów, tym więcej będą zabijać. Miejmy nadzieję, że się nie rozsmakują.

    Kiedy według Pana może nastąpić „duży głód naftowy" opisany w Pana książkach? I z czym spotkamy się wcześniej — z brakiem „czarnego złota" czy „wody pitnej"?

    Trudno powiedzieć, ponieważ trwa praca nad każdym problemem, starają się odroczyć jej pojawienie się, ale to walka z objawami. U podstaw obecnych problemów leży przeludnienie. Planeta elementarnie nie radzi sobie ze skutkami naszego funkcjonowania, to obiektywny fakt. Brak ropy, brak wody, ogromna ilość produkowanych odpadów, które zabijają ziemię i ocean to rzeczywistość.

    Główne niebezpieczeństwo tkwi w tym, że w jednej „pięknej" chwili ludzie szukający wyjścia przestaną marnować swoje siły na objawy…

    Czy nadszedł już moment opisany w cyklu „Enklawy", gdy światowe korporacje wymknęły się spod kontroli państw? Czy rola państwa na świecie nadal jest duża?

    Ten moment jeszcze nie nadszedł, państwa są silne. Te, które chcą być silne. Jednocześnie trwa konsekwentny proces demontażu słabych państw i związków w celu usunięcia konkurentów lub potencjalnych konkurentów. „Dziel i rządź" —  to hasło będzie wieczne. Podczas eksperymentu „globalizacja" Metropol zaczął niszczyć państwa, ponieważ w jednobiegunowym świecie silne państwo może być tylko jedno. Inaczej co to za jednobiegunowość? Obecnie sytuacja zmieniła się, powstał ruch Oporu wobec globalizacji, jednak proces ruszył i transformacja niewielkich niezależnych państw w półoficjalne kolonie trwa. Wcześniej czy później mogą zamienić się w słabe lenno z ubogimi władcami, których jedyną godnością będą kwieciste tytuły.

    Uważa Pan, że w ciągu ostatnich 100 lat nie dokonano żadnych globalnych odkryć. Czyli Obama, nazywając Steve'a Jobsa wizjonerem, mylił się? Jobs po prostu podarował nam „bałałajkę", której niebawem nie będziemy mogli wyłączyć. Jeśli tak, to co wtedy Pana zdaniem jest globalnym odkryciem?

    Jest takie pojęcie: teoria naukowa. Udowodniona. Działająca. 

    Teoria to fundamentalna nauka. To skała, z której następcy rzeźbią swoje odkrycia. Iphone eksploatuje teorię pola elektromagnetycznego, James C. Maxwell, 1864 rok. Z punktu widzenia nauki jedynie rozwija idee Alexandra Bella z 1876 roku (w tym roku wynalazca opatentował telefon — red.). Jeśli wiecie, o czym teraz mówię. Ostatnia w dobie obecnej teoria naukowa to teoria kwantowa, po niej cisza… Jest nas już 7 miliardów…

    W Pana książkach jest wspominane odznaczenie „Za szturm Belgradu". Czy oznacza to, że w niedalekiej przyszłości Bałkany podzielą los pozostałej el-Europy? Kiedy nastąpi epoka „el-Paryżów" i innych podobnych stolic w Europie, czyli epoka totalnej islamizacji Starego Świata? Przecież pisał Pan o tym jeszcze w połowie lat 2000, przed dużym kryzysem migracyjnym. Dlaczego Pan już wówczas myślał, że tak się stanie?

    To, że tak się stanie, rozumieli wszyscy, którzy chociażby słyszeli o teorii ewolucji. Słabe gatunki zostaną pochłonięte przez silne. Jeśli w rodzinie Abdullaha jest sześcioro dzieci, a jedyna córka jego sąsiada Paryżanina jest lesbijką, to jak będzie wyglądała twarz Paryża za 40 lat? To nie jest dobre ani złe, to teoria ewolucji. Na początku lat 2000. proces dopiero się zaczynał, ale nietrudno było się domyśleć, w jakim kierunki zmierza.

    Jak Pan uważa, czy „Nowy Szlak Jedwabny" zainicjowany przez chińskie władze rzeczywiście może zablokować (el-)Europie dostęp do Afryki i pozbawić ją zasobów tego kontynentu?

    „Szlak Jedwabny" ma nieco inne zadanie. Jeśli popatrzymy na jego projekt, można jedynie pozazdrościć skali pomysłu, bardzo chciałbym zobaczyć jego realizację. To będzie oznaczać, że to, o czym pisałem w „Enklawach" nie ziściło się, ale taki rozwój wydarzeń odpowiada mi w większym stopniu, niż na ten, o którym pisałem w swoich książkach. 

    Zobacz również:

    Roboty zagrożeniem dla ludzkości (wideo)
    Zagarnięcie Ziemi przez roboty (wideo)
    Apokalipsa nadchodzi? Zwierzęta się ewakuują (wideo)
    Rosyjski supersamochód przyszłości
    Architektura przyszłości: Polacy stworzyli najlepszy projekt „katastroficznego wieżowca”
    Tagi:
    środowisko, literatura, technologie, Elon Musk, Europa
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz