15:42 19 Sierpień 2018
Na żywo
    Widownia

    „Teatr na ekranie": polskie spektakle dla rosyjskiej publiczności

    © Fotolia / Alon Harel
    Świat
    Krótki link
    Olga Szestowa
    0 110

    W ramach projektu „Teatr na ekranie" w Moskwie w dniach 18-20 maja odbędą się pokazy wersji telewizyjnych najnowszych spektakli młodych polskich dramaturgów.

    Współorganizatorem imprezy wraz z festiwalem polskich filmów Wisła, który po raz 11 zawita do Moskwy, jest między innymi Instytut Polski w Moskwie. Z dyrektorem Instytutu Dariuszem Klechowskim rozmawiała korespondentka Sputnika Olga Szestowa.

     — Panie Dyrektorze, proszę opowiedzieć o tym projekcie. Jak to będzie wyglądać?

    — Robimy to już trzeci raz z Festiwalem Wisła. Instytut Polski bierze pod swoją opiekę ten projekt, który jest na poły teatralnym, na poły telewizyjnym, filmowym. To się wiąże z tradycjami polskiego Teatru Telewizji. Nie chodzi o spektakle nagrane ze sceny teatralnej, ale chodzi o spektakle dostosowane do potrzeb telewizji. I jest to specyficzny gatunek.

    Wszyscy oczywiście lubią oglądać spektakle na scenie teatralnej. Czasami po prostu nie można zobaczyć spektaklu na żywo, ale można zobaczyć go w takiej wersji. Ale mam takie wrażenie, że coraz więcej miłośników teatru w Rosji lubi oglądać przedstawienia teatralne w wersji zapisanej. Spektakl, który jest najciekawszym w tym przeglądzie, czyli sztuka Doroty Masłowskiej pt. "Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku", reżyserowany przez Agnieszkę Glińską, jest spektaklem, który był grany na scenie Teatra Studio w Warszawie.

     — Jakie spektakle zostaną jeszcze przedstawione w tym roku?

    — Bardzo ciekawy spektakl, niesamowicie głośna historia z lat 30. ze Lwowa, to "Sprawa sądowa Rity Gorgonowej" — zabójczyni młodej dziewczyny. Ta historia wstrząsnęła całą Polską. Ten spektakl jest próbą odtworzenia tej historii.

    Jest również świetny spektakl "Gardenia"; to jest sztuka Elżbiety Chowaniec w reżyserii Wojciecha Urbańskiego. Jest to historia czterech kobiet z trzech różnych pokoleń. Świetnie pokazuje obraz feministyczny współczesnej Polski. Jest też troszkę historii — "Listy z Rosji" Wawrzyńca Kostrzewskiego, spektakl stworzony na podstawie znanego opisu Rosji z początku XIX wieku markiza Astolphe'a de Custine.

    Jednak chciałbym podkreślić jedną rzecz bardzo istotną — to wizyta pani Agnieszki Glińskiej. Jest ona świetnym reżyserem, adaptatorką też rosyjskich sztuk, zwłaszcza Czechowa, które wystawiała w Teatrze Studio w Warszawie i w Teatrze Narodowym. Słynna Mewa-Czajka w Polsce zrobiła furorę. To będzie bardzo ciekawe spotkanie. 

     — Pokazy odbędą się na scenie Nowej Przestrzeni Teatru Narodów. Czy ta placówka jest Państwu znana?

     — Tak, współpracowaliśmy jeszcze nawet przed jej oficjalnym otwarciem w 2016 roku. Wtedy mieliśmy projekt z jedną z najważniejszych dramaturżek i pisarek polskich — Dorotą Masłowską. Pokazywaliśmy wtedy jej sztukę "Między nami dobrze jest". A potem, kiedy Grzegorz Jarzyna przygotowywał spektakl w Teatrze Narodów też w 2016 roku, mieliśmy specjalny projekt poświęcony samemu Jarzynie — reżyserowi teatralnemu, ale także Witoldowi Gombrowiczowi i w ogóle polskiemu teatrowi.

     — Na końcu rozmowy, rzecz jasna, nie mogliśmy nie wspomnieć o zbliżających się Mistrzostwach Świata w piłce nożnej.

    — Od paru lat wspomagamy Festiwal Wisła nie tylko w programach teatralnych, ale również filmowych. A w tym roku naszym pomysłem jest przegląd filmów o tematyce związanej z futbolem. Wkrótce zaczynają się Mistrzostwa Świata, a polska drużyna zaczyna swoje mecze właśnie od Moskwy. Na stadionie Spartak Arena zagra swój pierwszy mecz z drużyną Senegalu.

    Zobacz również:

    Media murem za Wyszynskim
    Polska węglem stoi, a powinna wiatrakiem?
    Niemieckie szparagi nie doczekają się Polaków
    Tagi:
    teatr, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz