02:23 23 Kwiecień 2019
Ślimaki winogronowe

Białorusini nie jedzą, a świat się zachwyca

CC0 / Pixabay
Świat
Krótki link
5304

Białoruskie winniczki nie są powodem do żartów.

Delikates w republice zbierają tonami. Przetwarzają, przygotowują i sprzedają — podaje NTV.

Na Białorusi coroczny ślimakowy boom. Daje się za nie grosze, zresztą, białoruskie. Jednak jeśli oddaje się sześć worków, dostaje się niezłą kwotę. Mieszkańcy nie uznają szkodnika ogrodowego za delikates — to tylko biznes.

Sezon zbioru winniczków trwa miesiąc. Następnie setki ton przetworzonych białoruskich ślimaków zostaną wysłane za granicę. Białoruskie żywe winniczki cieszą się powodzeniem w Europie, Chinach, a nawet w sąsiedniej Rosji. Boom eksportowy ogranicza obecnie tylko ilość, ponieważ popyt znacznie przewyższa podaż. 

Jednocześnie białoruscy rolnicy nie rozumieją, dlaczego na Białorusi winniczki nikogo nie interesują. „Dobry produkt — dlaczego go odrzucają? Po co eksportujemy takie dobre jakościowo mięso. Niewiedza, co się nazywa, nie zwalnia od spożywania zdrowych produktów" — mówi Władimir, który zajmuje się hodowlą ślimaków. Obecnie przygotowuje się do uruchomienia produkcji białego kawioru — jaja winniczków są kilkakrotnie droższe od czarnego kawioru. 

Zobacz również:

Białoruś chce zmniejszyć zależność od rosyjskiego rynku
„Mleczny spór" Rosji i Białorusi
Białoruskie mleko na celowniku Rosji
Tagi:
ślimak, rolnictwo, Białoruś
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz