10:40 23 Październik 2018
Na żywo
    Fregata „Admirał Gorszkow” w Kronsztadzie

    Latający Holendrzy: sztuczki niewidzialnych okrętów wojennych

    © Sputnik . Aleksey Danichev
    Świat
    Krótki link
    Nikołaj Protopopow
    5373

    Jednym z głównych warunków przeżycia okrętu nawodnego jest jego słaba widoczność. Zarówno wizualna, jak i radarowa.

    W czasie I wojny światowej, aby ukryć okręty przed oczami wroga, nanoszono na nie specjalny asymetryczny kamuflaż — „Dazzle Painting”. Teraz, z uwagi na rozwój środków radiolokacji w wojskowym przemyśle stoczniowym, wykorzystywane są materiały radiowo transparentne i przebiegłość geometrii kadłuba. O tym, co pomaga okrętom pozostać niewidocznymi w walce — w materiale Sputnika.

    Ucieczka przed falą

    Zgubić się w bezmiarze oceanu jest pozornie proste, ale nie jest nie tylko dla okrętu wojskowego, który jest pod ścisłym nadzorem radarów przybrzeżnych dalekiego zasięgu, radarów okrętowych i środków optycznego wykrywania. W ciągu ostatnich dziesięcioleci z pomocą projektantom przyszła technologia „stealth”.

    Ten zestaw rozwiązań technicznych znacznie obniża poziom sygnałów radiowych odbitych od powierzchni okrętu i docierających do urządzeń odbiorczych.

    Niską widoczność uzyskuje się wybierając konkretną architekturę korpusu nadbudówek okrętu, a także powszechne stosowanie materiałów kompozytowych. W rezultacie sygnał radiowy nie jest odbijany od korpusu, a „utyka” w nim i przechodzi przez okręt.

    Światową modę na okręty o niskiej widoczności radarowej wprowadzili Amerykanie. Eksperymentalny dwukorpusowy okręt Sea Shadow (IX-529) spółka Lockeed Martin zbudowała dla Marynarki Wojennej USA w 1985 roku. Dowództwo zdecydowało się zamówić ten niezwykły okręt inspirując się sukcesem F-117 Night Hawk. Przy opracowaniu i produkcji jedynego egzemplarza „Morskiego Cienia” wykorzystano te same technologie, co w myśliwcach „stealth”. Projekt pozostał w ścisłej tajemnicy aż do 1993 roku, a przed wścibskimi oczami okręt był ukrywany w korpusie barki Hughes Mining Barge, specjalnie zaprojektowanej do podniesienia zatopionego radzieckiego okrętu podwodnego K-129.

    Dwukorpusowy okręt Sea Shadow (IX-529)
    Dwukorpusowy okręt Sea Shadow (IX-529)

    Układ „Cienia” przypominał katamaran i nie miał podwodnej części. Wysoko uniesiony korpus spoczywał na powierzchni wody na dwóch płaskich „skrzydłach”. To dawało okrętowi dobrą stabilność na wzburzonym morzu i pozwoliło mu rozwinąć prędkość do 28 węzłów. Ponadto okręt zbudowany w takim układzie, w przeciwieństwie do konwencjonalnego okrętu, pozostawia słaby ślad, co również utrudnia wykrycie. „Pokład” Sea Shadow był absolutnie nagi — bez nadbudowy.

    Myśliwiec S-35 na wyścigach pilotów wojennych Aviadarts-2018
    © Sputnik . Anton Balashov
    Jednakże do bojowego zastosowania eksperymentalny okręt z obiektywnych przyczyn nie nadawał się: nie planowano montować na nim broni, a załoga składała się z zaledwie czterech osób. Głównym zadaniem było opracowanie technologii. Po serii eksperymentów Marynarka Wojenna USA zakończyła projekt. Sea Shadow został sprzedany na aukcji w 2012 roku i prawie natychmiast zutylizowany.

    Niektóre rozwiązania techniczne zastosowane w „Morskim Cieniu” zostały wykorzystane w opracowaniu amerykańskiego niszczycieli nowej generacji Zumwalt (DDG-1000). Jak i każde „niewidzialne” opracowanie, okręt ten różni się od klasycznych nietypowym kształtem — ma wygładzony korpus z niskimi burtami nachylonymi do środka, minimum nadbudówek, a nos przypomina falochron. Planowano, że flota otrzyma 32 takie niszczyciele. Jednak ze względu na wysokie, nawet według amerykańskich standardów, koszty — 3,3 miliarda dolarów za jednego Zumwalta — do tej pory zbudowano tylko trzy okręty.

    Szlifowany Skandynaw

    Amerykanie zapoczątkowali eksperymenty w dziedzinie niewidzialnych okrętów, ale Szwedzi po raz pierwszy opanowali masową produkcję. W 2000 roku z pochylni firmy stoczniowej Kockums AB zeszła główna korweta projektu Visby. Pod względem charakterystyk taktyczno-technicznych okręty tego typu nieco różnią się od bardziej widocznych krewnych. Długość — nieco ponad 70 metrów, wyporność — 640 ton. Dwa napędy dieselowe i cztery gazowo-turbinowe przyspieszają statek do 35 węzłów. W arsenale korwety — 57-mm okrętowe działo artyleryjskie Bofors SAK, uzbrojenie minowo-torpedowe i rakietowe. Przewidziano hangar do transportu i lądowisko dla helikoptera.

    Na tle innych okrętów korwety Visby wyróżniają się przede wszystkim niezwykłą futurystyczną formą z przewagą nieregularnych linii. Na pokładzie jest minimum nadbudówek: wszystkie węzły, agregaty, jednostki wyposażenia cumowniczego są ukryte wewnątrz korpusu. Nawet działo artyleryjskie, umieszczone wewnątrz wielostronnego „pudełka”, niemal zlewa się z pokładem i wystawia lufę tylko podczas strzelania. Wyrzutnie dział przeciwokrętowych są ukryte w tylnej części okrętu pod pokładem.

    Korweta projektu Visby
    © Zdjęcie : TT News Agency/Marko Saaval
    Korweta projektu Visby

    Korpus korwety Visby jest wąski i szlifowany o niskich burtach — prawie w całości wykonany z kompozytów o dużej wytrzymałości, które pochłaniają fale elektromagnetyczne i redukują widoczność radarową do minimum. Te właściwości materiałów i szczególna architektura korwety pozwalają jej pozostać niewidoczną dla środków obserwacji wroga w odległości 22 kilometrów na spokojnym morzu, a przy wykorzystaniu pokładowych systemów radioelektronicznej walki dalekiego ujawnienia zmniejsza się do dziesięciu-jedenastu kilometrów.

    Teraz Marynarka Wojenna Szwecji posiada pięć okrętów projektu Visby. Wielokrotnie brały udział w ćwiczeniach, jednak nie były wykorzystywane w konfliktach zbrojnych, dlatego trudno jest ocenić rzeczywistą skuteczność bojową.

    „Niewidzialny admirał”

    Rosyjscy stoczniowcy dość niedawno zajęli się opracowaniem i budową okrętów przy użyciu technologii „stealth”. Prawdopodobniej najbardziej znanym krajowym „niewidzialnym” opracowaniem jest okręt projektu 22350. Przy tworzeniu tych fregat wykorzystano wszystkie zaawansowane osiągnięcia naukowe rosyjskiego kompleksu wojskowo-przemysłowego. Być może właśnie dlatego proces przekazania czołowego okrętu Marynarce Wojennej trwał 12 długich lat.

    Budowa fregaty „Admirał Gorszkow” rozpoczęła się w lutym 2006 roku w stoczni „Sewiernaja Wierf” i została zbudowana w ciągu czterech lat, ale dopiero teraz powinna trafić do Marynarki Wojennej. Wielokrotne przesunięcia terminów przekazania Ministerstwie Obrony wyjaśniało potrzebą testowania broni i sprzętu.

    Okręty projektu 22350 z pewnością można zaliczyć do obozu „niewidzialnych”. Nadbudowa wykonana jest z materiałów kompozytowych na bazie polichlorku winylu i włókien węglowych osłabiających wtórne pole radiolokacyjne. Dzięki specjalnej architekturze udało się zmniejszyć efektywną powierzchnię rozpraszania, co zapewnia niską widoczność radarową i optyczną.

    „Admirał Gorszkow” o wyporności czterech i pół tysiąca ton i długości 135 metrów jest zdolny do 30-dniowych autonomicznych pochodów o zasięgu ponad czterech tysięcy mil. Napęd o mocy 65 tysięcy koni mechanicznych rozpędza okręt do 29 węzłów. Główną bronią fregaty jest 16 instalacji pocisków manewrujących „Kalibr”, czyste niebo nad pokładem zapewnia rakietowy system przeciwlotniczy „Polimen-Redut” i systemy artylerii przeciwlotniczej „Pałasz”. Ponadto w arsenale „Admirała Gorszowa” jest uniwersalne 130-mm działo AK-192 i system torpedowy „Pakiet-NK”.

    Wiadomo, że Ministerstwo Obrony zamówiło cztery okręty tego projektu. W przyszłości fregaty już zmodernizowanej serii 22350M powinny stać się trzonem rosyjskiej marynarki wojennej w strefie dalekiego morza.

    Fregata „Admirał Gorszkow” projektu 22350
    Fregata „Admirał Gorszkow” projektu 22350

    Zobacz również:

    Amerykański okręt podwodny zamarzł w lodzie, ćwicząc "ataki na Rosję" (wideo)
    Legendarny okręt z czasów II wś znaleziony w Oceanie Spokojnym (wideo)
    Chiny: pierwszy okręt z działem elektromagnetycznym
    Tagi:
    technologia stealth, okręt
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz