22:37 16 Lipiec 2018
Na żywo
    Fani reprezentacji Hiszpanii po zakończeniu meczu 1/8 finału Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej pomiędzy reprezentacjami Hiszpanii i Rosji

    Zagraniczne media o zwycięstwie Rosji w meczu o ćwierćfinał MŚ

    © Sputnik . Vladimir Pesnya
    Świat
    Krótki link
    1170

    Zwycięstwo podopiecznych Stanisława Czerczesowa nad hiszpańską reprezentacją narodową w 1/8 finału Mundialu podekscytowała nie tylko rosyjską, ale także zagraniczną publiczność. Wyjście Rosjan do ćwierćfinałów Mundialu nazywane jest sensacją, Hiszpanie - ofiarami, a Akinfiejew - bohaterem.

    Reakcja hiszpańskich mediów jest prawdopodobnie najbardziej przewidywalna. As zaczyna się oburzać bezpośrednio w nagłówku, gdzie pojawia się słowo „ofiary”. W materiale jest analizowany mecz, przy czym w twardej formie. Mówi się o końcu złotej ery reprezentacji Hiszpanii po trzecim z rzędu poważnym niepowodzeniu: na Mistrzostwach Świata w 2014 roku „czerwona furia” nie wyszła z grupy, na Euro 2016 dotarła do fazy 1/8 finału i znów wylot na starcie playoffs.

    Dlatego o porażce na Mistrzostwach Świata w Rosji mówi się „ostro, ale bez zaskoczenia”. Przypominana jest historia z Julenem Lopetegui, który został odesłany w przeddzień Mundialu po tym, jak ogłosił swoją decyzję, że stanie na czele madryckiego „Realu”. Cały występ Hiszpanii na tym turnieju, od początku do końca, nazywany jest niedorzecznym.

    W artykule chylą czoła najlepszemu graczowi meczu — Igorowi Akinfiejewowi, którego nazwano bohaterem. Rosyjski bramkarz obronił dwa karne, a bramkarz Hiszpanii David de Gea — żadnego. Lecz to nie przeszkodziło autorowi artykułu nazwać hiszpańską drużynę lepszą na boisku i uznał, że podopieczni Czerczesowa niczego nie zmienili w meczu.

    Marca podała w nagłówku główną przyczynę nieudanego występu hiszpańskiej reprezentacji — odstawienie Lopetegui, tworząc prowokacyjny tytuł: „Florentino, Lopetegui i Rubiales: wielkie dzięki”. Według gazety właśnie od tego zaczęły się kłopoty z „czerwoną furią”: „Naiwnością było sądzić, że zwolnienie trenera nie pociągnie za sobą negatywnych konsekwencji”.

    Według autora gra Hiszpanów pod koniec meczu przypominała zgrozę, a podejście każdego piłkarza do karnego — wizytą na szafocie. Zaznaczono, że hiszpańska drużyna nie była psychologicznie gotowa na rzuty karne, więc teraz pozostaje jej tylko wyciągnąć coś pożytecznego z tej katastrofy i wrócić do domu.

    Hiszpania usnęła

    Strefa kibica FIFA Fan Fest 2018 w Moskwie
    © Sputnik . Vladimir Astapkovich
    Włoska gazeta Corriere della Sera zrobiła zabawne porównania: „Z «czerwoną furią» stało się to, co dzieje się z wieloma rodzicami, którzy po całym dniu pracy idą kłaść dzieci i przy tym sami zasypiają, a potem budzą się po jakimś czasie i mówią: „Coś mnie złapało”.

    Tak było z graczami hiszpańskiej drużyny narodowej. Próbowali utrzymać piłkę po zdobyciu bramki, ale ostatecznie po prostu zasnęli. A w serii rzutów karnych zagrał „czynnik kraju gospodarza”: wszak rosyjski zespół musiał pokazać się z jak najlepszej strony przed 78 tysiącami widzów.

    Gazzetta dello Sport nazywa grę Akinfiejewa cudem, a także zaznacza silny opór, jaki okazywał rosyjski zespół, odbijając przez większość meczu hiszpański atak.

    Nazywano ich najgorszymi w historii, ale wciąż są tutaj

    Brytyjski The Guardian wydał emocjonalny materiał, w którym zaznacza, że przed rozpoczęciem turnieju ta reprezentacja Rosji została uznana za najgorszą w historii. Ale jest jedno ale: „Mówiono, że jest to najgorszy zespół w historii Rosji, ale wciąż są tutaj na swoim turnieju”.

    A oto Hiszpanie wracają do domu. Dla pomocnika Andreasa Iniesty, który zakończył występ w reprezentacji, był to „najsmutniejszy dzień w karierze”. Autor przytacza tezę „walczyć to wygrać”, podkreślając, że z walce w rosyjskim zespołem wszystko było na najwyższym poziomie.

    Agencja France Presse przytoczyła ciekawy fakt: wszyscy już zapomnieli, że rosyjska drużyna to zespół o najniższym rankingu FIFA w turnieju (70. miejsce). Wynik meczu jest katastrofą dla drużyny Hiszpanii, która zajmuje dziesiątą pozycję w rankingu.

    Rosyjski bohater Akinfiejew

    Właśnie pod tym nagłówkiem pojawił się artykuł w niemieckim Bildzie. W dużej mierze dzięki niemu rosyjska reprezentacja odniosła sensacyjne zwycięstwo, więc niemiecka gazeta zaczyna wspominać, jak najbardziej utytułowany klub w kraju — monachijski „Bayern” — okazywał zainteresowanie rosyjskim bramkarzem w 2008 roku po tym, jak bramkarz reprezentacji Niemiec Oliver Kahn zakończył karierę.

    Oprócz „Bayernu” bramkarza CSKA w swoim składzie chciał widzieć również angielski „Manchester United”. Jednak Akinfiejew wolał zostać w Moskwie, gdzie posiada status kultowego i imponującą karierę w krajowych mistrzostwach. Od 2017 roku jest także kapitanem reprezentacji Rosji: Czerczesow postawił właśnie na niego. I, jak pokazuje doświadczenie, nie na próżno.

    W niedzielę Rosjanie odesłali do domu mistrzów świata z 2010 roku. Teraz spotkają się z Chorwacją w meczu ćwierćfinałowym. Według trenera „wszystko dopiero się zaczyna”.

    Zobacz również:

    Francuzi oglądają pierwszy mecz 1/8 finału MŚ
    Śmiech i łzy: emocje kibiców na MŚ 2018
    MŚ 2018: „Organizacja nie gorzej niż w Niemczech, za to ludzie – jak nigdzie!”
    Tagi:
    MŚ Rosja 2018, Hiszpania, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz