08:31 20 Październik 2018
Na żywo
    Airbus A300B2-203 Iran Air EP-IBVAkcja protestacyjna podczas pogrzebu ofiar katastrofy nad Zatoką Perską w Iranie

    Katastrofa nad zatoką. Dlaczego Amerykanie zestrzelili irański samolot pasażerski

    CC BY 2.0 / Curimedia / Airbus A300B2-203 Iran Air EP-IBV © AP Photo / Mohammad Sayyad
    1 / 2
    Świat
    Krótki link
    Nikołaj Protopopow
    16398

    290 pasażerów, w tym 66 dzieci i 16 członków załogi - dokładnie 30 lat temu, 3 lipca 1988 roku, nad Zatoką Perską doszło do jednej z największych katastrof w historii światowego lotnictwa.

    Krążownik „Vincennes" marynarki wojennej USA zestrzelił irański samolot pasażerski Airbus A300B2 pociskami przeciwlotniczymi. Wszyscy znajdujący się na pokładzie samolotu zginęli. Materiał Sputnika nawiązuje do przyczyn tragedii.

    Dwa pociski 

    Tamtego dnia samolot linii lotniczych Iran Air odbywał lot 655 Teheran-Dubaj z przesiadką na lotnisku miasta Bandar-e-Abbas, gdzie także stacjonowało irańskie lotnictwo wojskowe. Airbus wyposażony w cywilny transponder leciał standardową trasą w międzynarodowym korytarzu powietrznym. Zwykła długość lotu nad Zatoką Perską wynosi około 30 minut.

    Dwa pociski przeciwlotnicze krążownika „Vincennes" trafiły w samolot na wysokości 4 tys. m. Wybuchy dosłownie rozerwały go na dwie części. Nikt z 300 pasażerów nie miał szansy na przeżycie. Zgodnie z raportem rządowym USA załoga okrętu źle zidentyfikowała cywilny Airbus, biorąc go za atakujący myśliwiec F-14 Tomcat irańskich sił powietrznych.

    Usprawiedliwiając się, marynarze powoływali się na to, że samolot nie reagował na liczne żądania zmiany kursu. O tym, że z załogą samolotu cywilnego próbowano nawiązać kontakt na nieznanej jej częstotliwości, starali się nie wspominać. 

    Akcja zastraszania 

    Według słów eksperta wojskowego Jurija Ljamina wówczas Iran i USA znajdowały się na krawędzi wojny. „Sytuacja w regionie była bardzo napięta, okręty marynarki wojennej USA znajdowały się w stanie stałej gotowości bojowej — powiedział Sputnikowi. — W ostatnich miesiącach irańsko-irackiego konfliktu USA wielokrotnie atakowały okręty Iranu. Amerykanie zatopili kilka kutrów, zniszczyli irańską platformę naftową, uszkodzili fregatę wojskową".

    Zdecydowali się na to świadomie. Chcieli pokazać Iranowi, że zestrzelą dowolne samoloty, nawet cywilne, jeśli uznają je za zagrożenie dla swoich okrętów — mówi Ljamin. — Był to kolejny element presji zbrojnej. Po katastrofie Iran obawiał się zakrojonego na dużą skalę starcia z USA. Pod wieloma względami zadecydowało to o zaprzestaniu wojny z Irakiem. Teheran nie byłby w stanie walczyć na dwóch frontach, byłoby to samobójstwo.

    Wielu uważa katastrofę lotniczą nad Zatoką Perską za jeden z najkrwawszych epizodów przewlekłego konfliktu irańsko-irackiego. Wówczas konfrontacja trwała już osiem lat, straty wynosiły setki tysięcy z każdej strony. Iran i Irak po kolei wkraczały na terytorium przeciwnika, używały broni chemicznej, wymieniały ataki rakietowe. 

    Krążownik rakietowy Vincennes należał do grupy amerykańskich okrętów chroniących karawany handlowe i tankowce z ropą naftową przed irańską marynarką wojenną. USA, chcąc wesprzeć Irak, wysłały okręt do Zatoki Perskiej w połowie 1988 r. „Vincennes" został przyjęty w skład floty w 1985 roku. Krążownik przenosił pociski manewrujące „Tomahawk", potężną broń artyleryjską i torpedową oraz przeciwlotnicze pociski manewrujące SM-2MR. Za wykrywanie celów powietrznych i naprowadzanie broni odpowiadali operatorzy nowoczesnego bojowego systemu informacyjnego Aegis. 

    Trudno się pomylić

    Oczywiście nie można wykluczać błędu w działaniach amerykańskich artylerzystów, biorąc pod uwagę bardzo nerwową sytuację w Zatoce Perskiej. Jednak, jak twierdzą eksperci, doświadczony operator stacji radiolokacyjnej z łatwością zidentyfikuje typ statku powietrznego, nie mając nawet pełnej informacji o nim.

    „Owszem, błędy są nieuchronne, zwłaszcza w rejonach, w których są prowadzone działania zbrojne. Ale wzięcie statku pasażerskiego za samolot bojowy oczywiście mają na sumieniu Amerykanie — powiedział Sputnikowi ekspert wojskowy Michaił Chodarenok, który przez wiele lat pełnił służbę w wojskach obrony przeciwlotniczej. — Ważny szczegół tej sytuacji — na podstawie jakich danych była podejmowana decyzja w sprawie otworzenia ognia do samolotu. Zazwyczaj operator otrzymuje informację radiolokacyjną, kiedy orientuje się w sytuacji. Doświadczony wojskowy nawet za pomocą dwuwspółrzędnego radaru od razu określi typ obiektu wojskowego, jego wysokość i na podstawie prędkości jednoznacznie przekona się, że to nie myśliwiec, tylko pasażerski statek powietrzny lecący w ustalonych korytarzach".

    Jeśli zaś dowódca brygady otrzymuje informację pośrednio przez formularze, dane są przedstawiane w liczbach i symbolach umownych. „To wyraźne niedociągnięcie amerykańskiego dowództwa wszystkich szczebli. Można ich oskarżyć o nieprofesjonalizm, niewystarczające przygotowanie obliczeń, że nie wykorzystali wszystkich możliwości do określenia typu statku powietrznego" — podkreśla Chodarenok.

    Dodaje, że w czasach pokojowych w rejonach z aktywnym ruchem samolotów cywilnych brygady przeciwlotniczych zestawów rakietowych starają się nie strzelać do samolotów popełniających naruszenia tylko na podstawie danych radiolokacyjnych. Najpierw w powietrze wzbija się myśliwiec, który podlatuje do obiektu lotniczego w celu nawiązania kontaktu wizualnego. Pilot kontaktuje się z tym samolotem na częstotliwościach międzynarodowych i dowiaduje się o zamiarach. Nic z tego nie zostało zrobione, mimo że Amerykanie mieli wszystkie niezbędne środki. 

    Nagrody znalazły bohaterów

    Amerykański rząd do tej pory nie przyznaje naruszeń ze strony załogi krążownika „Vincennes". Nikt z marynarzy nie poniósł odpowiedzialności za zestrzelony samolot pasażerski. Co więcej, załoga krążownika została wyróżniona za słuszne i dokładne wykonanie zadania bojowego. 

    Biały Dom wyraził ubolewanie w związku z katastrofą. Jednak prezydent USA Ronald Reagan nazwał zabójstwo prawie 300 osób „niezbędnymi działaniami defensywnymi".

    Później, w 1996 roku, Amerykanie zgodzili się na wypłacenie rodzinom ofiar około 62 mln dolarów w ramach porozumienia z Iranem w sprawie wycofania pozwu przeciwko USA z Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości. 

    Zobacz również:

    Iran: do Zatoki Perskiej zawinął amerykański statek z chemikaliami
    Iran ogłosił nowe środki zwalczania amerykańskich sankcji
    Nikki Haley: Iran to kolejna Korea Północna
    Polska ucierpi przez sankcje na Iran…
    Tagi:
    rocznica, historia, katastrofa, Iran, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz