Widgets Magazine
05:11 18 Lipiec 2019
Morze Archipelagowe, Bałtyk

„Bomba dla morza”: Co tak naprawdę zagraża Bałtykowi

CC BY 2.0 / Hansenit / Terns are skillful and playful flyers
Świat
Krótki link
2102

Naukowcy obliczyli, że w Morzu Bałtyckim szybko rosną martwe strefy, w których nie ma tlenu.

O skali problemu Sputnikowi opowiedział redaktor naczelny pisma  „Społeczeństwo i ekologia” Siergiej Lisowski.

Naukowcy z Niemiec i Finlandii oszacowali, że strefy Morza Bałtyckiego, w których nie ma tlenu, szybko rosną i osiągnęły już łączną powierzchnię 70 tysięcy kilometrów kwadratowych. Badanie zostało opublikowane w czasopiśmie „Biogeoscience”.

Eksperci badali rdzeń dwóch czterometrowych osadów, wydobytych z dna Morza Archipelagowego — wód Bałtyku pomiędzy Zatoką Botnicką i Zatoką Fińską. Okazało się, że w ciągu ostatnich stu lat tempo utraty tlenu przez Morze Bałtyckie znacznie wzrosło.

Ponadto martwe strefy opuściły prawie wszystkie gatunki fauny morskiej, w tym mięczaki i pierścienice.

Zdaniem naukowców głównym powodem jest zrzut ścieków bytowych, przemysłowych i rolniczych. Zawierają one dużą ilość składników odżywczych, które powodują szybkie rozmnażanie glonów. Martwe algi opadają na dno, gdzie są przetwarzane przez bakterie, które aktywnie zużywają tlen i dlatego morze stopniowo go traci.

Naukowcy są przekonani, że można spowolnić ten proces, jeśli zredukuje się emisję zanieczyszczeń. Przy tym odrodzenie niektórych rejonów może trwać całe dekady.

O skali problemu Sputnikowi opowiedział redaktor naczelny pisma  „Społeczeństwo i ekologia” Siergiej Lisowski.

„Najważniejszym czynnikiem zanieczyszczenia Bałtyku jest człowiek. Badania przeprowadzone przez naukowców charakteryzują stopień ogólnego zanieczyszczenia Morza Bałtyckiego przez wszystkie państwa w jego basenie. Ścieki przemysłowe, zanieczyszczenia morza odpadami z gospodarstw domowych, odpadami rolniczymi — to jest widoczna część, przez wielu rozumiana. Ale jest też inna część. odsunięty problem — zanieczyszczenia Bałtyku bronią chemiczną z okresu II wojny światowej. 267 tysięcy bomb wrzucono do Morza Bałtyckiego, z czego 50 tysięcy ton to bojowe substancje chemiczne. A ten problem jest wielu niezrozumiały. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że to była bomba dla morza, dla wszystkich jego mieszkańców i dla ludzi. Gdy chemikalia zaczną „wypełzać” na zewnątrz stanie się jeszcze gorzej. Możemy stracić wiele gatunków morskiej fauny i flory, które albo znajdą w oceanach czyste miejsce, albo wymrą. Morze to żywy system, który może się regenerować, ale jeśli umrze go mniej niż 10%. Jeśli martwych będzie więcej niż 10%, stracimy na zawsze jakąś część ekosystemu planety” — powiedział Siergiej Lisowski.

Zobacz również:

Gazprom planuje inwestycje nad Bałtykiem
Manewry wojskowe na Bałtyku
Współpraca w regionie Bałtyku: od polityki do praktyki
Ślady broni chemicznej w Bałtyku
Tagi:
tlen, ekologia, Siergiej Lisowski, Bałtyk
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz