20:07 22 Lipiec 2018
Na żywo
    Widok na podświetloną Wieżę Eiffla w Paryżu

    Jak francuskie siły pokojowe znalazły się w pułapce konfliktów międzyetnicznych?

    © Sputnik . Irina Kalashnikova
    Świat
    Krótki link
    230

    Podczas gdy Emmanuel Macron w Mauretanii zapewniał kraje regionu Sahel, że wesprze je w walce z terroryzmem, francuski kontyngent w Mali napotkał na szereg innych nie mniej poważnych zagrożeń. Przede wszystkim chodzi o konfrontację międzyetniczną wewnątrz kraju.

    Komentarz Leslie Varenne, dyrektor Instytutu Monitorowania oraz Badań Stosunków Międzynarodowych i Strategicznych (IVERIS)

    „Terroryzm nie jest jedynym problemem w Mali".

    Leslie Varenne twierdzi, że Francja, mimo dobrych intencji, „poszła na ustępstwa" zarówno wobec separatystów Azawadu na północy Mali, jak i władz w Bamako. To, że francuscy wojskowi nie pozwolili malijskim żołnierzom na przywrócenie kontroli nad miastem Kidal, obawiając się, że będą nękać cywilów, spotkało się z negatywną reakcją rządu i mieszkańców południowej części kraju.

    — Malijska armia faktycznie na swojej drodze dopuszczała się aktów przemocy wobec ludności. Moim zdaniem to wystarczający powód, aby malijska armia nie weszła do Kidalu —  powiedziała Leslie Varenne.

    Gdy malijska armia próbowała wkroczyć do tego miasta siłą, poniosła fiasko wojskowe. Varenne zwróciła uwagę na rolę malijskich elit, „które prowadzą swoją grę, niekoniecznie ze swoimi francuskimi sojusznikami", na których Bamako liczyło od początku w przywróceniu kontroli nad Kidalem.

    — Pojawia się kwestia wznowienia konfrontacji między grupami etnicznymi. Moim zdaniem władze w Bamako wykorzystują ją w swoich interesach — dodała.

    Varenne wspomniała też o analizie, którą opublikował na stronie jej instytutu były minister Mali Yehia Ag Mohamed Ali. Pisze on w niej o roli obecnego prezydenta Ibrahima Boubacara Keïta i premiera Soumeyloua Boubèye'a Maïga — dwóch integralnych postaci malijskiej sceny politycznej po obaleniu Moussa Traoré w 1991 roku, zwłaszcza w trakcie poprzednich wybuchów przemocy i bezprawia na północy kraju w pierwszej połowie lat 90. ubiegłego wieku. Oskarżył on prezydenta Mali o inicjowanie kampanii medialnej w celu oczerniania francuskiej armii na tle przygotowywanej ofensywy na Kidal.

    — Pokazuje, że to, co się dziś dzieje, już miało miejsce i że te dwie postacie wykorzystują konflikt międzyetniczne do celów wewnątrzpolitycznych — powiedziała.

    Te wewnątrzpolityczne gry szkodzą operacji francuskiej i ONZ w regionie. Leslie Varenne jest pesymistycznie nastawiona co do sukcesu operacji „Barchan" lub operacji sił Grupy Pięciu, która ma ją zastąpić.

    — Wojny nie można wygrać, jeśli ludność nie ma zaufania. Jest to ten problem, z którym dziś borykają się siły operacji „Barchan" i Grupy Pięciu. W Mali głosy są coraz bardziej podzielone, ale też w Nigerii, która domaga się przerwania operacji „Barchan" — mówiła Varenne.

    Do gry malijskich władz dochodzą — w przypadku Francji — trudności związane z finansowaniem działalności Grupy Pięciu. Sekretarz generalny ONZ zaproponował projekt rezolucji, który umożliwi organizacji bezpośrednie finansowanie tej grupy. USA zawetowały tę inicjatywę, ale obiecały wydzielić ONZ 8 mln euro. Drugim dużym sponsorem jest Arabia Saudyjska, deklarująca, że przeznaczy na ten cel 100 mln euro (tyle samo, co Unia Europejska).

    — Oznacza to, że Grupa Pięciu będzie finansowana przez arabsko-zachodnią koalicję, jak było w Syrii, Iranie i Jemenie. Nie wiemy, do czego to doprowadzi — podkreśliła Varenne.

    Uczestnicząc w stolicy Mauretanii, Nawakszut, w 31. szczycie Unii Afrykańskiej, prezydent Francji spotkał się z szefami państw Grupy Pięciu regionu Sahel (Mali, Niger, Burkina Faso, Czad i Mauretania). Macron zapewnił, że Francja pomoże tym krajom w walce z terroryzmem. Jednak w trakcie spotkania doszło do dwóch ataków terrorystycznych w Mali: 1 lipca przeprowadzono samobójczy zamach na francuski patrol w Gao; druga atak przypuszczono na Centrum Dowodzenia Zjednoczonymi Siłami Grupy Pięciu w  Sevaré.    

    Zobacz również:

    Puszylin nazwał warunki wysłania sił pokojowych do Donbasu
    Klimkin obiecał „wywierać presję na Rosję” w kwestii rozmieszczenia sił pokojowych
    Kiedy siły pokojowe ONZ pojawią się w Donbasie
    Tagi:
    Sputnik, ONZ, Mali, Paryż, Francja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz