21:49 13 Listopad 2018
Na żywo
    Ćwiczenia żołnierzy Południowego Okręgu Wojskowego

    „Potrzebujemy żołnierzy na granicach UE, a nie na granicy z Rosją" (wywiad na wyłączność)

    © Sputnik . Denis Abramov
    Świat
    Krótki link
    3462

    Przed szczytem NATO amerykański prezydent Donald Trump napisał do sojuszników list z ostrzeżeniem: wydawajcie więcej na sferę wojskową albo USA stracą cierpliwość.

    Sekretarz regionalny partii Liga z ramienia Lombardii, deputowany parlamentu Paolo Grimoldi
    Sekretarz regionalny partii Liga z ramienia Lombardii, deputowany parlamentu Paolo Grimoldi
    W wywiadzie dla Sputnik Italia sekretarz regionalny partii Liga z Lombardii, deputowany do parlamentu Paolo Grimoldi wyjaśnił, dlaczego uważa protest Trumpa pod adresem partnerów w NATO za nieuzasadniony. 

    Czy uważa Pan za uzasadniony protest Trumpa pod adresem sojuszników w organizacji, którzy nie inwestują w sferę wojskową uwzględnionych w umowie co najmniej 2% swojego budżetu?

    Uważam, że na wszystkich szczeblach, w tym w NATO zmieniły się priorytety. NATO zawsze było sojuszem wojskowym, ale obecnie nawet w nim są państwa, które nie chcą więcej płacić za innych. W Europie na wszystkich szczeblach, również w NATO nadeszły nowe czasy, gdy dwulicowa polityka poniosła porażkę i wracamy do odbierania rzeczy takimi, jakie są. Każde państwo w NATO lub innych organach międzynarodowych w ostatecznym rachunku będzie przestrzegać własnych interesów, co od dawna musiało być normalne. A więc list Trumpa stał się sygnałem do przebudzenia wszystkich członków NATO i przyciągnął uwagę do ogólnej sytuacji, w tym do problemu składek do budżetu NATO.

    Jaka Pana zdaniem ma być odpowiedź włoskiego premiera na ten list?

    Składki do budżetu mogą być różne. Jestem w całości za ochroną naszych granic, zgodzę się na przeznaczenie na to pieniędzy. Z innej strony, jeśli zamiast tego powinniśmy utrzymywać międzynarodowe konsorcja produkujące broń w USA lub gdzie indziej, oczywiście nie chcę za to płacić.

    Dlatego ważne jest, na co zostaną wydane te pieniądze. Zawsze mówiłem, że włoskie granice muszą być zabezpieczone. To stanowisko Ligi. Obecnie wydajemy 4,7 mld euro na nielegalnych migrantów, być może, gdyby te pieniądze zostały skierowane na ochronę granic, by nie wpuszczać do nas nielegalnych migrantów, pożytku byłoby więcej. 

    14 z 29 państw członkowskich NATO do 2024 roku planuje osiągnąć docelowy wskaźnik nakładów na obronność w wysokości 2% PKB. Ile musiałyby wydać Włochy na obronę, nie obciążając jednocześnie podatników?

    NATO
    © REUTERS / Ints Kalnins
    Trzeba pytać o to ludzi podejmujących decyzje w naszym rządzie. Oto co myślę ja: zgadzam się na zwiększenie wydatków do 2% budżetu, jednak ważne jest uwzględnienie planów politycznych NATO. Jeśli celem zwiększenia wydatków na sferę wojskową jest kolejna wojna, która doprowadzi do napływu migrantów, te inwestycje nie mają sensu. Natomiast jeśli cel polega na ochronie naszych granic i ochronie włoskiej gospodarki przed wydatkami na migrantów jestem za. Jednak te składki wojenne nie powinny doprowadzić do pogorszenia stosunków z Rosją, ponieważ Rosja nie stanowi dla nas problemu. Nasz problem znajduje się na południu, to Afryka i Syria, skąd napływają migranci i gdzie szaleje ISIS.

    Pod koniec tego roku Litwa, Łotwa i Rumunia powinny osiągnąć wskaźnik w wysokości 2%. Prezydent Litwy Dalia Grybauskaitė niedawno oznajmiła, że dla państw bałtyckich Rosja jest „zagrożeniem nr 1" i wezwała do wzmocnienia obrony sojuszu. Czy podziela Pan jej punkt widzenia? 

    Nie mieszkam na Litwie i nie znam motywacji jej prezydenta. Mogę jedynie powiedzieć, że wydaje mi się bardzo dziwną idea, że Rosja z jakiegoś powodu może zaatakować Litwę, ponieważ doprowadziłoby to do wybuchu III wojny światowej. Uważam, że w 2018 roku Europa i NATO mają zupełnie inne problemy…

    Jak Pan uważa, czy nowy włoski rząd zmieni zdaniem w kwestii obecności włoskich żołnierzy w państwach bałtyckich?

    Uważam, że jeśli są plany wysłania większej liczby naszych żołnierzy do patrolowania europejskich granic, gdzie teoretycznie mogą pojawić się terroryści, będzie z tego więcej korzyści, niż z wysyłania ich na granicę z Rosją, gdzie uczciwie mówiąc na granicy prawie nie ma nielegalnych imigrantów

    Głównym problemem w Europie na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat jest niedoskonały system bezpieczeństwa, który nie mógł zapobiec zamachom i wszyscy dobrze wiedzą, że te zamachy są związane z miejscem urodzenia, religią i kulturą terrorystów. Dlatego wolałbym, by żołnierze znajdowali się w pobliżu granic, które mogliby przekroczyć terroryści. 

    Jakie są Pana zdaniem perspektywy spotkania Trumpa i Putina?

    Uważam, że zarówno Trump, jak i Putin postawili na pierwszym miejscu bezpieczeństwo swoich obywateli. To zasługuje na szacunek. Myślę, że podczas ich spotkania odbędzie się uczciwa dyskusja na temat tego, jakie są interesy Rosji, a jakie — USA, Putin z Trumpem znajdą kompromis, jak to zwykle bywa.

    W Europie teraz często mówi się o tym, że przywódcy nie chcą utrzymywać kontaktów z Putinem, ponieważ jest „dyktatorem". Putin doszedł do władzy w drodze wyborów, natomiast fakt, że ktoś nie chce prowadzić z nim dialogu pokazuje, na ile jest ślepa europejska polityka.  

    Zobacz również:

    Zamienił Włochy na Czelabińsk. Czy nie żałuje?
    Włochy wyłamują się z sankcyjnego mainstreamu
    Włochy: zakaz pomagania statkom z migrantami
    To skandal. Warszawa szkodzi Włochom
    Czy Włochy opuszczą strefę euro?
    Tagi:
    bezpieczeństwo, NATO, Paolo Grimoldi, Dalia Grybauskaitė, Włochy, Europa, USA, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz