19:44 21 Październik 2018
Na żywo
    Prezentacja raportu na temat okoliczności katastrofy samolotu Boeing 777 Malaysia Airlines na wschodzie Ukrainy

    Katastrofa MH17: Cztery lata śledztwa bez wyników

    © Sputnik . Maksim Blinov
    Świat
    Krótki link
    Maria Baliabina
    15401

    Międzynarodowa grupa ekspertów już cztery lata bada katastrofę malezyjskiego Boeinga 777 na niebie nad Donbasem. Ale z jakiegoś powodu nie może poczynić postępów w śledztwie. I, sądząc po wszystkim, nie wynika to z braku środków technicznych.

    Rosja jest gotowa zrobić wszystko, co w jej mocy, aby pomóc w zbadaniu katastrofy malezyjskiego Boeinga w obwodzie donieckim Ukrainy 17 lipca 2014 roku.

    To stanowisko Moskwy nie zmieniło się od czterech lat, jak zresztą stosunek innych stron do niej — nadal nie biorą jej pod uwagę. Winni zostali wskazani w mediach niemal natychmiast, gdy nie było jeszcze nawet mowy o jakimkolwiek śledztwie — ukraiński prezydent Petro Poroszenko oskarżył o to Moskwę, oczywiście bez poparcia żadnymi dowodami.

    W rzeczywistości robocza wersja dla zachodniego świata pozostaje właśnie taka. A wszystko to bez dowodów, które naturalnie nie są prezentowane, ponieważ ich po prostu nie ma. Ale to stanowisko uniemożliwia udział rosyjskich specjalistów w dochodzeniu.

    Choć Australia ma nadzieję, że przy udziale Rosji będzie można rozpocząć dialog na temat tej katastrofy. Jest to konstruktywna postawa. Tylko mieć nadzieję, że można coś zacząć po czterech latach „nachalnych" propozycji ze strony rosyjskiej — to chyba mało dla dochodzenia, które, jak się wydaje, już dawno temu utknęło w miejscu.

    Raczej mało prawdopodobne jest, że w tym czasie pojawiły się nowe informacje lub poszlaki. Nie ma więc co naciskać, trzeba nie mieć nadziei, a po prostu zacząć pracować normalnie, biorąc pod uwagę wszystkie dostępne fakty.

    Jak zaznaczył pełniący obowiązki przedstawiciela Rosji przy Organizacji Narodów Zjednoczonych Dmitrij Polanski, „dochodzenie musi zawierać stanowiska wszystkich stron, w tym Rosji”. A teraz „powstaje wrażenie, że tak zwana «rosyjska wina» była założona od samego początku”, więc nie ma też złudzeń.

    Zresztą, czasami wydaje się, że mimo wszystko jest postęp. Na przykład władze Malezji uważają, że nie można po prostu wskazać palcem na Rosję, wszystko to powinno opierać się na jakichś faktach.

    Krewni ofiar zamierzają procesować się z Ukrainą, ponieważ nie zamknęła przestrzeni powietrznej, a samolot znalazł się nad strefą działań bojowych, co jest niedopuszczalne.

    W każdym razie tragedia obrasta w polityczne szczegóły, które tylko kierują śledztwo na pobocze. W przypadku wielu innych katastrof lotniczych udało się odtworzyć obraz co do sekundy, tutaj zaś nie można ustalić praktycznie niczego. I najprawdopodobniej nie dlatego, że nie ma wystarczających środków technicznych, ale dlatego, że nie ma ku temu woli politycznej.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Holandia nie pociągnie Ukrainy do odpowiedzialności za katastrofę MH17
    Rada Federacji o ostatnich wnioskach w sprawie MH17
    Malezja o MH17: Nie ma dowodów winy Rosji
    Dlaczego śledztwo ws. MH17 nie było transparentne?
    Tagi:
    śledztwo, katastrofa MH17, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz