13:30 18 Listopad 2018
Na żywo
    Pracownik rosyjskiej służby celnej z psem sprawdza przesyłki na obecność narkotyków

    Strefa Schengen: narkotykowa migracja „na całego”

    © Sputnik . Alexandr Kryazhev
    Świat
    Krótki link
    1220

    W lipcu bawarska policja zaostrzyła kontrole na granicy czesko-niemieckiej. Kontrola może trwać kilka godzin, celnicy sprawdzają dokumenty, bagaż, czasami przeprowadzają testy na narkotyki.

    Czasami podróżni proszeni są o rozebranie się do bielizny, co oczywiście wywołuje niezadowolenie. Powodem jest dążenie bawarskich organów ścigania do ograniczenia napływu nielegalnych imigrantów. Czy to oznacza, że kryzys migracyjny pośrednio prowadzi do zniszczenia systemu Schengen? Komentarz dla Sputnika czeskiego generała brygady Jakuba Frydrycha.

    — Celem Schengen było osiągnięcie swobodnego przemieszczania się obywateli państw członkowskich. Dziś nie powinni zakazywać nam korzystania ze wspólnej europejskiej przestrzeni. Przywykliśmy do tego, że nie ma kontroli na granicach. Co dzieje się dziś w Bawarii, gdzie policja dokładnie sprawdza kierowców samochodów w ramach tak zwanych „zawoalowanych poszukiwań”? Czy to rzeczywiście przede wszystkim poszukiwanie narkotyków? Czy może jest to wymówka, spowodowana presją okoliczności, z pomocą której Niemcy próbują uregulować migrację?

    Frydrych: Jeśli mówimy o narkotykach, to pytanie nie jest nowe. Z problemem handlu narkotykami na granicy czesko-niemieckiej walczymy od 20 lat. To pytanie nie pojawiło się równocześnie z Schengen; Schengen jako zjawisko ma swoje zalety i wady. Istnieje jednak przepływ niechcianych osób i towarów.

    W ramach współpracy policyjnej i sądowej z innymi krajami dysponujemy narzędziami prawa karnego, które również stosujemy, podobnie jak organy ścigania. Współpraca w sferze sądowej gwarantuje, że informacje o przestępstwach popełnionych w jednym państwie mogą być wykorzystywane w sądach innego państwa członkowskiego.

    Fale Morza Czarnego na Krymie
    © Sputnik . Sergey Malgavko
    Na pytanie, czy istnieje korelacja między obecną sytuacją, Schengen i przepisami, można odpowiedzieć, że międzynarodowe instrumenty prawne rozwijają się wolniej niż liberalizacja przepływu osób i towarów. Teraz nadal używamy narzędzi, które istniały przed Schengen. Stopniowo staramy się, aby były bardziej użyteczne.

    Jeśli pyta Pan o to, co dzieje się na granicy czesko-bawarskiej, mogę powiedzieć, że tutaj, podobnie jak na granicy czesko-saksońskiej, problem narkotyków jest najpoważniejszy. Lokalne władze w niemieckich landach aktywnie walczą z tym problemem od 2009-2010 roku. W tym przypadku znacznie wzrosło wykorzystanie metamfetaminy („kryształów”) pochodzenia czeskiego. Przejawiało się to zwłaszcza w ramach turystyki przygranicznej. Bardzo często niemieccy turyści przyjeżdżają po niewielką ilość narkotyków do północno-zachodniej części Czech i zabierają te produkty do Niemiec.

    Ponadto, niestety, po obu stronach granicy ma miejsce splot struktur mafijnych. Metodą kurierską zaczęto transportować wiele kilogramów narkotyków. Organizacje przestępcze w Niemczech stworzyły strukturę, która zapewnia sprzedaż naprawdę dużych ilości zabronionych substancji. Znam aktualne dane epidemiologiczne z kryminalistyki, więc rozumiem problemy Niemiec. W praktyce widzimy, że policja niemiecka jest okresowo aktywowana. Podobne kontrole przeprowadzane są również na granicy niemiecko-belgijskiej lub niemiecko-holenderskiej. Tam istnieją międzynarodowe korytarze dystrybucji narkotyków.

    — Czy problem produkcji narkotyków nie powinien być rozpatrywany bezpośrednio w Czechach i Niemczech, a nie na granicy?

    Prezydent Kolumbii Juan Manuel Santon na improwizowanym polu z cegiełek z kokainą w otoczeniu funkcjonariuszy służb specjalnych
    © REUTERS / Colombian Presidency
    Frydrych: Konieczne jest robienie wszystkiego jednocześnie, aby rozwiązać problemy równolegle na wszystkich poziomach. Rozwiązujemy je legislacyjnie, staramy się ograniczać dostępność substancji, z których wytwarzane są narkotyki. Jeśli chodzi o problem z metamfetaminą („kryształy”), to należy stwierdzić, że Republika Czeska ma szczególną pozycję w Unii Europejskiej, zarówno pod względem produktu, jak i preferencji użytkowników. Liczba laboratoriów metamfetaminowych w naszym kraju jest naprawdę duża i uwarunkowana historycznie, szczególnie na tę sytuację wpłynął okres swobodnego dostępu do leków zawierających pseudoefedrynę. 

    Mistrzostwa Świata 2018
    © Sputnik . Nikołaj Seredin
    Okres ten osiągnął kulminację w 2008 roku, po czym swobodny dostęp do takich leków zaczął być regulowany. Od tego czasu narkotyki były masowo importowane z Polski i z Bałkanów Zachodnich. Znajdujemy około 250-260 laboratoriów rocznie. Biorąc pod uwagę, że w ogóle w Europie jest 270-275 laboratoriów metamfetaminy, okazuje się, że 98% z nich jest w naszym kraju.

    — Wróćmy do kryzysu migracyjnego. Czy istnieje związek między migracją a narkotykami?

    Frydrych: Jedynym związkiem między problemem handlu narkotykami na granicy czesko-niemieckiej a obecnym kryzysem migracyjnym jest to samo ryzyko. W latach 2007-2008 nasza polityka imigracyjna stymulowała rozwój wietnamskiej subkultury przestępczej.

    Kiedy zaprosiliśmy tu dużą liczbę wietnamskich pracowników, spodziewaliśmy się pomocy w gospodarce. Zamiast tego mamy plantacje marihuany i laboratoria metamfetaminowe. Oto jest szerszy związek między migracją a narkotykami.

    Zobacz również:

    Ponad 3 kg narkotyków miało trafić z Polski do Rosji
    Rosję zalewają narkotyki
    Talibowie zmuszają farmerów do produkcji narkotyków
    Ukraiński żołnierz pod wpływem narkotyków zastrzelił kolegę z automatu
    Orgie, narkotyki i biznes: jak się bawią tytani Doliny Krzemowej
    Tagi:
    narkotyki, granica, Jakub Frydrych, Bawaria, Czechy, Niemcy
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz