13:37 19 Wrzesień 2018
Na żywo
    Wschód słońca nad brzegiem Morza Azowskiego

    Aktywność Rosji na Morzu Azowskim niepokoi Ukrainę

    © Sputnik . Sergey Malgavko
    Świat
    Krótki link
    Redakcja Sputnik Polska
    2401

    Aktywność Rosji na Morzu Azowskim ostatnio znacznie wzrosła. Ukraińcy informują o podejrzanej militaryzacji, narzekają na długie inspekcje statków handlowych i tradycyjnie już obwiniają Rosję o swoje problemy gospodarcze.

    Takie dane ostatnio opublikował portal defence24.pl.

    Historyk wojskowy, redaktor naczelny magazynu wojskowo-historycznego „Military Krym”, podpułkownik Siergiej Czennyk
    © Zdjęcie : Siergiej Czennyk
    Historyk wojskowy, redaktor naczelny magazynu wojskowo-historycznego „Military Krym”, podpułkownik Siergiej Czennyk

    O to, na ile są one zgodne z rzeczywistością, korespondentka Sputnik Polska zapytała redaktora naczelnego czasopisma wojskowo-historycznego „Military Krym”, podpułkownika rezerwy Siergieja Czennyka.

    — Do końca Rosja starała się rozwiązać sytuację w regionie Morza Azowskiego i Czarnego, przylegających do Cieśniny Kerczeńskiej, w sposób pokojowy, wiedząc, że wszelkie napięte stosunki między państwami prędzej czy później kończą się pokojem. Rosja przepuszcza ukraińskie towary, przy czym oczywiście dokumenty załogi są sprawdzane, funkcje członków załogi (określa się, kto dokładnie jest na pokładzie). Rosja ma pełne międzynarodowe prawo, aby dokonać inspekcji statku w ściśle określonym czasie przez siły okrętów wojennych oddziałów granicznych Federacji Rosyjskiej.

     — Sytuacja z długo trwającymi, według strony ukraińskiej, inspekcjami to swego rodzaju rosyjska odpowiedź na zatrzymanie na Morzu Azowskim w marcu tego roku przez ukraińską straż graniczną rosyjskiego statku „Nord”?

    — Rosja nigdy nie chciała pogorszenia sytuacji. Jako pierwsza sytuację zaostrzyła Ukraina. Próbę sił, i to nieskuteczną, Ukraina przeprowadziła atakując wybrzeże Donieckiej Republiki Ludowej, gdy łódź patrolowa „Tarantula” 4 marca 2017 z kilkoma małymi kutrami próbowała zaatakować wybrzeże w rejonie Mariupola. Potem zaczęły się inne akty dywersji z jej strony.

     — Istnieje opinia, że Rosja celowo blokuje Kijowowi dostęp do swoich portów, chcąc całkowicie odciąć Ukrainę od Morza Azowskiego, czyli przekształcić je w morze śródlądowe Rosji, co osłabi gospodarkę sąsiedniego państwa. Jak Pan by to skomentował?

    — Absurd i nic więcej. Rosja prowadzi swoją działalność w ramach obowiązującego prawodawstwa i zasad żeglugi. Inspekcja statków nigdy nie została odwołana, a jej czas jest ustalony. Jeśli chodzi o szkodzenie ukraińskiej gospodarce, to moim zdaniem najskuteczniej szkodzą jej własne nieprzemyślane działania.

     — Teraz na Morzu Azowskim pojawiły się okręty wojenne, które służyły na Morzu Kaspijskim. Czy można powiedzieć, że militarna obecność Rosji w Morzu Azowskim rozmyślnie jest umacniana?

    — Do niedawna obecności wojskowej Rosji na Morzu Azowskim nie było wcale. I to nie jest przesada, ponieważ wszystkie statki Federacji Rosyjskiej, które znajdowały się na Morzu Azowskim, były statkami należącymi do morskich jednostek przygranicznych. Mówimy o lekko uzbrojonych statkach, które zajmują się ochroną obszarów przybrzeżnych, ochroną strefy ekonomicznej.

    Teraz sytuacja się zmieniła. W pobliżu naszych granic jest wojna, bez względu na to, jak ją nazwiemy — hybrydowa, domowa. A jeśli nie reagowalibyśmy na to, nie wzmocnilibyśmy naszych sił zbrojnych, które chronią nasze wybrzeża, to nasze dowództwo wojskowe byłoby nic nie warte. 

     — Jeśli mówimy o transferze statków wojskowych z Morza Kaspijskiego, to jaki jest kaliber tych statków?

    — Są to statki patrolowe lub artyleryjskie, które, co ważne, nie będą w stanie dokonać desantu na ukraińskim wybrzeżu. Są one przeznaczone tylko do ochrony własnego brzegu przed pirackim rabunkiem tych samych ukraińskich towarzyszy. Nie zapominajmy, że maksymalna głębokość Morza Azowskiego wynosi około 14 metrów. Jeśli wejdzie tam fregata lub korweta, to będzie miała bardzo ograniczony obszar zastosowania.

     — Czy Pana zdaniem Ukraina będzie się starała zneutralizować w nadchodzących miesiącach lub w jakiś sposób ograniczyć przewagę Rosjan na Morzu Azowskim, zwiększając potencjał swoich sił powietrznych i rakietowych, a także dokonując ich modernizacji?

    — W chwili obecnej Ukraina naprawdę próbuje to zrobić, ale w najbliższej przyszłości nic z tego nie wyjdzie. Ukraina nie ma i nie może mieć obecnie dominujących sił powietrznych i sił morskich. Chociaż można zwrócić uwagę na nowe ukraińskie systemy rakietowe „Olcha”, które są w trybie testowym i nie zostały jeszcze przyjęte na stan armii.

    Zobacz również:

    Ukraina chce umocnić marynarkę wojenną na Morzu Azowskim
    Na Morzu Azowskim zaginęli dwaj ukraińscy rybacy
    Podpisano konwencję o statusie prawnym Morza Kaspijskiego
    Tagi:
    Siergiej Czennyk, Morze Azowskie, Rosja, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz