00:14 21 Wrzesień 2018
Na żywo
    Uchodźcy z Bliskiego Wschodu, którym udało się przekroczyć serbsko-węgierską granicę, idą piechotą do Austrii i Niemiec

    Niemcy: Spotkała swojego oprawcę z PI w centrum miasta (wywiad na wyłączność)

    © Sputnik . Dmitriy Vinogradov
    Świat
    Krótki link
    3031

    Błędnie uważała, że w Niemczech jest bezpieczna. Dziewczyna spotkała w tym kraju na ulicy mężczyznę, który ją sprzedał.

    Policja nie była w stanie zrobić nic przeciwko uchodźcy. Z przerażenia dziewczyna uciekła z powrotem do Iraku, gdzie wciąż nie może się czuć bezpiecznie. Obecnie Aszwak H. razem z rodziną chce przenieść się do Australii.

    Są zabijani, brani do niewoli, gwałceni i sprzedawani. Losy Jazydów w państwach, gdzie panoszy się ugrupowanie terrorystyczne PI są przerażające. Po doniesieniach o przetrzymywanych przez członków PI jazydzkich dziewczynach i kobietach Niemcy w 2016 roku przyjęły szczególną grupę składającą się ze 1100 kobiet. 

    Aszwak H., która niebawem skończy 19 lat jest jedną z tych dziewczyn. Przyjechała do Niemiec, gdyż błędnie uważała, że będzie tu bezpieczna i przeżyła najgorsze, co mogło spotkać straumatyzowaną ofiarę. Spotkała Abu H., przestępcę, jej oprawcę, który według niej obecnie przebywa w Niemczech jako ubiegający się o azyl.

    „Członek PI tak po prostu nie trafi do Niemiec"

    Aszwak powiedziała w wywiadzie dla Sputnika:

    „Przetrzymywał mnie w niewoli przez 3 miesiące. Potem sprzedał mnie w Iraku. Następnie zostawiłam całe swoje życie w Iraku, swoją Ojczyznę, by zapomnieć o tym mężczyźnie. Nigdy bym nie pomyślała, że spotkam go w Niemczech".

    W 2017 roku zauważyła, że ten człowiek ją prześladuje. Dokładnie rozpoznała jego twarz, ale wówczas powiedziała sobie, że to niemożliwe — członek PI tak po prostu nie trafi do Niemiec.

    „Wówczas powiedziałam matce, że widziałam mężczyznę przypominającego tamtego członka PI. Mama kazała mi się nie bać, to nie on. W Niemczech nie ma PI" — opowiedziała Aszwak. 

    „Znał całe moje życie w Niemczech"

    20 lutego 2018 roku poszła na staż do salonu fryzjerskiego. Następnego dnia o godzinie 12 doznała szoku — ten mężczyzna znów tam był. Tym razem zachowywał się o wiele aktywniej. „Podszedł do mnie i powiedział: Pozwól mi o coś zapytać. Odparłam: Proszę. Powiedział: Jesteś Aszwak. Powiedziałam: Nie, nie jestem Aszwak, kim jesteś? Powiedział: Nie, jesteś Aszwak, a ja Abu H.".

    Następnie mężczyzna zaczął mówić po arabsku, ale Aszwak dalej odpowiadała po niemiecku i powtarzała, że nie zna arabskiego. „Następnie powiedział: Nie, jesteś Aszwak. Wiem, gdzie mieszkasz, z kim mieszkasz, od kiedy jesteś w Niemczech" — mówi Jazydka. 

    Poinformowała o tym przypadku służby społeczne oraz szefa policji Waiblingen.

    „Dali mi numer telefonu i powiedzieli: „Jeśli spotkasz tego mężczyznę jeszcze raz, powinnaś do nas zadzwonić". Widziała go dwukrotnie, policja sporządziła portret pamięciowy przestępcy.

    „Czekałam przez półtora miesiąca. Nie robili absolutnie nic" — mówi dziewczyna. Nauczycielka, do której się zwróciła, powiedziała: „Jeśli Irak jest dla Ciebie lepszy, pojedziesz do Iraku, jeśli nie, to zostaniesz, będziemy cię doglądać".

    Dziewczyna wyjechała do Iraku. Z Iraku Aszwak H. zwróciła się do ludzi z komunikatem wideo:

    „Nie chcę z powrotem do Niemiec"

    Poza sytuacją w Niemczech na decyzję o powrocie do Iraku wpłynęło także to, że cztery jej siostry niedawno zostały wyzwolone z niewoli i chciała się z nimi zobaczyć w Iraku.

    Pracowniczka służby społecznej powiedziała, że Aszwak może zostać w Iraku na okres do 6 miesięcy. Potem będzie musiała wrócić, inaczej się nie da. Jednak powrót do Niemiec już nie jest dla Aszwak tematem do dyskusji. 

    „Kiedy powiedziałam o tym moim siostrom i ojcu, ojciec powiedział, że nie chce mojego powrotu do Niemiec, gdzie przebywa ten mężczyzna" — mówi dziewczyna, która przebywa obecnie w Iraku. Jest tamjuż prawie cztery miesiące i może wrócić do Niemiec najpóźniej w październiku. Postanowiła jednak inaczej:

    „W każdym razie już tam nie pojadę, nie ma znaczenia, co się wydarzy".

    Pomimo tego incydentu chciałaby podziękować wszystkim ludziom za to, co dla niej zrobili i jak o nią dbali. 

    „W Iraku również nie mogę mieszkać"

    Jednak pobyt w Iraku dla Jazydki również nie jest bezpieczny. Mimo, że mieszka ze swoją rodziną w Iraku, w Bagdadzie mieszka większa część rodziny tamtego członka PI — mówi dziewczyna. Co się tyczy jej dużej rodziny składającej się z 77 osób, obecnie 36 z nich zostało wyzwolonych lub sprzedanych z niewoli, ale „41 osób nadal przebywa w niewoli, nie mamy z nimi żadnego kontaktu".

    „Bardzo się boję. Powinniśmy wyjechać z Iraku, ale nie do Niemiec". Zastanawia się nad Australią. Dwóch braci i jedna siostra Aszwak już tam mieszkają. Najbardziej by chciała przenieść się tam z całą rodziną. 

    Prokuratura federalna: Na razie tożsamość przestępcy nie została ustalona

    Tymczasem sprawą zajmuje się prokuratura federalna w Karlsruhe i rezultaty jej działań póki co nie napawają nadzieją:

    „Na razie nie ustaliliśmy tożsamości przestępcy z odpowiednią dozą pewności" — poinformowało Sputnika biuro prasowe prokuratury federalnej. Sprawa jednak nie jest zamknięta.

    Zobacz również:

    Padła ostatnia twierdza PI na południowym zachodzie Al-Kunajtiry
    Poroszenko chce stworzyć analog PI?
    Terroryści PI rozpoczęli trzecią ofensywę na Palmirę
    Tagi:
    Daesh (Państwo Islamskie), Irak, Niemcy
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz