05:42 19 Wrzesień 2018
Na żywo
    Testy pierwszej radzieckiej bomby atomowej, 1949 rok

    Człowiek nie jest potrzebny: III wojnę światową wywołają komputery

    © Zdjęcie: UIG Art and History
    Świat
    Krótki link
    296

    Cywilizacja mogła spłonąć w nuklearnym ogniu 35 lat temu, gdy system w wyniku błędu powiadomił o wystrzeleniu amerykańskich pocisków balistycznych skierowanych w stronę ZSRR. Świat uratował podpułkownik Stanisław Pietrow, który nie uwierzył maszynie. Aktualnie takie szczęśliwe zakończenie jest wykluczone, twierdzą eksperci.

    Eksperci, zaangażowani w ekspertyzę opracowanego modelu ryzyka popełnienia błędów podczas podejmowania natychmiastowych decyzji przez ośrodki dowodzenia, które kontrolują starty pocisków balistycznych z głowicami jądrowymi, doszli do mało pocieszających wniosków. Zdaniem analityków III wojnę światową rozpoczną komputery, a nie ludzie. Wszelkie błędy systemowe prowadzą do nieodwracalnych działań. Pół wieku po tym, jak oficerowie punktów kontrolnych jednostek rakietowych mogli podejmować niezależne decyzje, zaszły kardynalne zmiany.

    Obecnie maszynom wierzy się bardziej niż ludziom, kierującym się określoną logiką i mającym wątpliwości niestosowne w trakcie podejmowania natychmiastowych decyzji. Dosłownie, jakby nie było incydentu z udziałem podpułkownika Stanisława Pietrowa, który wbrew komputerom nie przekręcił fatalnego klucza uruchamiającego start pocisków.

    W nocy z 25 na 26 września 1986 roku Pietrow pełnił dyżur bojowy. Nagle ciszę przerwał ogłuszający ryk syren alarmu bojowego. Przycisk „START” pulsował na czerwono, co oznaczało wystrzelenie w stronę Związku Radzieckiego amerykańskich pocisków balistycznych „Minuteman” odnotowane przez satelitę. Następnie rozległy się jeszcze cztery sygnały. Jednak operatorzy punktu kontrolnego nie mogli wykryć na monitorach celów. Pietrow miał kilka minut na podjęcie decyzji. Odwołał start radzieckich pocisków. Podpułkownik nie został nagrodzony. Dowództwo nie lubi, gdy nie wykonuje się rozkazów, nawet w przypadku błędu systemu. Stanisław Pietrow, który uratował świat, zmarł w ubiegłym roku. Świat dowiedział się o jego śmierci dopiero po kilku miesiącach. 

    Zobacz również:

    Rokossowska: „Doskonałe polskie narzędzie w dyskusji historycznej - powszechnie wiadomo"
    Nie do wiary, ile potrafi ten trzylatek!
    Rzucić wszystko i „pójść w tajgę”
    Tagi:
    komputer, III wojna światowa
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz