02:43 24 Październik 2018
Na żywo
    Kobieta w Paryżu

    Czy Francja staje się krajem niebezpiecznym dla kobiet?

    © Depositphotos / Mostockfootage
    Świat
    Krótki link
    3225

    W 2018 roku we Francji odnotowano o 22 procent więcej ataków na kobiety. Ta sama dynamika jest obserwowana w przypadku przemocy seksualnej. Czy jest to kwestia degradacji, czy kobiety po prostu przestały się bać opowiadać o swoich przeżyciach?

    Sprawę dla Sputnik France skomentowała dyrektor generalnej Narodowej Federacji Solidarności Kobiet (Solidarité Femmes, FNSF) Françoise Brié.

    Prezydent Rosji Władimir Putin na konferencji prasowej po spotkaniu z premierem Węgier Wiktorem Orbanem
    © Sputnik . Alexei Druzhinin
    W nocy z 12 na 13 września w Champigny-sur-Marne doszło do potwornego zabójstwa: mąż 36-letniej Estelle zadał jej 14 ran nożem. Kobieta „włączyła zbyt głośno telewizor”, donosi gazeta „Le Parisien”. Miała zamiar rozstać się z okrutnym mężczyzną, który ciągle ją bił. Na skutek zadanych ran zmarła na oczach dwójki dzieci.

    Ta dzika zbrodnia odzwierciedla poważny problem. W 2016 roku we Francji 123 kobiety zostały zabite przez swoich partnerów lub byłych partnerów: takie zabójstwa miały miejsce średnio co trzy dni. Dane ministra spraw wewnętrznych Gérarda Collomba nie dodają optymizmu. W tym roku doniesienia o przemocy wobec kobiet są o 22 procent częstsze. Przypadków przemocy seksualnej odnotowano 23,1 procent więcej niż rok temu. W 2017 roku takie fakty były również sygnalizowane znacznie częściej niż miało to miejsce wcześniej. To bardzo niepokojąca sytuacja. 

    „To potwierdza, że przemoc w rodzinie znacznie wzrosła, a ponadto jest więcej wolności słowa” — powiedział Gerard Collon. Minister odniósł się do ruchu #MeToo i jego francuskich kontynuatorów, którzy prowadzą hashtag #BalanceTonPorc, dzięki którym wiele kobiet zgłosiło, że padły ofiarą przemocy. 

    „Uważam, że liczby te odzwierciedlają aktywną pozycję kobiet, które znacznie częściej niż było to wcześniej mówią o tym, co się z nimi stało. Łączą się, aby skorzystać z istniejącego we Francji systemu zgłoszeń i karania przemocy wobec kobiet”, podkreśla Françoise Brié.

    Przez wiele lat ofiary milczały. Większość gwałcicieli to osoby bliskie ofiarom. Według badania „Środowisko i Bezpieczeństwo” («Cadre de vie et sécurité»), przeprowadzonego w okresie od 2012 do 2017 roku, „średnio 225 tysięcy kobiet w wieku od 18 do 75 lat w ciągu roku doznało fizycznej i/lub seksualnej przemocy ze strony byłego lub obecnego partnera seksualnego”. Tylko 19 procent z nich skierowała sprawę do sądu.

    Podobna sytuacja dotyczy również przemocy seksualnej:

    „Średnio liczbę kobiet w wieku od 18 do 75 lat, które padły w ostatnim roku ofiarami gwałtu lub usiłowania gwałtu szacuje się na 84 tysiące” — stwierdzono w tym samym badaniu. W 45 procent przypadków sprawcą jest małżonek lub były małżonek ofiary i w 46 procent przypadków jest to osoba, z którą ofiara znała. Jednak tylko 9 procent kobiet zwraca się do policji.

    Ostatnia głośna sprawa to gwałt grupowy na młodej dziewczynie obok dyskoteki w Tuluzie. Napastnicy sfilmowali wszystko na wideo, które opublikowali w sieciach społecznościowych, dzięki czemu policja rozpoczęła śledztwo w tej sprawie.

    W innym badaniu przeprowadzonym przez Narodowy Instytut Badań Demograficznych (Institut national d'études démographiques, INED) i opublikowanym w 2016 roku autorzy określili liczbę osób narażonych na przemoc seksualną (gwałt, próbę gwałtu, dotykanie genitaliów, piersi lub pośladków, całowanie wbrew woli, dotykanie z podtekstem seksualnym) przez całe życie. Wyniki badania są przerażające: to 14,5 procent kobiet i 3,9 procent mężczyzn w wieku od 20 do 69 lat. 

    Wiele ofiar przemocy seksualnej twierdzi również, że na policji często nie traktuje się ich słów poważnie. Niektórzy nawet twierdzą, że policja obwinia o zdarzenie ofiarę. Feministyczna organizacja „Groupe F” w lutym 2018 roku opublikowała historie kilku poszkodowanych, skarżących się na traktowanie przez policjantów w czasie składania oświadczenia.

    „Trudne sytuacje mogą mieć miejsce na komisariatach i w żandarmeriach, ale nie ma potrzeby ich generalizowania. Wniosek może być przyjęty przez konsultantów policyjnych, pracowników jednostek ds. rodzinnych, którzy prowadzą własne dochodzenie i osiągają wyniki. Przede wszystkim chodzi o środki, dostępność i edukację”, podkreśla Françoise Brié.

    Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ogłosiło, nawiasem mówiąc, uruchomienie w październiku „platformy służącej złożeniu oświadczenia z powodu przemocy seksualnej oraz przemocy, mającej dyskryminacyjny wobec kobiet charakter”. Dzięki tej platformie możliwe będzie złożenie wniosku bez przychodzenia do komisariatu. Françoise Brié uważa to za dobrą decyzję „pod warunkiem, że zostanie połączona z innymi środkami”.

    „Dzisiaj, kiedy kobiety nabierają śmiałości, by opowiedzieć, co się z nimi stało, potrzebujemy środków, aby policja mogła badać te przypadki, a wymiar sprawiedliwości mógł wykonywać swoją pracę” — dodaje.

    Jej zdaniem szczególnie ważna jest walka z „seksistowskimi stereotypami”, które według niej stwarzają podatny grunt dla przemocy wobec kobiet:

    „Pozwolę sobie przypomnieć, że na konferencji w Stambule, poświęconej zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, która odbyła się pod auspicjami Rady Europy, podkreślono, że ten rodzaj przemocy ma miejsce w sytuacji nierówności między kobietami i mężczyznami. Ta przemoc opiera się na różnicy płci. To właśnie we Francji nazywane jest przemocą seksistowską”.

    Tej jesieni rozpoczęto we Francji kampanię mającą na celu zwiększenie świadomości na temat przemocy wobec kobiet. Ponadto, obecnie karalne jest również molestowanie na ulicy i seksistowskie wyzwiska, co aktywnie promowała sekretarz stanu na rzecz równości kobiet i mężczyzn Marlène Schiappa. W niedawnym wywiadzie dla „Le Parisien” powiedziała, że konieczne jest „nałożenie zakazu społecznego i prowadzenie pracy pedagogicznej”.

    Czy to wystarczy? Jak pokazują relacje Sputnika o przemocy we Francji, przemoc, której ofiarami są kobiety, jest częścią szerszego kontekstu ogólnego wzrostu poziomu przemocy we Francji. I nie jest wcale pewne, że zakaz społeczny i praca pedagogiczna pomogą poradzić sobie z tym zjawiskiem.

    Zobacz również:

    Francja: Trzeba popularyzować język arabski w szkołach
    Francja proponuje odmawianie akredytacji dziennikarzom RT i Sputnika
    „Francja będzie mocarstwem XXI wieku"
    Francja: atak nożowniczki
    Tagi:
    przemoc, seksizm, ataki na kobiety, kobiety, Francja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz