16:13 13 Grudzień 2018
Na żywo
    Niszczyciele F-22 Raptor w technologii stealth

    „Raptor” przeciwko „Faworytowi”. Czy F-22 może oszukać S-300 w Syrii?

    © REUTERS / Master Sgt. Kevin J. Gruenwald
    Świat
    Krótki link
    Andriej Koc
    201255

    Dostarczenie dywizjonu rosyjskich systemów przeciwlotniczych S-300 Syrii wywołało spore zamieszanie w Jerozolimie i Waszyngtonie.

    Obecni i emerytowani generałowie Sił Obronnych Izraela i Pentagonu już od ponad tygodnia wyrażają zaniepokojenie i grożą Moskwie i Damaszkowi odwetem. W szczególności gazeta The Drive poinformowała o amerykańskich planach użycia w Syrii myśliwców piątej generacji F-22 „Raptor”, które według amerykańskich wojskowych są odporne na S-300. O tym, czy Biały Dom zdecyduje się przetestować to w praktyce i co z tego może wyniknąć — w materiale Sputnika.

    Gładko na papierze

    System S-300PS na poligonie Aszułuk w obwodzie astrachańskim
    © Sputnik . Pavel Lisitsyn
    Przypomnijmy, decyzja o dostawach S-300 do Syrii została podjęta przez Rosję 17 września zaraz po incydencie z Ił-20, który został zestrzelony nad morzem podczas podejścia do lądowania. W samolot rozpoznawczy uderzył pocisk systemu rakietowego S-200 syryjskiej obrony powietrznej przeznaczony dla izraelskich F-16. W katastrofie zginęło 15 rosyjskich żołnierzy. Odpowiedzialność za to, co się stało, Ministerstwo Obrony zrzuciło na Izrael, stwierdzając, że przekazanie Damaszkowi nowoczesnych systemów rakiet przeciwlotniczych pomoże uniknąć podobnych tragedii w przyszłości.

    Eksperci są przekonani: Siły Powietrzne USA raczej nie przegapią okazji, aby dowiedzieć się czegoś więcej o pracy S-300 w warunkach polowych. Trudno jest znaleźć lepszego kandydata na rolę zwiadowcy niż F-22 — ten samolot został specjalnie stworzony do tłumienia i niszczenia zaawansowanej obrony powietrznej. Ale to nie znaczy, że będzie całkowicie bezpieczny.

    F-22 Raptor
    © AP Photo / Mindaugas Kulbis
    F-22 Raptor

    Amerykańska koncepcja użycia «Raptorów» przeciwko systemowi obrony powietrznej wygląda tak: jeden lub kilka F-22 niezauważony wchodzi w strefę działania radarów wroga, włącza własne systemy radioelektronicznego tłumienia i zaczyna zagłuszać wrogie środki wykrywania i naprowadzania — wyjaśnia Sputnikowi profesor Akademii Nauk Wojskowych Siergiej Sudakow. — Równolegle atakuje radary, wyrzutnie, stanowiska dowodzenia, a po przełomie w drugim rzucie wchodzą myśliwce bombowe i kończą rozgrom. Sparaliżowana przez działania niewidzialnych samochodów obrona powietrzna nie może się już im oprzeć. Ale takie operacje wyglądają gładko tylko na papierze.

    Wojna słów

    Ekspert podkreślił, że nawet jeśli lokatory naziemnego systemu obrony przeciwlotniczej nie zobaczą F-22, myśliwce ujawnią się w momencie, w którym skorzystają z pokładowego systemu radioelektronicznego tłumienia. Według Sudakowa naziemne środki kontroli są w stanie zlokalizować źródło promieniowania, a przez to określić lokalizację samolotu i w krótkim czasie naprowadzić na niego pocisk przeciwlotniczy.

    Jedyną rzeczą, którą może wykonać pilot „Raptora” z pełnym bezpieczeństwem, jest ustalenie w przybliżeniu zakresu działania systemów obrony powietrznej. Ale one są gotowe szybko zmienić pozycję. Ogólnie rzecz biorąc, jak uważają eksperci, absolutnie niewidzialne samoloty nie istnieją.

    Niska widoczność radiolokacyjna F-22 jest faktem — komentuje ekspert wojskowy Michaił Chodarienok. — Ale twierdzenie, że ten samolot jest niewidoczny dla środków radiolokacyjnych S-300, jest bardzo dużą przesadą. W centymetrowym zakresie jest on naprawdę ledwo zauważalny, co jednak nie wyklucza możliwości przeprowadzenia wobec niego skutecznego ostrzału bojowego. A w skali metrowej, na przykład, „Raptor” jest nawet bardzo dobrze widoczny. Wszystkie te rozmowy to bicie piany. Teraz trwa wojna słów i wypowiedzi. Jestem absolutnie przekonany, że ani Izraelczycy, ani Amerykanie nie zaatakują S-300, dopóki rosyjscy eksperci będą na stanowiskach pracy. Jednak mogą starać się go zniszczyć jak tylko całkowicie zostanie przekazany syryjskim wojskowym.

    Rakietowe systemy przeciwlotnicze i przeciwbalistyczne przewiezione do Syrii samolotem An-124-100 Ministerstwa Obrony Rosji
    © Sputnik . Ministry of Defence of the Russian Federation
    Rakietowe systemy przeciwlotnicze i przeciwbalistyczne przewiezione do Syrii samolotem An-124-100 Ministerstwa Obrony Rosji

    Chodarienok podkreślił, że poziom szkolenia bojowego syryjskich oddziałów wciąż nie jest wystarczający dla wymaganej kwalifikacji i w krótkim czasie nie będzie możliwe zbudowanie skutecznego systemu obrony powietrznej w całej arabskiej republice, tak jak w bazie lotniczej Hmeimim. Brak doświadczenia Syryjczyków może negatywnie wpłynąć na możliwości bojowe rosyjskiego systemu, a w rezultacie być pożywką dla zachodnich mediów, aby promować mity na temat ich niskiej skuteczności. A to może poważnie wpłynąć na reputację Rosji jako eksportera broni.

    Ryzyko utraty reputacji

    Amerykanie wielokrotnie testowali wytrzymałość obrony powietrznej Syrii. Jak podkreśla The Drive, F-22 był aktywnie wykorzystywany przez koalicję na samym początku operacji lotniczej. Niewidzialne samoloty sprawdzały zasięg radarów obrony powietrznej, aby zorientować się, czy stanowią zagrożenie dla nowoczesnych samolotów zachodniej produkcji. Jednak F-22 i jego „młodszy brat” F-35 również później pojawili się na syryjskim niebie. W szczególności w zeszłym tygodniu światowe media pokazały zdjęcia „Raptora” w powietrzu wykonane prawdopodobnie przez stację optyczną rosyjskiego myśliwca Su-35.

    Ta wojna słów, gróźb i strasznych aluzji jest zwykłym parawanem, za którym ukrywa się chęć Waszyngtonu ogłoszenia swojej wyższości nad Rosją w przededniu wyborów pośrednich 6 listopada — uważa Siergiej Sudakow. — Nasz kraj od dawna jest przedstawiany w Stanach jak strach na wróble. Jest zrozumiałe, że chce popisać się przed elektoratem. Sprawa nie wykroczy poza słowa, a jeśli tak, to nawet jeden zestrzelony «Raptor» może poważnie wstrząsnąć pozycjami waszyngtońskich autorów «małej zwycięskiej wojny» i wpłynąć na wyniki głosowania.

    Tak czy inaczej, Pentagon pomyśli dziesięć razy, zanim rzuci swoje najlepsze samoloty na rakietowe systemy przeciwlotnicze poziomu S-300. Utrzymanie reputacji broni w prawdziwej wojnie jest mieczem obosiecznym. Wystarczy stracić choć jeden F-22 rykoszetem, a amerykański wizerunek przemysłu wojskowego poniesie olbrzymie straty.

    Zobacz również:

    S-300 w Syrii: Rosja liczy na zdrowy rozsądek Izraela
    Syria: w odpowiedzi na dostawy S-300 USA mogą użyć myśliwców F-22
    Rosyjskie S-300 w Syrii (wideo)
    Rosja przekazała Syrii systemy S-300
    Tagi:
    F-22, S-300, Izrael, Syria, USA, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz