11:12 17 Grudzień 2018
Na żywo
    Plakaty z apelem o reparacje od Niemiec

    Temat reparacji wciąż żywy. Ktoś musi zapłacić za wydatki PiS

    © AP Photo / Czarek Sokolowski
    Świat
    Krótki link
    Tomasz Dudek
    132312

    „Raport sprzed ponad 70 lat o stratach wojennych Polski mówi o 50 mld ówczesnych dolarów - musimy przyjąć inną metodę liczenia” - oznajmił Arkadiusz Mularczyk. I się zaczęło.

     Trwają prace nad raportem o stratach wojennych. Raport, który powstał po wojnie w 1947 roku szacował nasze straty na prawie 50 mld dolarów ówczesnych. Jeśli dziś byśmy tę kwotę zwaloryzowali, to wychodzi nam kwota ok. 850 mld dolarów, ale to są straty, które wynikają ze starego raportu o stratach wojennych  powiedział Przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Oszacowania Wysokości Odszkodowań Należnych Polsce od Niemiec za Szkody Wyrządzone w trakcie II Wojny Światowej na antenie RMF FM. Dodał też, że „Niemcy od ponad 70 lat przyjęli taktykę chowania głowy w piasek".

    Dolar z wizerunkiem Trumpa
    © Sputnik . Waldimir Astapkowitsch
    Wychodzi więc na to, że i 850 miliardów dolarów może nie zaspokoić polskich apetytów. Wszystko zależy od nowej „metody liczenia". W związku z tym Mularczyk chce wybrać się do Bundestagu, aby przypomnieć Niemcom o ich długu wobec Polski. A są to, jak stwierdził „ogromne, ale uzasadnione kwoty  za zniszczone miasta i wioski, infrastrukturę gospodarczo-przemysłową i utracony potencjał demograficzny". Ale nastąpi to dopiero wtedy, kiedy prowadzony przez niego zespół parlamentarny wyliczy nową kwotę reparacji wojennych.

    Pytany o to, czy wypłat Polska będzie domagać się również od Rosji, poseł odparł, że Rosja nie przestrzega prawa międzynarodowego, zatem istnieje większa szansa, że od Niemców… po prostu uda się coś wydębić.

    Mularczyk należy do zwolenników tezy, że w PRL niesłusznie zrezygnowano z wypłaty rekompensat, mimo iż Niemcy były gotowe to uczynić. Decyzję tę, podjętą w 1953 roku potwierdzano kilkukrotnie: między innymi w roku 1970 i 2004. W marcu tego roku Jarosław Kaczyński poparł Mularczyka i stwierdził, że Warszawa nigdy nie zrezygnowała z ewentualnych wypłat, które miałyby być poczynione przez Berlin. Dyplomata niemiecki Steffen Seibert stwierdził, że Polska nie ma szans na realizację jakichkolwiek nowych roszczeń. 70 lat temu klamka zapadła bowiem ostatecznie.

    Profesor MGIMO i dyrektor Centrum Informacji Europejskiej Mikołaj Topornin powiedział w rozmowie z dziennikarzami „Russia Today", że oświadczenie Mularczyka absolutnie nie jest zaskakujące: Polska już po raz dziesiąty lub piętnasty „męczy" temat reparacji. Sytuacja jest jednak specyficzna o tyle, że ma teraz problem: UE wdraża artykuł 7, prawdopodobnie w następnym budżecie unijnym dostanie realnie mniej pieniędzy. Dlatego musi się ratować wpływami z zewnątrz.

    Złoto nazistów
    © Zdjęcie : Youtube
    Nie jest przypadkiem, że to partia rządząca ciągnie temat reparacji. To rząd, który już poczynił sporo realnych inwestycji, a kolejne pozostają w planach. Stałe bazy amerykańskie w Polsce to koszt około 2 miliardów złotych, 880 milionów polskich złotych wyniesie przekop Mierzei Wiślanej. Nie dalej jaki kilka dni temu Mateusz Morawiecki zapowiadał budowę polsko-duńskiego gazociągu Baltic Pipe. Nasz udział w tym przedsięwzięciu wyliczono na 874 mln euro. Nie licząc wszystkich socjalnych obietnic: 500-plusów, 300-plusów, emerytur dla wielodzietnych matek. Skąd te pieniądze wziąć?

    A co się stanie, jeśli Niemcy ulegną? Jaką lawinę mogłaby uruchomić wypłata rekompensat dla Polski? Czy odezwą się kraje, uważające Polskę za niegdysiejszego okupanta? W tej sytuacji najlepszym wyjściem mimo wszystko jest chyba powiedzieć jak swojego czasu biskupi polscy do niemieckich: „wybaczamy i prosimy o wybaczenie".

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Polska przeliczy kwotę reparacji od Niemiec według nowej metody
    Niemcy: spadajcie na szczaw z reparacjami
    Śladami Khabiba i Conora. Irański zawodnik MMA o walce z polskim rywalem i nie tylko
    Tagi:
    reparacje, złoty, pieniądze, dolar, Prawo i Sprawiedliwość, Arkadiusz Mularczyk, UE, Niemcy, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz