Petro Poroszenko

Poroszence kończy się czas: pora na nową „agresję Rosji”

© AFP 2019 / TOBIAS SCHWARZ
Świat
Krótki link
Niura Berg
Stan wojenny na Ukrainie (15)
1732

Doszło do historycznego wydarzenia - oficjalna Ukraina ostatecznie zerwała Traktat o przyjaźni z „państwem agresorem”, które według oficjalnej wersji od kilku lat ją dręczy. „Jedno jest pewne: ten krok trudno uznać za działanie w interesie Ukraińców".

Jedno jest pewne: ten krok trudno uznać za działanie w interesie Ukraińców — tych samych Ukraińców, z którymi mimo wszystko wiążą nas więzy pokrewieństwa i braterskie stosunki — filozoficznie zareagował na to rzecznik prasowy prezydenta Rosji.

Tymczasem minęły już prawie dwa tygodnie od ogłoszenia miesięcznego stanu wojennego i możliwe jest podsumowanie wyników i wydanie prognoz.

Przypomnijmy: w piątym roku krwawej wojny domowej na wschodzie Ukrainy prezydent postanowił wprowadzić stan wojenny w dziesięciu obwodach kraju po własnej prowokacji w Cieśninie Kerczeńskiej. Oficjalnym powodem jest duże prawdopodobieństwo inwazji rosyjskich wojsk, chociaż zgodnie z oficjalnym paradygmatem, powtórzmy, już wtargnęły prawie pięć lat temu.

Od samego początku nikt nie wierzył w tę motywację: zbyt oczywiste było pragnienie Poroszenki, by odwołać wybory prezydenckie, w których, przy zachowaniu nawet minimalnych procedur demokratycznych, nie miałby zbyt dużych szans. Tak bardzo, że do dziś nawet nie przystąpił do stworzenia sztabu wyborczego, podczas gdy konkurenci w zawrotnym tempie tworzą swoje własne.

Media prześcigają się w doniesieniach o ogólnonarodowej radości z wprowadzenia stanu wojennego. Przede wszystkim oczywiście prezydenckie stacje „Priamoj” i „Piąty”. Obywatele w telewizyjnych ankietach w pełni popierają ideę głównodowodzącego i żałują tylko, że nie zrobiono tego wcześniej. Mieszkańcy zwykłych obwodów szumnie zazdroszczą mieszkańcom „wojskowych”. Jednak ankiety na zasobach internetowych nie potwierdzają tego entuzjazmu. Nawet na najbardziej „proporoszenkowskich” liczba lojalistów nie przekracza jednej trzeciej respondentów.

… Sztaby wyborcze Poroszenki nigdy nie powstaną. Od momentu wprowadzenia stanu wojennego poparcie wzrosło jedynie u jego głównego rywala Julii Tymoszenko.

Być może pozostało nam tylko kilka dni do nowego „kerczeńskiego” incydentu.

Tematy:
Stan wojenny na Ukrainie (15)

Zobacz również:

Ukraina: członkowie UPA pod specjalną ochroną
Ukraina oficjalnie „zerwie" z Rosją w przyszłym roku
Ukraina testuje pociski manewrujące na Morzu Czarnym
Tagi:
Petro Poroszenko, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz