22:59 18 Czerwiec 2019
Uczestnicy akcji protestacyjnej ruchu kierowców „żółte kamizelki” domagający się obniżenia podatku od paliwa

BBC szuka „rosyjskiego śladu” wśród „żółtych kamizelek” we Francji

© Sputnik . Irina Kałasznikowa
Świat
Krótki link
Protesty „żółtych kamizelek" (34)
23177

Do redakcji Sputnika trafiła korespondencja dziennikarki rosyjskiej służby BBC Olgi Iwszyny z jednym z ludzi opisujących w internecie protesty „żółtych kamizelek” we Francji. BBC jest żywo zainteresowane tym, czy możliwe jest wyciągnięcie wniosku, że Rosja stoi za tymi wydarzeniami.

— Czy na ulicach Paryża znajduje się „Front Narodowy” (poprzednia nazwa ruchu Marine Le Pen, obecnie „Zjednoczenie Narodowe” — red.)?— pyta korespondentka BBC Olga Iwszyna. — A może jakiś rosyjski biznes teraz „wygrywa” (dzięki protestom)? Może oni teraz masowo jedzą kotlety? A może skrajna prawica to główni podżegacze?

Fragment korespondencji korespondentki BBC Olgi Iwszynej z korespondentką Sputnik
© Sputnik .
Fragment korespondencji korespondentki BBC Olgi Iwszynej z korespondentką Sputnik

Korespondentka BBC wyjaśniła swoje zainteresowanie tym, że musi „znaleźć dowody” na ingerencję Rosji:

„Tak, szukam poszlak”, wyjaśnia korespondentka BBC w liście. – „Redakcje chce krwi, no cóż”.

— Trudno nie zauważyć, że brytyjskie dziennikarstwo polityczne przeszło długą drogę. Sto lat temu jeden z jego patriarchów, Charles Scott, zasłynął z frazy: „Komentarze są wolne, ale fakty są święte” — dziś polityka redakcyjna państwowych mediów Wielkiej Brytanii jest wyraźnie ukształtowana trochę inaczej — ironizuje obserwator Wiktor Marachowski. — Na początku rodzi się koncepcja o niewątpliwym „highly likely” zaangażowaniu Rosjan (służb specjalnych, emigrantów, przedsiębiorców z kotletami) we francuskich rozruchach. I wtedy piechota wojny informacyjnej zostaje wysłana na poszukiwania. I nawet nie faktów w ogóle, ale takich fakty, które przynajmniej z pewnym dystansem potwierdzają jakiś związek demonstrantów z Kremlem. Dawna formuła dziennikarstwa została wyrzucona do śmieci i zastąpiona nową, odpowiadającą epoce „zamiastprawdy”: koncepcja jest święta, a fakty można dowolnie wybierać.

8 grudnia Służba Bezpieczeństwa Ukrainy opublikowała oświadczenie, że rosyjskie służby specjalne organizują protesty „żółtych kamizelek” we Francji: „Za plecami pokojowych demonstrantów uciekają się do organizowania zamieszek i aktów przemocy we Francji. Ale według SBU rosyjskie służby specjalne powinny organizować podobne prowokacje w Belgii, Niemczech, Hiszpanii, Bułgarii i innych krajach europejskich”.

 Francuski minister spraw zagranicznych Jean-Yves Le Drian powiedział, że Sekretariat Generalny ds. Obrony i Bezpieczeństwa Narodowego Francji (SGDSN) prowadzi śledztwo w sprawie rzekomego udziału Rosji w protestach w tym kraju.

Kreml nazwał takie oskarżenia oszczerstwami i podkreślił, że Rosja uważa protesty we Francji za wewnętrzną sprawę tego kraju, nie ingerowała i nie ingeruje w sprawy innych państw.

Akcja protestacyjna „żółtych kamizelek” w Polsce
© AFP 2019 / Mateusz Grochocki
Protesty tzw. ruchu „żółych kamizelek”, które między innymi sprzeciwiają się wzrostowi cen benzyny, rozpoczęły się we Francji 17 listopada. Masowym protestom w całym kraju towarzyszą starcia demonstrantów z policją, pogromy i podpalenia, niszczenie sklepów i banków.

W Polsce 12 grudnia też odbyła się akcja protestacyjna „żółych kamizelek”. Był to protest rolników ze zjednoczenia Agro Unia, którzy założyli żółte kamizelki i zablokowali ruch na autostradę A2 w akcji protestu przeciwko problemom ze skupem żywca i z ubojem zwierząt w ramach walki z ASF.

Tematy:
Protesty „żółtych kamizelek" (34)

Zobacz również:

Ukraińskie media: polskie „żółte kamizelki" żądają ceł na ukraińskie towary
Żółte Kamizelki rozpełzają się po Europie
Francja: „Żółte kamizelki" nadal protestują
Tagi:
żółte kamizelki, BBC, Francja, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz