06:10 23 Kwiecień 2019
Akcja protestacyjna „żółtych kamizelek” w Izraelu

Żółte kamizelki w Izraelu: „Będą protesty, jakich kraj nie widział”

© AFP 2019 / Jack Guez
Świat
Krótki link
Protesty „żółtych kamizelek" (33)
8391

W Izraelu trwają akcje protestacyjne na wzór francuskich „żółtych kamizelek", jednak bez przemocy panującej w Paryżu i innych miastach kraju europejskiego. Dzisiejsze posiedzenie Komisji Gospodarczej Knesetu (izraelskiego parlamentu) było poświęcone wzrostowi cen i związanemu z nim niezadowoleniu społecznemu.

W dyskusji wzięli udział aktywiści izraelskiego ruchu protestacyjnego. Niektórzy obecni ubrali „żółte kamizelki" i wykrzykiwali: „Dzieci w Izraelu głodują!". Aktywiści ostrzegli, że w razie wzrostu ceny energii elektrycznej „odbędą się takie demonstracje, których Izrael nie widział" — podaje dziś portal news.israelinfo.co.il.

Deputowany Amir Ohana z rządzącej partii Likud wróży Izraelowi los Wenezueli, gdzie „banknot kosztuje mniej niż papier toaletowy". W ten sposób odpowiedział dyrektorowi generalnemu Izraelskiej Spółki Elektrycznej Oferowi Blochowi. Według słów ostatniego o cenie energii elektrycznej decyduje cena gazu ziemnego. Ohana nazwał Blocha „populistą" i oznajmił, że cena gazu ziemnego w Izraelu jest niższa niż w innych krajach rozwiniętych i stanowi jedynie 14% produkcji energii elektrycznej.

Minister gospodarki Eli Cohen z kolei wezwał izraelskie firmy spożywcze, aby nie windowali ​​cen, co wyeliminuje konieczność obniżenia cła na importowane towary.

Jak poinformowała EADaily, 65,2% Izraelczyków z dużym prawdopodobieństwem wyjdzie na ulice, aby protestować przeciwko wzrostowi kosztów życia. Pokazują to wyniki ankiety izraelskiego instytutu „Geocartographia". Co drugi respondent oznajmił, że „z bardzo dużym prawdopodobieństwem" weźmie udział w protestach społecznych, podobnych do tych, które odbyły się w Izraelu w 2011 roku.

Kogo Izraelczycy obwiniają o wzrost kosztów życia? 30,9% uważa, że ​​winę ponosi minister finansów Mosze Kachlon. Prawie tyle samo — 30,5% — obarcza odpowiedzialnością producentów i importerów produktów. 13,4% odpowiedziało, że są winni sami konsumenci i tylko 9,4% obwinia sieci handlowe.

Prezydent Rosji Władimir Putin na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Rosji
© Sputnik . Aleksiej Nikolski
Przypomnijmy, że w Tel Awiwie i Jerozolimie w piątek, 14 grudnia, odbyły się demonstracje „żółtych kamizelek". Obywatele z izraelskimi flagami i plakatami w ręku zablokowali ruch na węźle transportowym Azrieli obok kompleksu budynków rządowych Kiryat HaMemshala w Tel Awiwie. Powodem demonstracji przeciwko wysokim kosztom życia stały się doniesienia o znacznym wzroście cen energii elektrycznej i wody od stycznia 2019 roku. W sieciach społecznościowych padły wezwania do „pójścia za przykładem Francuzów", gdzie burzliwe i agresywne protesty zmusiły prezydenta Emmanuela Macrona do anulowania planowanego podwyższenia podatków od „brudnych" rodzajów paliwa samochodowego i zapowiedzi szeregu reform społecznych.

Tematy:
Protesty „żółtych kamizelek" (33)

Zobacz również:

„Żółte kamizelki przygotowały grunt pod działania terrorystów"
Protesty żółtych kamizelek: W weekend zatrzymano ponad 350 osób
Ukraińskie media: polskie „żółte kamizelki" żądają ceł na ukraińskie towary
Polska: „żółte kamizelki” protestują na autostradzie A2
BBC szuka „rosyjskiego śladu” wśród „żółtych kamizelek” we Francji
Tagi:
żółte kamizelki, ceny, energetyka, akcja protestacyjna, Izrael, Francja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz