19:28 14 Grudzień 2019
Świat
Krótki link
2802
Subskrybuj nas na

Testy Car-bomby, największej zdetonowanej lotniczej bomby jądrowej o mocy około 58 megaton, które odbyły się w 1961 roku nad Nową Ziemią, do tej pory wywołują ożywioną dyskusję wśród historyków na temat sensowności i praktycznego zastosowania zarówno jej budowy, jak i samej próby.

Niektórzy krytycy twierdzą, że budowa Car-bomby i sposoby jej transportu były tak niewygodne, że raczej nie mogła być ona skutecznie wykorzystana przeciwko potencjalnemu przeciwnikowi.

Szantaż nuklearny

Jednak same testy doprowadziły m.in. do pierwszych działań zmierzających do ograniczenia broni jądrowej już na etapie testów. Właśnie po zdetonowaniu Car-bomby w Stanach Zjednoczonych przygotowano i zainicjowano układ o zakazie prób broni nuklearnej w atmosferze, w przestrzeni kosmicznej i pod wodą. Podpisały go w Moskwie USA, Związek Radziecki i Wielka Brytania w 1963 roku.

Aby zrozumieć wagę tych prób i budowy ogromnej Car-bomby należy zagłębić się w historię tworzenia broni jądrowej pod koniec II wojny światowej. Pierwszą próbę jądrową przeprowadzili Amerykanie 16 lipca 1945 roku, dzień przed konferencją w Poczdamie.

Konferencja zakończyła się 2 sierpnia, a już 6 i 9 Stany zrzuciły bomby atomowe na Hiroszimę i Nagasaki. Następnie w Waszyngtonie ogłoszono plan Dropshot. To amerykański plan wojny jądrowej ze Związkiem Radzieckim przyjęty w 1949 roku. Zakładał on zrzucenia na sto radzieckich miast 300 bomb atomowych – tylko na pierwszym etapie jego realizacji.

W rzeczywistości bombardowanie to można uznać za początek politycznej doktryny „szantażu nuklearnego" ze strony Stanów Zjednoczonych, zwłaszcza w odniesieniu do ZSRR, jako głównego powojennego geopolitycznego przeciwnika zachodniego świata.

Zobacz również:

Amerykański okręt desantowy obrał kurs na Morze Czarne
Europę i USA ogarnęła „epidemia pluskiew”
Saudyjki dowiedzą się o rozwodzie za pośrednictwem SMS-ów
Tagi:
car-bomba, broń jądrowa, ZSRR
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz