18:02 22 Styczeń 2019
Magnetar wytwarzający szybkie błyski radiowe

Tajemnicze sygnały z kosmosu: naukowcy nie wiedzą, skąd się biorą

© Zdjęcie : Sputnik/Alina Polyanina/Depositphotos
Świat
Krótki link
190

Kanadyjscy astrofizycy z organizacji CHIME (Canadian Hydrogen Intensity Mapping Experiment) wykryli w gwiazdozbiorze Żyrafy drugie źródło powtarzalnych, szybkich wybuchów radiowych - impulsy promieniowania o nieznanym dotąd charakterze.

Moc jednego takiego wybuchu odpowiada skompresowanej energii, emitowanej przez Słońce przez dziesięć tysięcy lat w odstępie kilku milisekund.

Na razie nie wiadomo, skąd się biorą podobne wybuchy. Jednak ich źródło powinno znajdować się albo na Ziemi — i w tej sytuacji jest to po prostu błędem popełnionym w trakcie obserwacji — albo też poza naszą Galaktyką. Fizycy na razie nie potrafili wykryć żadnych powiązań między szybkimi wybuchami radiowymi a jakimikolwiek zjawiskami na naszym globie. Natomiast od 2007 roku, od kiedy zanotowano pierwsze takie zjawisko, astronomowie naliczyli ponad pięćdziesiąt podobnych zagadkowych impulsów.

Nowe obserwacje ujawniły przy tym nie tylko zwykły skok w zakresie fal radiowych. Publikacje, które ukazały się w czwartek na łamach Nature, zawierają opis drugiego źródła powtarzających się wybuchów. Nieznane źródło wyemitowało serię, składającą się z sześciu podobnych impulsów. Wszystkie pochodziły spoza naszej galaktyki, a przy projekcji na niebo okazało się, że źródło znajduje się w konstelacji Żyrafy, obok Wielkiej Niedźwiedzicy.

Magnetar wytwarzający szybkie błyski radiowe
© Zdjęcie : Sputnik/Alina Polyanina/Depositphotos
Kanadyjski program poszukiwań szybkich wybuchów radiowych przewiduje zastosowanie radioteleskopów, pracujących na względnie niskich częstotliwościach, jakie stosują muzyczne rozgłośnie radiowe oraz łączność komórkowa. Wszystkim odnotowanym do tej pory zjawiskom towarzyszyło promieniowanie na tych częstotliwościach, chociaż szereg hipotez wskazywał na to, że wybuchy radiowe powinny być ograniczone do wyższego zakresu częstotliwości.

Odnotowane sygnały wskazują także na to, że promieniowanie zostało częściowo rozproszone przez coś znajdujące się w pobliżu źródła. Być może są to chmury w miejscu eksplozji supernowej lub gęsty dysk, jaki powstał z materiału pochłoniętego przez czarną dziurę w centrum galaktyki.

Póki co nie ma mowy o ostatecznym odgadnięciu tajemnicy wybuchów radiowych. Jednak astrofizycy, którzy zaprezentowali swoje wyniki na łamach czasopisma Nature, oświadczają, że zrobili znaczny krok naprzód. Ewentualne dalsze funkcjonowanie kanadyjskich radioteleskopów we współpracy z innymi obserwatoriami pozwoli na wyjaśnienie tego, co właściwie wytwarza tak potężne impulsy i dlaczego w niektórych przypadkach napływają one po kilka razy kolejno z jednego miejsca.

Zobacz również:

„Obserwacje z kosmosu” pomogą ukraińskim jednostkom przepływać przez Cieśninę Kerczeńską
Ambitne plany rosyjskiego przemysłu kosmicznego. Czy dojdą do skutku?
Rosyjska wyprawa na Księżyc: myszy zamiast kosmonautów?
Tagi:
Kosmos, Kanada
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz