12:42 25 Marzec 2019
Czołg faszystowskiej armii, przechwycony przez polskich powstańców w czasie Powstania Warszawskiego w 1944 r.

„Każdy, kto potrafił oprzeć się woli faszystów, musi być szanowany. Zwłaszcza dzisiaj”

© Zdjęcie : Public domain
Świat
Krótki link
4300

„Podejrzana społeczność, która uwielbia byłych pracowników KGB, informatorów, komunistycznych policjantów i innych sługusów reżimu!”. ​​Takimi epitetami deputowany liberalnej Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS) i zdobywca Pucharu Świata 2005 w skokach narciarskich z trampoliny Jakub Janda nagrodził Czeski Związek Walki o Wolność.

„Podejrzana społeczność, która uwielbia byłych pracowników KGB, informatorów, komunistycznych policjantów i innych sługusów reżimu!”. ​​Takimi epitetami deputowany liberalnej Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS) i zdobywca Pucharu Świata 2005 w skokach narciarskich z trampoliny Jakub Janda nagrodził Czeski Związek Walki o Wolność, który dba o pamięć ruchu oporu podczas II wojny światowej.

Powodem było przyznanie przez Związek nagrody za troskę o utrzymanie pomników komunistycznego deputowanego Zdeněka Ondráčeka, który bił protestujących podczas aksamitnej rewolucji w 1989 roku. W związku z tym Janda podczas swojego przemówienia w parlamencie w październiku oświadczył, że „egzystencjalnie niemoralne” jest przyznawanie nagrody „za publiczne pieniądze”.

Jak napisał w zeszłym tygodniu portal Novinky, policja, którą przewodniczący Związku Jaroslav Vodička poprosił o sprawdzenie oświadczeń Jandy, nie dopatrzyła się cech przestępstwa w przemówieniu deputowanego i przekazała sprawę Komisji Parlamentarnej ds. Immunitetu i Mandatów. Maksymalna kara, jaka grozi Jandzie, to grzywna w wysokości 99 200 koron czeskich (około 3 878 euro). Niemniej jednak Janda potwierdził, że nie wycofuje swoich słów.

Czy teraz dbać o zachowanie pamięci o II wojnie światowej mogą tylko wybrane osoby? Sputnik zapytał o to Ondráčeka.

—  Otrzymał Pan nagrodę za zachowanie historycznego dziedzictwa Czech. Proszę nam powiedzieć więcej, o które zabytki się Pan troszczył?

— Osobiście nie zajmowałem się tym, bo nie mam tak dużo wolnego czasu. Do mnie, podobnie jak do innych deputowanych, zwrócono się o wsparcie finansowe. Kiedy dowiedziałem się, na co dokładnie powinny zostać wydane pieniądze, od razu uznałem, że jest to akt warty pochwały i przekazałem niezbędną kwotę. Kilka miesięcy później pokazano mi rezultaty. Chodzi o renowację i rekonstrukcję grobów ofiar Protektoratu i II wojny światowej. Dokładniej nie mogę niczego powiedzieć, aby nie znalazł się ktoś, kto by to zepsuł lub zniszczył.

—  Janda znów potwierdził, że ​​nie wycofa swoich słów. Jakby Pan skomentował jego obecny punkt widzenia na całą sytuację?

Czechy zastanawiają się nad wycofaniem się z UE
© AP Photo / Marko Drobnjakovic
— Nie muszę komentować Jandy. Uważam, że w tym kraju mieszka znaczna większość rozsądnych ludzi i oni będą w stanie sami odpowiedzieć, kto jest kim. Moje wartości są nieco inne, zgodnie z nimi też działam. Przyznaję, że to może nie wszystkim się spodobać, ale nie martwię się tym. Przyzwyczaiłem się do obelg i plotek. Oczywiście będę kontynuował swoje działania bez względu na to, kto i co z demokratycznych śmieci („demokratyczne śmieci” to ulubione wyrażenie Ondráčeka. Po raz pierwszy użył go w marcu zeszłego roku w stosunku do partii prawicowych, które osiągnęły jego rezygnacji ze stanowiska szefa Komisji ds. Kontroli Działalności Generalnego Inspektoratu Agencji Bezpieczeństwa. Niezadowolenie polityków było spowodowane faktem, że w 1989 Ondráček, służąc jako policjant, użył siły przeciwko protestującym i nie żałował tego — red.) o tym mówi. Wszystko jedno, czy to deputowany, czy kto inny.

—  Pańskim zdaniem, na ile w obecnym czeskim społeczeństwie ważne jest zachowanie świadomości publicznej na temat historii powszechnego ruchu oporu?

— Oczywiście jest to ważne. W przeciwnym razie ofiary naszych dziadów i pradziadów byłyby daremne. Nie uważam ich za daremne, wręcz przeciwnie, należy uszanować każdego, kto potrafił oprzeć się woli faszystów, czy to Czech, Słowak, sudecki Niemiec, mieszkaniec byłego ZSRR, Cygan czy Żyd. Zwłaszcza dzisiaj, kiedy faszyści z pochodniami znów maszerują po ulicach europejskich miast. Ja jednak powtórzę, że chodzi przede wszystkim o wychowanie, a czasem także o umysł poszczególnych jednostek. Komu go nie dano, za pieniądze go nie kupi.

Zobacz również:

Czechy: liczba nielegalnych imigrantów spadła o kilkadziesiąt razy
Czy Czechy staną po stronie Kijowa ws. Nord Stream 2?
Konwój USA przejedzie przez Czechy… w ciszy
Czechy: Zeman prowadzi w wyborach prezydenckich
Tagi:
nazizm, II wojna światowa, Czechy
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz