Widgets Magazine
07:42 18 Sierpień 2019
Dziewczyna z walizką

Ukraińcy porzucają Polskę?

© Fotolia / Kaspars Grinvalds
Świat
Krótki link
Ukraińcy w Polsce (32)
81552

Ukraińcy nie chcą już pracować w Polsce, wybierają inne kraje Europy - uważa przewodniczący Narodowej Rady Rozwoju Gospodarczego i szef Stowarzyszenia Dostawców Sieci Handlowych Ukrainy Aleksiej Doroszenko.

„Skąpe" Węgry i tureccy pracodawcy w Niemczech

Codziennie z ukraińskiego Mukaczewa na Węgry wyjeżdżają trzy duże autobusy i do dziesięciu busów z „zarobitczanami" — napisał na swoim Facebooku. „Sami mieszkańcy Zakarpacia nie chcą jechać do swoich sąsiadów na saksy, ponieważ uważają ich za skąpych i zbyt wymagających" — podkreślił, dodając, że najczęściej do pracy na Węgrzech wyjeżdżają mieszkańcy obwodu połtawskiego, sumskiego i centralnej Ukrainy.

 „Nawet charkowianie i mieszkańcy innych wschodnich regionów wyjeżdżają masowo z Europy. Wcześniej jednostki jeździły pracować do Rosji. Teraz wyjazdy do Europy są masowe nawet w niedużych wschodnich miastach" — zaznaczył Doroszenko. Jednocześnie praca w Polsce jest dla Ukraińców coraz mniej atrakcyjna:

Ci, którzy chcieli, już tam pracują i chcą przenieść się do Czech, Niemiec czy Skandynawii. Ci, którzy przyjeżdżają teraz, to najczęściej pracownicy niewykwalifikowani, szukający pracy w rodzinach i rolnictwie. Żeby dostać dobrze płatną pracę bardziej na zachód, trzeba znać język kraju i potwierdzić swoją kwalifikację międzynarodową. Z tego powodu duża część Ukraińców pracuje w Niemczech u Turków. A to oznacza, że praca będzie nielegalna, mniej opłacana, i w ogóle otrzymanie wynagrodzenia będzie stać pod znakiem zapytania

— pisze ekspert gospodarczy.

Europejska rywalizacja o ukraińskich migrantów będzie rosnąć

Jak podkreślił Doroszenko, pracujący za granicą Ukraińcy są nie tylko „źródłem wpływów walutowych do kraju, ale stanowią również czynnik polityczny".

 „Jeśli w kraju przebywa czasowo lub posiada pozwolenie na pobyt stały duża ukraińska diaspora, sprawia to, że kwestia ukraińska stanowi ważny temat dla rządu tego państwa. Nasi obywatele powinni się nie tylko samoorganizować, ale otrzymywać także wsparcie od państwa (Ukrainy — red.) pod postacią stworzenia odpowiednich warunków i bycia z nimi w stałym kontakcie.

To zadanie Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które jak na razie nie jest zbyt aktywne w tym zakresie" — uważa ekspert, proponując utworzenie w Ministerstwie Rozwoju Ekonomicznego Ukrainy organu ds. kontaktów z „zarobitczanami".

 „Czy można znaleźć lepszego partnera dla ukraińskiej firmy, niż Ukrainiec, który przeprowadził się kilka lat temu do Hiszpanii czy Włoch i jest gotowy prowadzić własny biznes z Ukrainą?" — pisze Doroszenko.

Drzwi do Europy jeszcze pod koniec lat 80. otworzyli Ukraińcom Polacy. Później tą samą drogą poszli obywatele byłej Jugosławii, a jeszcze później Litwy, Łotwy, Rumunii i innych państw. Idziemy już nie ścieżkami, a drogami migrantów zarobkowych. Europa się starzeje i odnotowuje duży napływ migrantów z państw arabskich i Afryki. Dlatego Ukraińcy to dla wielu z nich bardziej pożądany wariant. W związku z tym rywalizacja o naszych obywateli będzie tylko rosnąć. I Ukraina musi ją wygrać

— podsumował ekspert.

Tematy:
Ukraińcy w Polsce (32)

Zobacz również:

Co by było, gdyby połączyć Ukrainę z Polską?
Pieniądze z Polski „zasiliły” Ukrainę
„Ukraina potrzebuje 50 lat, żeby dogonić Polskę”
Polacy chcą, aby Ukraińcy czuli się komfortowo w Polsce
Tagi:
migranci zarobkowi, MSZ RP, Jugosławia, UE, Europa, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz