Widgets Magazine
15:52 14 Październik 2019
Deportacja nielegalnych imigrantów w Niemczech.

„Paszport zaginął” i „jestem z ISIS”, czyli jak migranci unikają deportacji z Niemiec

© AFP 2019 / Daniel Roland
Świat
Krótki link
1114
Subskrybuj nas na

Najczęściej migranci, którzy powinni zostać wydaleni, gubią dokumenty. A wielu w dniu wylotu ukrywa się, powiedział przedstawiciel MSZ Niemiec w wywiadzie dla Sputnika o niezadowalającej sytuacji związanej z deportacją nielegalnych imigrantów z kraju.

W niedzielę „Spiegel”, powołując się dokument wewnętrzny policji, poinformował, że w ponad połowie przypadków nie udało się przeprowadzić procedury deportacji.

W ubiegłym roku Niemcy opuściło około 27 tys. nielegalnych imigrantów, choć powinno ich być co najmniej 57 tys. Przedstawiciel Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Steve Alter powiedział w wywiadzie dla Sputnik, że w większości przypadków nie posiadali oni dokumentów lub nie udało się ich odnaleźć i przekazać policji w dniu deportacji. Według właściwych organów cudzoziemcy mają obowiązek sami wnioskować o paszport albo jego duplikat, ale tego nie robią.

W 7849 przypadkach deportacja nie powiodła się, bo nie można było znaleźć deportowanego danego dnia. Po prostu zapadał się pod ziemię. Z kolei zatrzymanie pod obserwacją w przeddzień wydalenia pojawiło się dopiero niedawno.

Organy ścigania nie radzą sobie z nawałem pracy, brakuje miejsc, gdzie przetrzymywano by osoby podlegające deportacji.

Podczas gdy Austria ma osiągnięcia w zakresie deportacji nielegalnych imigrantów, stosując brutalne metody wobec nich, Niemcy wciąż trzymają się skomplikowanych procedur, dlatego organy ścigania nie radzą sobie z nadmiernym obciążeniem. Policjanci przyznają, że niebezpiecznego, nielegalnego imigranta („endangerers”) można aresztować tylko wówczas, gdy wydano już nakaz o jego deportacji lub istnieją podstawy do jego tymczasowego zatrzymania. — Ale zainteresowanie natychmiastowym aresztowaniem jest szczególnie duże — podkreślił Alter.

Kolejny niuans: nie ma gdzie przetrzymywać zatrzymanych. – 400 – 500 miejsc, podczas gdy w 2018 roku podlegało deportacji 235 957 osób, to zdecydowanie za mało – dodał przedstawiciel niemieckiego MSW. – Pomimo podstaw prawnych, wiele nakazów o deportacji nie może być wcielonych w życie – powiedział Alter.

Bojownicy PI i Talibana, Afganistan
© AFP 2019 / Noorullah Shirzada
Prawa człowieka ponad wszystko

— W wielu krajach związkowych (…) nie można wejść do mieszkania w celu zlokalizowania osoby do deportacji. Władze muszą wychwytywać ich poza domem – powiedział Alter. Trudną sytuację ma polepszyć projekt ustawy zainicjowany przez Horsta Seehofera.

Jak dodał, deportacja przestępców staje się ostatnio coraz łatwiejsza, głównie po wydarzeniach w noc sylwestrową w Kolonii kilka lat temu, gdy migranci atakowali kobiety. Jednak ta „bariera ograniczająca” jest niewystarczająca, bo przestępcy mogą posiadać specjalne prawa, m.in. status uchodźcy lub osoby potrzebującej ochrony.

— Dlatego poziom ochrony przed deportacją przestępców o odpowiednim statusie został zredukowany do przyjętego w Europie minimum, a zatem przestępcy nie będą mogli legalnie przebywać w Niemczech. Jednak nadal nie wolno deportować nielegalnych imigrantów do regionów, gdzie względem nich mogą zostać zastosowane brutalne metody. Ta zasada (non-refoulement) funkcjonuje bez ograniczeń – wyjaśnił przedstawiciel resortu spraw wewnętrznych.

Przestępcy z prawem pobytu

Aktualnie przestępców, których deportacja jest niemożliwa, nie można kontrolować — w przeciwieństwie do osób z ekstremistyczną przeszłością. Ustawa definiuje zatem warunki wstępne zaostrzenia środków również w odniesieniu do sprawców, którzy nie mogą zostać wydaleni z Niemiec: ograniczenie swobody przemieszczania się, obowiązek regularnego stawiania się na posterunku policji, bransoletki elektroniczne.

W poniedziałek były sędzia Związkowego Sądu Administracyjnego Harald Dörig w programie „Hart aber fair” w telewizji ARD podał szereg dziwnych przykładów tego, jak delikatnym tematem jest „deportacja”. Zasada, którą kieruje się wielu imigrantów, jest bardzo prosta: jeśli uchodźca przyzna się, że wcześniej walczył w szeregach Państwa Islamskiego lub innej organizacji terrorystycznej, to w niektórych krajach po powrocie byłby torturowany lub groziłaby mu śmierć.

— Niektórzy uciekają się do takich sztuczek, przyznając się do tego” – powiedział Dörig w odniesieniu do takich „samodonosów”. Jak podkreślił, ponieważ w Niemczech proces badania takich przypadków jest bardzo skomplikowany i czasochłonny, dla niektórych może to być dobry sposób na pozostanie dłużej w tym kraju.

Zobacz również:

Putin obejrzał prototypy nowej broni
Amerykański generał: USA nie są w stanie zestrzelić rosyjskich pocisków
Kurz: Brexit musi się dokonać przed wyborami do Parlamentu Europejskiego
Jak duża jest skala homoseksualizmu w Kościele Katolickim?
Media: Rosyjski okręt staranował most w Korei Południowej
Tagi:
imigranci, deportacja, ISIS, Daesh (Państwo Islamskie), Niemcy
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz