Widgets Magazine
21:13 17 Lipiec 2019
Szczepienie

Powstrzymać zalewającą Polskę odrę: to możliwe

© Sputnik . Maksim Bogodvid
Świat
Krótki link
Anna Sanina
91813

Epidemia odry, która szaleje na Ukrainie i już została nazwana przez przedstawicieli WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) największą w Europie, może mieć opłakane konsekwencje dla Polski. Ukraińscy migranci zarobkowi, którzy nie są zaszczepieni przeciwko tej niebezpiecznej chorobie, przywożą wirus do sąsiedniego kraju, stwarzając ogromne zagrożenie dla lokalnej ludności.

Zastrzyk
© Fotolia / DDRockstar
Nawet osoba nieobeznana z subtelnościami statystyk medycznych rozumie, że sytuacja w Polsce jest naprawdę niepokojąca. Jak na ironię na odrę, która dotarła do Polski z Ukrainy, chorują przede wszystkim Polacy – ponad dziesięciokrotnie wzrosła liczba przypadków zachorowań na tę chorobę. Dane te opublikował na początku marca w Twitterze zastępca dyrektora Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, analityk, ekspert w zakresie bezpieczeństwa państwa Grzegorz Świszcz‏. Z udostępnionych przez niego informacji wynika, że od 1 stycznia do 28 lutego w Polsce zarejestrowano 314 przypadków zachorowań na odrę. Tymczasem w tym samym okresie w roku ubiegłym było ich jedynie 29. Odnotowane przypadki z początku roku wynoszą 0,82 na 100 tys. osób, a w styczniu i lutym 2018 roku – jedynie 0,08. Co więcej, jak poinformował rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego Jan Bondar, przez dwa miesiące tego roku liczba wykrytych przypadków zarażenia odrą przekroczyła już ich liczbę w całym 2018 roku.

Sytuację z odrą na Ukrainie można nazwać niemal epidemią. Podczas gdy w ubiegłym roku na kontynencie europejskim na tę chorobę zachorowało 82 tys. ludzi (maksymalna liczba w ostatniej dekadzie), ponad połowa zarejestrowanych przypadków przypadła właśnie na Ukrainę. Niebezpieczną diagnozę postawiono 53 tys. Ukraińców. Dla porównania: w Serbii, która znalazła się na drugim miejscu pod względem liczby zakażonych, zarejestrowano 5 tys. przypadków, we Francji – 2,9 tys. Ukraina stała się liderem również pod względem liczby zgonów w wyniku odry. W 2018 roku zarejestrowano 16 przypadków śmiertelnych, a od początku 2019 roku z powodu powikłań związanych z odrą zmarło już 5 Ukraińców. Głównie chorują mieszkańcy zachodniej części kraju. W obwodach lwowskim, iwanofrankiwskim, zakarpackim, czerniowieckim i tarnopolskim. Z tych regionów wyemigrowało za pracą dwa razy więcej ludzi niż średnia krajowa, a na tle innych obwodów, ze względu na bliskość geograficzną Polski, istnieje o wiele większa orientacja w tym kierunku.

Jeśli chodzi o Ukrainę, nigdy nie poznamy prawdziwych danych – podkreśliła lekarz immunolog, doktor nauk medycznych Zoja Skorpilewa. – Wiadomo, że istnieje problem ze szczepieniami, których już dawno nie robiono. Niezaszczepieni Ukraińcy chorują i będą chorować – dodała. Jej zdaniem odra na Ukrainę przybyła z Europy, dokąd trafiła wraz z migrantami z Afryki i Azji Południowej.

Z kolei – jak wyjaśnia „Dziennik Gazeta Prawna” – dużą rolę na Ukrainie odegrała propaganda przeciwko szczepieniom. Przede wszystkim można tan spotkać rodziców, którzy są przekonani, że szczepienia przeciwko odrze prowadzą do autyzmu i innych chorób. Co więcej, niektórzy ukraińscy urzędnicy oskarżają prorosyjskie media i boty, że zdołały przekonać Ukraińców o niebezpieczeństwie wynikającym ze szczepień. Opinię tę podziela pełniąca obowiązki ministra zdrowia Uliana Suprun. – Kreml wykorzystuje metody wojny hybrydowej, aby podważyć zaufanie do wysiłków w sferze zdrowia publicznego, mających na celu podniesienie poziomu szczepień ludności na Ukrainie i na całym świecie – napisała Suprun w Facebooku.

Zoja Skorpilewa ma inne wyjaśnienie. Jej zdaniem chodzi o to, że na świecie w zasadzie obserwuje się odejście od szczepień – w pewnych krajach w większym, a w innych w mniejszym stopniu. – Ludzie stracili czujność. Przez wiele lat nie dochodziło do epidemii. Jak pokazała praktyka, ponieważ przestaliśmy mieć do czynienia z żywym wirusem odry, u dorosłych zaczęła zanikać odporność. Są zagrożeni, bo nie mają aktywnych przeciwciał przeciwko odrze – wyjaśniła. Jak dodała, odra jest poważną, bardzo zakaźną chorobą. – Ze 100 osób, które miały ze sobą kontakt, 96 choruje. Ci, którzy nie byli szczepieni i nie chorowali wcześniej – powiedziała immunolog. – Gdy infekcja długo nie dawała o sobie znać i gdy pojawiają się pojedyncze przypadki, to zawsze niepokoi, zwłaszcza jeśli chodzi o odrę. Bo jest przekazywana drogą kropelkową. Jeśli w autobusie znajdzie się chory na odrę, każdy, kto nie został zaszczepiony, zachoruje – podkreśliła.

Istotne znaczenie ma również to, że na Ukrainie po prostu brakuje szczepionek dla ludności. - To absolutna porażka Ukrainy nie tylko w przypadku odry, ale wszystkich infekcji, którym można zapobiec za pomocą szczepionek. Wiadomo, jakie mamy ciągłe problemy z dostawami szczepionek, ich jakością, organizacją szczepień – powiedział w wywiadzie dla ukraińskich mediów Swiatosław Protas, były wiceprezes Państwowej Służby Sanitarnej i Epidemiologicznej Ukrainy. Według Ministerstwa Zdrowia Ukrainy tylko 45,5% obywateli zostało zaszczepionych przeciwko odrze, podczas gdy WHO zaleca, aby zaszczepiono 95% populacji.

Sytuację pogarsza to, że na początku 2018 roku, czyli w trakcie apogeum epidemii odry, resort zdrowia zakazał używania Priorixu - szczepionki, która uodparnia organizm na zakażenia wywołane wirusem odry, świnki i różyczki. Ten lek jest produkowany w Europie, ale pakowany i testowany pod kątem jakości w Rosji. Jak poinformowała służba prasowa ministerstwa, partia szczepionek została zakazana na podstawie „wyjawienia w obrocie na terytorium Ukrainy niezarejestrowanego lekarstwa”. Apteki, w których sprzedawano lek, zobowiązano do wycofania go z obrotu i utylizacji.

W Polsce sytuacja też nie jest prosta. Wystarczy przypomnieć sobie przypadek, gdy Główny Inspektorat Sanitarny musiał w ciągu 72 godzin ustalić osoby mające kontakt z pracownikiem jednej z fabryk w Ostródzie, który zaraził się odrą podczas wizyty u rodziny na Ukrainie, aby przeprowadzić obowiązkowe szczepienie. W sumie zaszczepiono prawie 900 osób (Ukraińców i Polaków). Nie wszyscy zgodzili się na udział w szczepieniu: 40 osób odmówiło, m.in. kobiety w ciąży. W rezultacie w Ostródzie zachorowało na odrę 20 osób. Co prawda, gdyby nie szczepienia, skala zarażenia śmiertelnym wirusem byłaby znacznie większa. Mechanizm finansowania podobnych sytuacji nadzwyczajnych nadal nie został określony.

- Pojawiło się jednak pytanie, kto zapłaci za badania lekarskie – powiedział Zdzisław Sokołowski z ostródzkiego sanepidu, którego cytuje Gazeta Prawna. – W budżecie nie ma środków na takie działanie. Na szczęście część kosztów wziął na siebie zakład produkcyjny, w którym zaszczepiliśmy największą liczbę osób – dodał.

Trudno powiedzieć, w jakim stopniu ułatwiłoby rozwiązanie problemu finansowania, gdyby wśród chorych znaleźli się nielegalnie zatrudnieni Ukraińcy (według wstępnych szacunków w Polsce może ich być nawet 500 tys.).

Szum wokół szczepień przeciwko odrze w Polsce ujawnił luki w zdolności Ministerstwa Zdrowia do postawienia skutecznych barier w walce z niebezpiecznymi chorobami. Już pod koniec ubiegłego roku okazało się, że brakuje w Polsce szczepionek przeciwko odrze: jeśli w październiku można było je kupić w 11% aptek, to w grudniu – tylko w 1%. W porównaniu z poprzednimi latami zapotrzebowanie na szczepienia wzrosło dziesięciokrotnie. Brakuje leków nie tylko w aptekach, ale także w magazynach farmaceutycznych. 20 tysięcy szczepionek, zamówionych dodatkowo przez Ministerstwo Zdrowia, rozeszło się błyskawicznie. Przy czym, jak poinformowała „Rzeczpospolita”, pierwotnie miały być sprzedawane na rynkach zagranicznych.

Brazylijski karnawał jest najbardziej popularnym wśród turystów wydarzeniem o tej porze roku
© REUTERS / Paulo Whitaker
Najwyraźniej polskie służby państwowe nie widzą potrzeby wprowadzenia pewnych elementów kwarantanny, które w przypadku ptasiej grypy czy Eboli nakładano na transport publiczny w różnych państwach europejskich. – Jeśli w autobusie wyjawiono chorego, nie było ważne na co, podlegał kwarantannie. Nie miało znaczenia, na co był chory. Ustalano to już w szpitalu – powiedziała Zoja Skorpilewa.

Zaniepokojeni aktualnym stanem rzeczy Polacy domagają się od władz podjęcia zdecydowanych działań. Z sondażu CBOS wynika, że jedynie 12% respondentów popiera dobrowolne szczepienia, a co 4 i co 5 Polak zgadza się z tym, że szczepienia przeciwko najbardziej groźnym dla zdrowia chorobom powinny być obowiązkowe. Zdaniem autorów wysłanej do Ministerstwa Zdrowia petycji ta sama zasada powinna zostać rozszerzona na cały personel medyczny pracujący w publicznej służbie zdrowia w celu ochrony pacjentów. Obowiązkowe szczepienia przeciwko odrze miałyby na celu ochronę pacjentów, którzy mogliby mieć kontakt z lekarzem lub pielęgniarką niemającymi świadomości o swojej chorobie (w okresie inkubacji). Dodatkowo obecny stan prawny sprawia, że lekarz nie ma obowiązku informowania pacjenta o stanie własnego uodpornienia.

Izraelscy wojskowi w Strefie Gazy
© REUTERS / Amir Cohen
Powinna również zostać znowelizowana ustawa, z której wynika, że szczepionki w Polsce są obowiązkowe tylko w przypadku osób, które przebywają w kraju ponad 3 miesiące. Duża liczba migrantów zarobkowych z Ukrainy zmusza do spojrzenia problemowi prosto w oczy. Sprzyjając – z jednej strony – wzrostowi gospodarczemu, z drugiej – wielokrotnie zwiększają ryzyko rozprzestrzeniania się niebezpiecznej infekcji, z której ogniskami władze sobie nie radzą.

Zobacz również:

W USA oskarżono Rosję i Chiny o tworzenie broni przeciwko satelitom
Amerykański samolot patroluje okolice rosyjskiej bazy w Syrii
Tagi:
szczepionka, odra, epidemia, Polska, Ukraine
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz