Widgets Magazine
07:35 22 Lipiec 2019
Bałtyk

Wojna Rosji i NATO wybuchnie na Bałtyku

CC BY 2.0 / dziambel
Świat
Krótki link
4307

Pomiędzy Rosją i Sojuszem Północnoatlantyckim może wybuchnąć konflikt zbrojny w rejonie Morza Bałtyckiego. Do takiego wniosku doszli analitycy amerykańskiego Ośrodka Analiz Strategicznych i Budżetowych (CSBA). Ich zdaniem Kreml postawi na blitzkrieg, a Waszyngton w celu obrony swoich sojuszników powinien zwiększyć obecność wojskową w Europie.

Wysokie prawdopodobieństwo wybuchu wojny na Bałtyku eksperci tłumaczą tym, że „mała odległość między państwami NATO a Rosją i Białorusią, izolacja Kaliningradu, uwarunkowana położeniem geograficznymi enklawy, a także obecność w krajach bałtyckich rosyjskiej mniejszości etnicznej powodują niestabilność, która z łatwością może się przerodzić w kryzys i błąd w obliczeniach”.

W raporcie CSBA czytamy, że Moskwa dąży do zmiany istniejącego ładu geopolitycznego w Europie i osłabienia NATO. Za pretekst do rozpoczęcia działań bojowych mogą zostać wykorzystane „napięte stosunki między etnicznymi Rosjanami i władzami państw bałtyckich” - podaje RT. Zdaniem ekspertów przegrana NATO w potencjalnej wojnie z Rosją okaże się fatalna dla Sojuszu, podkopie zaufanie sojuszników do USA, a także skłoni europejskie kraje, które nie wchodzą w skład NATO, „do wejścia na orbitę polityczną Rosji”.

Żeby uniknąć tych następstw, analitycy zalecają zwiększyć obecność kontyngentu wojskowego USA w Europie. W szczególności, padła propozycja rozmieszczenia stałej bazy wojskowej w Polsce i siedziby w Niemczech, a także poprawy infrastruktury i połączeń transportowych w Europie, w celu jak najszybszego przerzucenia wojsk.

Rosyjscy urzędnicy regularnie mówią o tym, że państwo opowiada się się za pokojowymi stosunkami ze wszystkimi państwami. MSZ Rosji wielokrotnie mówiło, że „rosyjskie zagrożenie” Sojusz wymyślił po to, żeby rozmieścić wojska niedaleko granic. Waszyngton musi usprawiedliwiać obecność swoich wojsk w Europie i milionowe wydatki zbrojeniowe. W tym celu Stany Zjednoczone budują obraz wroga w osobie Rosji – uważa politolog amerykanista Michaił Sinielnikow-Oriszak.

Istnienie wspólnego wroga tłumaczy wydatki i odciąga uwagę od prawdziwych problemów. Dajcie więcej pieniędzy i wszystko się zmieni – taka jest pozycja USA wobec sojuszników. A w przypadku z Rosją nawet nie trzeba było pracować nad tym mitem. Dość było wskrzesić dawne strachy i nikt już nie wątpi w to, skąd płynie zagrożenie - zauważył ekspert.

Zobacz również:

Amerykański bombowiec zbliżył się do rosyjskich granic
Rocznica wybuchu II wojny światowej: polskie obchody bez udziału Rosji
Senator Grubski: „Prezydent Putin powinien być honorowym gościem na Westerplatte”
Tagi:
wojna, Rosja, NATO, Morze Bałtyckie
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz