11:32 12 Grudzień 2019
Artystyczne wyobrażenie białego karła i nieznanej planety

Odkryto żelazną planetę, która przeżyła „atak” martwej gwiazdy

© Zdjęcie : NASA, ESA, and Z. Levy (STScI)
Świat
Krótki link
0 08
Subskrybuj nas na

Naukowcy odkryli w gwiazdozbiorze Panny najdziwniejszą planetę - prawie w całości składa się z żelaza i niklu, a rok na niej trwa zaledwie 120 minut. Niedawno z powodzeniem przeżyła bliskie spotkanie z białym karłem, piszą naukowcy w czasopiśmie Science.

„Przyciąganie tego białego karła jest około 100 tysięcy razy silniejsze niż na Ziemi, a jednocześnie ma podobne wymiary. Każda asteroida czy planeta, jeśli się do niej zbliży, zostanie rozerwana na kawałki przez siły pływowe” - mówi Christopher Manser z Uniwersytetu Warwick (Wielka Brytania).

Wszystkie białe karły i podkarły mają jedną ciekawą właściwość - każda pochłonięta przez nie materia rozkłada się na ich powierzchni nie przypadkowo, ale w formie swego rodzaju „ciasta francuskiego”. Ciężkie pierwiastki, takie jak tlen czy krzem, będą stopniowo „tonąć” i opadać na dno tego „ciasta”, a wodór i hel „wypływać”.

Dzięki temu ich ślady, nawet jeśli są obecne na powierzchni karła w dużych ilościach, można zobaczyć praktycznie tylko w momencie, gdy gwiazda będzie „przeżuwać” pochłaniane fragmenty planet, asteroid i komet. W tym czasie nie zdążą jeszcze „utonąć”, a ich obecność można zauważyć dzięki charakterystycznym liniom absorpcji i emisji w swoim widmie.

Korzystając z tej właściwości, naukowcy udowodnili niedawno, że wypalone ciała niebieskie mogą rzeczywiście „przemielić” i zjadać planety w ten sposób. Ponadto odkryli ślady dużych ilości wody, skał i innych składników planet w pobliżu kilkudziesięciu białych karłów, wskazując na pospolitość takiego gwiezdnego „drapieżnictwa”.

Manser i jego współpracownicy odkryli niezwykle zaskakujący przykład tego, do czego prowadzi podobne zachowanie „martwych gwiazd” podczas badania jednego z najbliższych nam białych karłów, SDSS J1228+1040, który znajduje się 410 lat świetlnych od Ziemi w gwiazdozbiorze Panny.

Te wypalone ciało niebieskie, jak pierwotnie sugerowali naukowcy, niedawno zmieliło i całkowicie zniszczyło dość dużą planetę, z której pozostał tylko pierścień z „obiektów” krążących wokół białego karła.

Brytyjscy planetolodzy próbowali ustawić jego skład, badając blask samego karła i porównując go z tym, jak układał się dysk gazu i pyłu. W tym celu astronomowie zastosowali prostą technikę. Obserwowali, jak z biegiem czasu zmienia się jasność pewnych linii w widmie martwej gwiazdy i na tej podstawie określali, jak gęsty był dysk i z czego się składa.

Ku ich wielkiemu zaskoczeniu wewnątrz pierścienia z pyłu i gazu znajdował się dość mały, ale bardzo „twardy” obiekt, który prawie w całości składał się z żelaza i niklu. Jego średnica, zgodnie z aktualnymi szacunkami naukowców, wynosi około 600 kilometrów, co jest porównywalne z rozmiarem Ceresa, Westy i innych planet karłowatych Układu Słonecznego. Jednocześnie jego masa powinna być około 10-20 razy większa ze względu na bardzo wysoką gęstość jego materii.

Jak sugerują planetolodzy, ta planeta jest jądrem lub fragmentem jądra większego kamienistego świata lub małego gazowego olbrzyma zniszczonego przez białego karła. Podobny los może czekać Marsa w odległej przyszłości, kiedy Słońce wyczerpie swoje rezerwy wodoru, zamieni się w czerwonego olbrzyma, a następnie wypali się.

Zobacz również:

Planeta X okazała się „superziemią”
Podwodna erupcja może „wywrócić do góry nogami” naszą planetę
Tagi:
planeta
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz