02:39 22 Kwiecień 2019
Zderzające się ze sobą galaktyki PGC 57039 i PGC 200329 w gwiazdozbiorze Herkulesa.

Astronomowie zawęzili ilość „prarodziców radiosygnałów od kosmitów”

© Zdjęcie: ESA/Hubble & NASA, A. Adamo et al.
Świat
Krótki link
0 55

Obserwacje tajemniczych błysków radiowych FRB przy pomocy teleskopu ASKAP wskazują na niespodziewanie wysoką częstotliwość takich zdarzeń i wykluczyły możliwość tego, że mogą być one generowane przez wybuchające gwiazdy i łączące się czarne dziury – wynika z artykułu opublikowanego w bibliotece elektronicznej arXiv.org.

„Poczyniliśmy znaczące postępy w badaniu błysków FRB, ale natura ich prarodziców nadal jest dla nas zagadką. Wiąże się z tym jeszcze jedno pytanie: czy pojedyncze i powtarzające się błyski mają wspólne pochodzenie. Próbowaliśmy znaleźć odpowiedź na nie, mierząc ich częstotliwość” – piszą astronomowie.

Po raz pierwszy zaczęto mówić o tajemniczych silnych błyskach radiowych (fast radio-burst, FRB) w 2007 roku. Stało się to przez przypadek, gdy przeszukiwano archiwa radioteleskopu Parkes w Australii. Uczeni szukali w nich danych o nowych pulsarach.

W następnych latach naukowcy odkryli ślady jeszcze trzydziestu podobnych błysków. Po ich porównaniu okazało się, że mogą być sztucznego pochodzenia, a nawet potencjalnymi sygnałami cywilizacji pozaziemskich z powodu niewytłumaczalnej okresowości w ich strukturze.

Łączy je jedno: olbrzymia moc i bardzo duża odległość od źródła. Dlatego początkowo astronomowie przypuszczali, że podobne błyski powstają w trakcie łączenia się gwiazd neutronowych lub innych zwartych obiektów, które zamieniają się w czarną dziurę.

Dwa lata temu naukowcy odkryli, że tak nie jest. Teleskop Parks zarejestrował powtarzające się błyski w miejscu, gdzie sześć lat temu zauważono jeden z pierwszych silnych błysków radiowych FRB, zdarzenie FRB 121102. Na początku tego roku odkryto drugie powtarzające się źródło - FRB 180814. Sprawiło to, że „sygnały obcych” stały się jeszcze bardziej tajemnicze i interesujące.

W sierpniu ubiegłego roku astronomowie odkryli kolejną osobliwość, a mianowicie nowy radioteleskop CHIME, specjalnie zaprojektowany do poszukiwania tych błysków, zarejestrwał nowy typ podobnych sygnałów, których szczyt przypada na zupełnie inną częstotliwość. To podważyło nowe teorie łączące „sygnały obcych” z procesami w atmosferze magnetarów, szczególnych „martwych” gwiazd.

Odkrycie to – zdaniem Anthony’ego Piro z The Carnegie Institution for Science i Wenbin Lu z Institute for Theoretical Physics w Pasadenie (USA) – spowodowało, że niektórzy naukowcy doszli do wniosku, iż powtarzające się i pojedyncze błyski mogą mieć różną naturę.

Piro i Lu sprawdzili to, wykorzystując dane dotyczące dwudziestu błysków FRB odkrytych niedawno za pomocą innego nowego radioteleskopu, obserwatorium ASKAP - prototypu SKA, największego na świecie obserwatorium radiowego o powierzchni kilometra kwadratowego.

Jego miniaturowa wersja – jak wyjaśnili naukowcy – obejmuje znaczną część nocnego nieba południowej półkuli Ziemi, co pozwala na wykorzystanie jego obserwacji do oceny tego, jak często występują różne rodzaje silnych błysków radiowych FRB.

Po co astronomowie potrzebowali tych danych? Wyszli z prostego założenia - jeśli powtarzające się i pojedyncze „sygnały radiowe obcych” generują te same źródła, to ich typowa częstotliwość będzie taka sama. W przeciwnym razie będzie różna i najprawdopodobniej zbiegnie się z częstotliwością narodzin supernowych, rozbłysków gamma i innymi katastroficznymi zdarzeniami.

Z ich analizy wynika, że zarówno pojedyncze, jak i powtarzające się błyski pojawiły się mniej więcej w obrębie tej samej częstotliwości i miały podobne widmo energii. Świadczy to o tym, że są one generowane przez te same obiekty.

Naukowcom udało się znacznie ograniczyć liczbę potencjalnych kandydatów na tę rolę.

Chodzi o to, że częstotliwość błysków zarejestrowanych przez ASKAP była około dziesięć razy mniejsza niż typowa szybkość występowania supernowych i innych kosmicznych kataklizmów związanych ze śmiercią gwiazd. Z drugiej strony, była zauważalnie większa do tego, jak często łączą się ze sobą gwiazdy neutronowe lub czarne dziury.

Jednocześnie częstotliwość narodzin oraz charakter energetyczny błysków FRB – zdaniem Piro i Lu - na ogół przypominają podobne wartości dla magnetarów. Naukowcy twierdzą, że powoduje to, iż „martwe gwiazdy” są najbardziej prawdopodobnymi kandydatami na rolę prarodziców tych „pozaziemskich sygnałów”.

Zobacz również:

Jesteśmy coraz bliżej spotkania z kosmitami
W Trójkącie Bermudzkim odkryto „statek kosmitów”
Wałęsa: Jeśli zagrozimy kosmitom Putinem, to przetną nas na pół (wideo)
Tagi:
astronomia, sygnał kosmiczny, ciekawostki, kosmos
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz