00:01 16 Listopad 2019
Rosjanin Denis Lisov z córką Sofią w Warszawie

„Jestem wdzięczna polskiemu rzecznikowi praw dziecka za jego zaangażowanie”

© Sputnik . Alexey Vitvitsky
Świat
Krótki link
Autor
13732
Subskrybuj nas na

Nowy zwrot w międzynarodowym dramacie rodzinnym. Zatrzymani w Warszawie Denis Lisov i trzy jego córki planują wrócić do Rosji – o czym w rozmowie ze Sputnikiem powiedziała pełnomocniczka prezydenta Rosji ds. praw dziecka Anna Kuzniecowa.

Akcja protestu Stop Barnevernet w Norwegii
© AFP 2019 / NTB Scanpix / Berg-Rusten, Ole
„Zaplanowaliśmy kilka rozmów na temat tego, jak można skrócić terminy otrzymania wszystkich niezbędnych dokumentów, o których dziś mowa. Osoba, która chce wrócić do Rosji, przebywa teraz z dziećmi na terytorium innego państwa. Bardzo ważne, żeby udzielane im były w pełnym wymiarze pomoc lekarska i usługi oświatowe, żeby dzieci nie były wykluczone z tego procesu” - powiedziała pełnomocniczka ds. praw dziecka Anna Kuzniecowa.

Przypomnijmy, dramat obywatela Federacji Rosyjskiej i trójki jego córek zaczął się w Szwecji, gdy jego żona zachorowała i trafiła do szpitala, a tamtejsze służby socjalne odebrały dzieci i przekazały arabskiej rodzinie zastępczej. Denis Lisov mógł widywać się z córkami raz w tygodniu przez kilka godzin, mimo że ma pełne prawa rodzicielskie, a jego córki: 13-letnia Sofia, 7-letnia Serafima i 5-letnia Alisa, mają wyłącznie rosyjskie obywatelstwo. Szwedzi odmówili jednak wydania dzieci ich ojcu.

Lisov postanowił wrócić z dziećmi do domu w Rosji wbrew zakazowi. Na kolejnym widzeniu zabrał córki i razem opuścili terytorium Szwecji, udając się samolotem przez Warszawę.

Dziewczynki od razu zostały umieszczone w Systemie Informacyjnym Schengen jako osoby zaginione. Dlatego gdy Denis Lisov pojawił się z dziećmi na warszawskim lotnisku Okęcie, polskie służby graniczne musiały całą rodzinę zatrzymać. O sprawie zostały poinformowane polskie Ministerstwo Sprawiedliwości i Rzecznik Praw Dziecka. Na lotnisko przyjechali przedstawiciele szwedzkich służb socjalnych, arabska rodzina zastępcza i rosyjski konsul.

Dzięki natychmiastowej pomocy prawnej polskiego Rzecznika Praw Dziecka Mikołaja Pawlaka ojciec dzieci zdecydował się wystąpić do polskich władz z oficjalnym wnioskiem o przyznanie jemu i jego dzieciom statusu uchodźców. Sąd zezwolił rodzinie Denisa Lisova na pozostanie w Polsce do czasu rozstrzygnięcia wniosku o przyznanie im azylu. Rodzina zamieszkała w użyczonym mieszkaniu pod nadzorem kuratora. Dzięki takiej decyzji rosyjska rodzina nie mogła być już wydana Szwedom.

W dalszym ciągu wzbudza wątpliwości absurdalny w naszej ocenie pościg szwedzkich władz za rodzicem, którego nie pozbawiono praw rodzicielskich. Jestem w stałym kontakcie ze służbą konsularną Federacji Rosyjskiej w Polsce, z Ministerstwem Spraw Zagranicznych Rosji, adwokatem rodziny - powiedziała Sputnikowi Anna Kuzniecowa.

Według niej rodzinie udzielana jest wszelka możliwa pomoc, w tym lekarska. Omawiana jest kwestia wysłania starszej córki do szkoły przy ambasadzie Rosji w Warszawie lub polskich prywatnych placówek oświatowych. W proces aktywnie angażują się organizacje społeczne, które mają zamiar wziąć na siebie koszty związane z wynajmem mieszkania.

Anna Kuzniecowa wyraziła wdzięczność i przekazała podziękowania swojemu polskiemu koledze Mikołajowi Pawlakowi za jego zaangażowanie. Jego ingerencja w sprawę rodziny Lisova była jednym z decydujących czynników. „Wiadomo, że kwestii związanych ze statusem rodziny nie da się rozwiązać tak szybko, jak by się tego chciało. Dlatego na tym etapie tak istotne jest połączenie polskich i rosyjskich wysiłków” - powiedziała Anna Kuzniecowa.

Zobacz również:

Norweska policja zatrzymała rodzinę uchodźców usiłujących uciec z obozu
Komu wojna, komu matka rodzona...
Wikingowie w pogoni za polskimi dziećmi
Tagi:
dzieci, Szwecja, Polska, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz