14:52 20 Listopad 2019
Wybuch jądrowy

Najstraszniejszy mit o broni jądrowej

© Depositphotos / Curraheeshutter
Świat
Krótki link
1209
Subskrybuj nas na

Broń opracowana w połowie ubiegłego stulecia, nie mająca sobie równych pod względem siły zniszczenia, łączy w sobie potężne promieniowanie, najsilniejszą falę uderzeniową, ogromne temperatury i tak dalej. Słusznie uważana jest za jeden z najstraszniejszych, kiedykolwiek stworzonych przez człowieka sposobów na zniszczenie sobie podobnych.

Jednocześnie strach z nią związany obrósł w wiele mitów: zawyżona moc destrukcyjna, najsilniejsze skażenie radioaktywne. Najstraszniejszy mit na temat tego rodzaju broni zrodził się już w ubiegłym wieku, kiedy dwie grupy uczonych z różnych krajów (USA, ZSRR) przeprowadzały symulację skutków szeroko zakrojonej wojny atomowej.

Trzeba jednak powiedzieć, w jaki sposób oni ją przeprowadzali. Z jakiegoś powodu nie brano pod uwagę wielu czynników: począwszy od braku wpływu gazów cieplarnianych, a kończąc na przeobrażeniach planety, które nie dobiegły jeszcze końca (wulkany, ruch płyt tektonicznych). Najważniejsze to jednak nie dość szczegółowy opis wzbitej w powietrze sadzy.

Z jakiegoś powodu przyjmowano, że współczynnik osadzania sadzy jest równy zeru. To znaczy przyjmowano, że wzbita w powietrze sadza w ogóle nie osiądzie z powrotem na powierzchni Ziemi, a będzie wisieć w powietrzu jak jednolita, gęsta zasłona. Przez to wyniki symulacji pokazały gwałtowny spadek temperatury na planecie, która ostatecznie miałaby się zamienić w bryłę lodu. Zjawisko to ochrzczono mianem zimy nuklearnej.

W charakterze celu wybierano całe terytorium przeciwników: bombardowano miasta, wszystkie ważne obiekty. Symulacja uwzględniała cały arsenał, czego w zasadzie być nie powinno. Przeznaczeniem broni jądrowej nie są miasta, ona ma za zadanie zniszczyć tyły przeciwnika lub zakłócić pracę jego wyrzutni. A to, co urządziły w 1945 roku Stany Zjednoczone, to tylko wątpliwy pokaz, „prężenie muskułów” w celu zastraszenia reszty świata.

Po uwzględnieniu tego wszystkiego, okazało się, że zmiany klimatyczne będą nieznaczące. A to na ile, zależy od łącznej użytej mocy. Mogą to być przejściowe zachmurzenia na różnych obszarach planetach lub, jeśli strony zechcą użyć cały swój zapas w tej samej chwili, dość istotne zmiany klimatyczne (od 10 do 40 stopni w zależności od rejonu świata) na okres około pół roku. I nawet jeśli do tego dojdzie, Ziemia nie zejdzie ze swojej orbity.

Broń atomowa nie jest bronią absolutną, ale tak czy inaczej jest na dany moment jedną z najstraszliwszych i najbardziej destrukcyjnych. Z pewnością to dobry znak, że koncepcja zimy nuklearnej zyskała taki rozgłos, to posłużyło za czynnik powstrzymywania w okresie zimnej wojny. Teraz ludzie myślą trochę inaczej, większość rozumie, że sensu w tak szeroko zakrojonej wojnie za bardzo nie ma. Jest też tendencja zmniejszania mocy pocisków jądrowych, żeby ich użycie było dokładniejsze i skuteczniejsze, dlatego prawdopodobieństwo powstania sytuacji opisywanej w symulacji jest skrajnie niskie.

Zobacz również:

„Proroctwo przeciw nacji”: III wojna światowa oznacza koniec świata?
Bałkany potrzebują broni nuklearnej
Nowa rosyjska broń jądrowa „może zacisnąć pętlę wokół amerykańskiej obrony”
Wielka Brytania odtajniła dokumenty o wybuchu III wojny światowej
Tagi:
zniszczenia, promieniowanie, broń jądrowa
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz