Widgets Magazine
09:42 19 Październik 2019
Ukraiński uczeń z flagą

Ustawa o języku na Ukrainie: Kijów tworzy lingwistyczną inkwizycję

© AP Photo / Efrem Lukatsky
Świat
Krótki link
4018
Subskrybuj nas na

Politykę odchodzącego ukraińskiego prezydenta Petra Poroszenki, która zakończyła się klęską, o jakiej mówił też Władimir Putin, kontynuuje obecnie Rada Najwyższa Ukrainy. Dzisiaj przyjęła ustawę o wyłączności języka ukraińskiego.

Mówiąc krótko, dokument zobowiązuje, aby język ukraiński był używany we wszystkich sferach życia. Pilnować tego będą tak zwani inspektorzy językowi, którzy będą mieć prawo karać za niedostateczny stopień „ukraińskości”.

Trzy lata temu uchwaliliśmy ustawę o dekomunizacji. Dziś przyjmiemy jeszcze jeden dokument w celu utwierdzenia ukraińskiej tożsamości – ustawę o języku – powiedział Andrij Parubij, przewodniczący Rady Najwyższej.

278 głosów za, decyzja została podjęta.

Reforma językowa będzie dotyczyć wszystkich najważniejszych sfer życia. Edukacja na uczelniach wyższych i w szkołach będzie przebiegać wyłącznie w języku ukraińskim. To samo dotyczy wszystkich imprez kulturalno-masowcy. Zmiany obejmą także media – gazety i prasa internetowa będą publikować tylko po ukraińsku. W telewizji udział programów, nadawanych w tym języku wyniesie 75%. Na język ukraiński całkowicie ma także przejść sfera usług: komunikaty w branży transportowej, etykietki w sklepach, recepty, a nawet komunikacja lekarzy w czasie operacji. Po rosyjsku można się będzie tylko modlić, no i szeptać w zaciszu własnego domu.

„To głupota. W Kijowie mówi się przecież i po rosyjsku, i po ukraińsku. Przy czym nikt nawet nie zwraca na to uwagi. Można odnieść wrażenie, że specjalnie patrzyli, gdzie zrobić problemy. Ustawa jest jakby specjalnie napisana tak, żeby stworzyć przeszkody” – oburzył się Aleksandr Ochrimenko, przewodniczący Ukraińskiego Centrum Analitycznego.

Ustawa wprowadza także nowy termin – „nieposzanowanie języka państwowego”. Co prawda o tym, co dokładnie uważane jest za brak szacunku, w dokumencie nie ma ani słowa. Za to z sędziami sprawa jest już jasna – zostanie utworzony cały instytut inspektorów językowych, de facto inkwizycja językowa. Kary będą surowe: za próbę rozmawiania po rosyjsku grzywna (wyższa od przeciętnej miesięcznej wypłaty pracownika sfery budżetowej), za ochronę każdych innych języków oprócz ukraińskiego – do 10 lat więzienia.

Przygotowaliśmy już petycję konstytucyjną. Jestem przekonany, że sąd powinien zablokować tę restrykcyjną ustawę. Pozwoli to uniknąć dyskryminacji części naszych obywateli, części Ukraińców – mówi Jurij Bojko, lider partii „Platforma Opozycyjna – Za Życie”.

Uchwalona dziś przez Radę Najwyższą ustawa o języku ukraińskim to jeszcze jeden krok przeciwko własnemu narodowi. Deputowani zapomnieli najwyraźniej, że większość obywateli kraju mówi po rosyjsku.

„Jestem przekonany, że ukraiński naród na wyborach parlamentarnych wystawi sprawiedliwą ocenę tym pseudopatriotom i radykałom i wyśle ich na wysypisko historii” – powiedział Wiktor Miedwiedczuk.

Aby ustawa weszła w życie potrzebny jest jeszcze jeden głos, a dokładniej podpis prezydenta.

„Rozkwit języka ukraińskiego po wiekach totalnej rusyfikacji to misja, którą musimy zakończyć” – oświadczył Petro Poroszenko, urzędujący głowa państwa.

Co do tego, że człowiek, który sam był jednym z ideologów ustawy językowej, podpisze ten dokument, nie ma żadnych wątpliwości. Odchodząc, będzie chciał najprawdopodobniej głośno trzasnąć drzwiami.

Tymczasem ten, który wejdzie przez te drzwi, na razie się nie określił. Z jednej strony Wołodymyr Zełenski zaakceptował już język ukraiński jako jedyny język państwowy. Z drugiej – zapowiedział, że przeanalizuje dokument dokładniej. Ale na wszelki wypadek zmienił juz swoje imię i nazwisko na portalu społecznościowym z rosyjskiego na ukraiński. Po ukraińsku zarzuca też Centralnej Komisji Wyborczej, że nie ogłosiła do tej pory ostatecznych wyników.

„Dzieją się teraz bardzo śmieszne rzeczy. Zwycięstwo jest, a pełnomocnictw nie ma. Ktoś chowa przede mną buławę... Centralna Komisja Wyborcza przeciąga oficjalne ogłoszenie wyników. Dlaczego? Żeby Rada Najwyższa mogła przeciągać datę wyznaczenia inauguracj, żeby odbyła się po 27 maja. Z jakiego powodu? Aby prezydent Zełenski nie mógł nawet myśleć o rozwiązaniu Rady Najwyższej” – tłumaczy Wołodymyr Zełenski, nowy prezydent Ukrainy.

No a jeśli chodzi o ustawę, to jest tam jeden ciekawy szczegół – w wersji końcowej nie ma tam zapisu o konieczności jej przestrzegania przez deputowanych parlamentu. Innymi słowy, jeśli jakiś deputowany wypowie się w języku rosyjskim, to ujdzie mu to płazem.

Zobacz również:

W Kaliningradzie znaleziono prawie 4 tony produkcji sankcyjnej
Ukraina wstrzymała tranzyt rosyjskiej ropy rurociągiem „Przyjaźń”
„Naftohaz” uznał swoją bezradność bez rosyjskiego gazu
Tagi:
Wiktor Miedwiedczuk, Jurij Bojko, Rada Najwyższa, Wołodymyr Zełenski, Kijów, język ukraiński, Petro Poroszenko, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz