Szef MSW Estonii przedstawia roszczenia terytorialne wobec Rosji

© REUTERS / Ints Kalnins
Świat
Krótki link
14586

Minister spraw wewnętrznych Estonii i lider narodowej Konserwatywnej Partii Ludowej (EKRE) Mart Helme uważa, że Rosja utrzymuje częściową kontrolę nad terytorium republiki. Helme powołuje się przy tym na układ tartuski z 1920 roku, który Rosja traktuje jako dokument historyczny.

Podwójnych standardów być nie powinno, do tej pory Rosja trzyma w swoich rękach 5,2% terytorium Estonii. Rosja nie chce ani zwracać tego terytorium, ani dawać za niego odszkodowanie, ani w ogóle omawiać tej kwestii – powiedział Helme na rządowej konferencji prasowej.

Minister zauważył, że Estonia jest gotowa poczekać na rozwiązanie tego problemu w ramach prawa międzynarodowego. Walczyć z Rosją my nie zamierzamy” - podkreślił Helme.

Partia EKRE, wchodząca w skład koalicji rządzącej, występuje przeciwko ratyfikacji porozumienia granicznego z Rosją, uważając, że na mocy tego dokumentu Moskwa otrzyma obszar za Narwą i część Pieczor, co jest sprzeczne z ustawą zasadniczą republiki.

Zgodnie z warunkami Pokoju Tartuskiego z 1920 roku, zawartego między Estonią i Rosją radziecką, Estonia otrzymała część rdzennie rosyjskich ziem – Iwangorod z przylegającym do niego rejonem i znaczną część Kraju Pieczorskiego.

W 1944 roku terytoria wróciły do RFSRR. Obecnie to Iwangorod w obwodzie leningradzkim i rejon pieczorski w obwodzie pskowskim. Moskwa traktuje układ tartuski jako dokument historyczny, pozbawiony mocy prawnej.

Zobacz również:

Die Welt: Niemieccy żołnierze na Litwie mają „zszargane nerwy” przez bliskość Rosji
Estonia i Łotwa wypowiedziały wojnę taniej energii elektrycznej z Rosji
Kijów przestraszył się „roszczeń Polski do ukraińskich ziem”
Tagi:
umowa, prawo, pododdziały terytorialne, MSW, Rosja, Estonia
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz