Widgets Magazine
08:30 21 Lipiec 2019

Japonia się zbroi, USA przymykają na to oczy

© AFP 2019 / JIJI PRESS
Świat
Krótki link
3118

Morscy spadochroniarze na japońskich okrętach wojennych w południowo-zachodniej części wód Japonii są nową przyczyną zdenerwowania Pekinu - tak eksperci, z którymi rozmawiał Sputnik, skomentowali wiadomość „Yomiuri” o możliwości rozmieszczenia japońskich wojsk lądowych na okrętach sił samoobrony.

Eksperci uważają jednak, że utworzenie przez Japonię nowej stałej jednostki bojowej w żaden sposób nie wpłynie na postępujący rozwój stosunków chińsko-japońskich, zarówno politycznych, jak i gospodarczych.

Japońska gazeta, powołując się na anonimowe źródła rządowe, poinformowała, że na statkach transportowych klasy Osumi działało do 300 spadochroniarzy brygady szybkiego rozmieszczenia sił amfibicznych. Byli oni przypisani siłom lądowym japońskiej samoobrony. Ta brygada piechoty morskiej została po raz pierwszy wprowadzona przez japońskie siły samoobrony w kwietniu 2018 roku. Opiera się ona w szczególności na lokalizacjach korpusu piechoty morskiej na Okinawie, dokąd zostali przeniesieni z wyspy Kiusiu.

Yomiuri poinformowała również, że te mobilne jednostki można rozmieścić już w przyszłym roku na pokładzie okrętów wojennych o wyporności 8,9 tony. Statki te są w stanie przewieźć do ośmiu śmigłowców, a także mają specjalnie wyposażone pokłady na rufie, z których można wypuścić małe jednostki desantowe.

Japonia rozwija swój potencjał wojskowy w południowo-zachodniej części wód terytorialnych od ponad roku, powiedział Yang Danzhi, ekspert z Regionalnego Centrum Bezpieczeństwa Chińskiej Akademii Nauk Społecznych w wywiadzie dla Sputnika:

Chiński juan
© Fotolia / Angelika Bentin
„Japonia obecnie wzmacnia swoje pozycje obronne w kierunku południowo-zachodnim. Wdrażała już jednostki szybkiego reagowania na swoich południowo-zachodnich wyspach. Na przykład wokół Wysp Diaoyu (Senkaku) miało miejsce wiele incydentów związanych z bezpieczeństwem. W przypadku rozmieszczenia sił szybkiego reagowania, Japonia miałaby możliwość przeprowadzenia szybkich ataków. Właśnie dlatego znaczący charakter rozmieszczenia sił szybkiego reagowania, a także ich potencjalne zagrożenie, przyciągnął uwagę społeczności międzynarodowej. Teraz Japonia zamierza rozmieścić naziemne siły szybkiego reagowania na okrętach wojennych. W rzeczywistości rozmieszczenie to może oznaczać możliwość zaangażowania Japonii i interweniowania w sytuacjach kryzysowych poza jej granicami, a także przeprowadzania ataków prewencyjnych. Rozmieszczenie sił szybkiego reagowania na okrętach wojennych Japonii pokazuje, że siły samoobrony zaczęły nabierać agresywne cechy, zmieniając koncepcję rozwoju z defensywnej na ofensywną. Rozmieszczenie sił lądowych szybkiego reagowania na okrętach wojennych pokazuje również, że potencjał Japonii do zastraszania i ingerowania w sprawy sąsiadów i państw położonych wzdłuż obwodu jej granic wzrasta”.

Japonia ma spory terytorialne z Chinami. Ciągle demonstruje swoje pragnienie ochrony Wysp Diaoyu (Senkaku), które uważa za własne. Jednostki desantowe mają na celu wzmocnienie odstraszania przed tak zwaną „agresją zewnętrzną”, powiedział ekspert Instytutu Dalekiego Wschodu Walerij Kistanow:

„Głównym zagrożeniem, jak oficjalnie uważa się w Tokio, są Chiny, ich rosnąca potęga militarna i aktywna działalność morska, zwłaszcza wokół Wysp Diaoyu. Wzrost potencjału desantowego sił samoobrony Japonii tłumaczy się domniemaną potrzebą ochrony południowych wysp Japonii, a także spornych wysp Diaoyu przed możliwą „agresją”. W przypadku utraty tych wysp Japończycy prawdopodobnie spróbują odzyskać je od Chin”.

Niedawno japoński minister obrony Takeshi Iwai odwiedził wyspę Miyakojima w prefekturze Okinawa, nazywając ją „wiodącą linią obrony Japonii”. Minister potwierdził również zaniepokojenie Tokio ambicjami wojskowymi Pekinu w tej dziedzinie. W związku z tym ogłosił, że w marcu przyszłego roku najnowsze wersje pocisków przeciw okrętom i rakiet ziemia-powietrze zostaną umieszczone na tej wyspie w nowym japońskim obozie lądowych sił samoobrony. Zmodernizowana wersja pocisków przeciw okrętom typu 12 będzie miała zasięg do 300 kilometrów, podczas gdy około 200 kilometrów dzieli wyspy Miyakojima do wysp Diaoyu.

Oczywiste jest, że Chiny nie pozostawią bez odpowiedzi wzrostu aktywności wojskowej Japonii w pobliżu swoich granic. Tymczasem nowy poważny czynnik drażniący, według Walerija Kitsanowa „ogólnie nie wpłynie w żaden sposób na stosunki dwustronne”. Ekspert uważa, że „czynnik amerykański” tworzy nową silną zachętę do zbliżenia dla Chin i Japonii. „Stany Zjednoczone mają bardzo trudną, agresywną, ofensywną politykę handlową wobec Chin i Japonii, które mają zatem powody, aby się zbliżyć. W rzeczywistości jest to zachęta, która pozwoliła im odłożyć na bok spory, w tym spory terytorialne, i wzmocnić więzi gospodarcze” - uważa ekspert. Przypomniał, że premier Shinzo Abe odwiedził Chiny w zeszłym roku, a być może prezydent Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinping przyjedzie do Japonii. I to nie tylko na szczyt G20, ale także jako oficjalny gość Japonii.

Zobacz również:

Japonia ma nowego cesarza. Rozpoczęła się era „Piękna i harmonii"
Japonia oceniła szanse na zawarcie traktatu pokojowego z Rosją
Tagi:
USA, Chiny, Japonia
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz