Widgets Magazine
02:11 24 Lipiec 2019

Astronomowie znaleźli ślady zderzenia Drogi Mlecznej i innej galaktyki

© Zdjęcie: ESA / NASA / JPL-Caltech / Hi-GAL
Świat
Krótki link
0 24

Sonda astronomiczna GAIA pomogła astronomom dowiedzieć się, że około 2-3 miliardów lat temu nasza Galaktyka doświadczyła potężnego wybuchu tworzenia się gwiazd po zderzeniu z jedną z sąsiadek. Dowody na to zostały opublikowane w czasopiśmie „Astronomy  & Astrophysics”.

„Zmierzyliśmy dokładne odległości do trzech milionów gwiazd wokół Słońca i odkryliśmy, że Droga Mleczna nie ewoluowała tak, jak myśleliśmy wcześniej. Około pięciu miliardów lat temu doświadczyła pewnego rodzaju zakłóceń zewnętrznych, najprawdopodobniej zderzyła się z inną galaktyką” - mówi Roger Mor z Uniwersytetu w Barcelonie.

Droga Mleczna nie jest sama w przestrzeni międzygalaktycznej, ale znajduje się w towarzystwie całego zestawu galaktyk karłowatych, z których większości nie widzimy z powodu ich skrajnej mglistości. Jak uważają naukowcy, wiele z tych karłów okresowo zbliża się do naszej galaktyki, której ostatnimi „śladami” są tak zwane prądy gwiazdowe.

Przypominają one „wstęgi” gwiazd nie połączonych ze sobą grawitacją, które obracają się wokół środka Drogi Mlecznej powyżej i poniżej jej dysku, gdzie znajduje się Ziemia, Słońce i prawie wszystkie inne gwiazdy. Strumienie gwiazd, jak sądzą obecnie astronomowie, są pozostałościami gromad kulistych lub galaktyk karłowatych, rozerwanych lub wchłoniętych przez Drogę Mleczną w odległej przeszłości.

W trakcie tych apokaliptycznych wydarzeń, jak wyjasnili astronomowie sześć lat temu, obserwując tak zwany „pierścień jednorożca”, jeden z najbardziej widocznych przepływów gwiazd, Droga Mleczna „skradła” niemal całą ciemną materię z galaktyk, które pękły. W rezultacie rozpadły się na kawałki i zamieniły we wstęgi, które widzimy dzisiaj na nocnym niebie nad dyskiem Galaktyki. Odkrycie śladów takich „kosmicznych wypadków” już dawno zmusiło astronomów do zastanowienia się, jaką rolę mogły odegrać w życiu naszej Galaktyki i w jej ewolucji w odległej przeszłości. Jak pokazują obserwacje innych galaktyk, duże zderzenia między nimi występują dość często i nie jest jeszcze jasne, jakie czynniki warunkują ich konsekwencje.

Mor i jego koledzy niespodziewanie przybliżyli się do odpowiedzi na to pytanie, analizując dane otrzymywane przez sondę GAIA - europejską misję rozpoczętą pięć lat temu w kosmosie, aby dokładnie obliczyć współrzędne ponad miliarda gwiazd Drogi Mlecznej.
Hiszpańscy astrofizycy i ich francuscy koledzy byli zainteresowani tym, jak daleko Słońce oddzieliło się od trzech milionów gwiazd znajdujących się najbliżej. Dane te, jak mieli nadzieję naukowcy, miały pomóc im zrozumieć okoliczności, w których powstało Słońce i jak wyglądała Galaktyka w momencie jego narodzin.

Obie kwestie są powiązane z dokładnymi odległościami między gwiazdami, z tego powodu, że wieku każdej z nich nie można dokładnie obliczyć bez znajomości jej absolutnej jasności - im dalej od nas znajduje się następna „sąsiadka” Słońca, tym ciemniej będzie wyglądać. W związku z tym, znając odległość do nich i dokładną masę tych gwiazd, można zrozumieć, kiedy powstały i jak często takie gwiazdy powstały w odległej przeszłości.

Pomiary te doprowadziły do nieoczekiwanego odkrycia. Początkowo naukowcy oczekiwali, że całkowita częstotliwość powstawania gwiazd w Drodze Mlecznej będzie się stopniowo zmniejszać z powodu stopniowego wyczerpywania się rezerw gazu neutralnego na dysku naszej Galaktyki.

W rzeczywistości wszystko było zupełnie inaczej - podobny trend był charakterystyczny tylko dla najstarszych epok życia Drogi Mlecznej, począwszy od 10 miliardów lat temu i kończąc 6-7 miliardów lat temu. Około pięciu miliardów lat temu miało miejsce pewne wydarzenie, w wyniku którego częstotliwość narodzin nowych gwiazd zaczęła gwałtownie rosnąć, osiągając szczyt 2-3 miliardów lat temu. W tym czasie, jak pokazują obliczenia naukowców, pojawiła się ogromna liczba nowych gwiazd, których całkowita masa wynosi około połowy masy wszystkich źródeł światła w Drodze Mlecznej. Zaledwie miliard lat temu tempo powstawania gwiazd spadło do wartości „przedkryzysowych”, kiedy wyczerpały się nowe rezerwy „gwiezdnych materiałów budowlanych”.

Według autorów artykułu ich źródłem może być kolejna dość duża galaktyka, która zderzyła się z Drogą Mleczną około siedem do pięciu miliardów lat temu. Jej ślady mogą nadal pozostać w jej granicach, co otwiera nowe możliwości badania procesu ewolucji galaktyk, ich życia i śmierci, konkludują naukowcy.

Zobacz również:

Nasza sąsiednia galaktyka powoli umiera
Najjaśniejsza galaktyka Wszechświata okazała się „kanibalem"
Tagi:
Droga Mleczna, astronomia, kosmos
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz