Подготовка военной техники, участвующей в Параде Победы

Wybuchowa reakcja: jak działa dynamiczna obrona czołgu

© Sputnik . Maksim Blinow
Świat
Krótki link
Andrej Stanawow
2361

Świetliste uderzenie pocisku kumulacyjnego, wybuch i… delikatny strach, którym wymigała się załoga – wraz z pojawieniem się technologii dynamicznej ochrony, wytrzymałość pojazdów opancerzonych na polu boja znacznie się zwiększyła. Bez charakterystycznych „cegiełek”, które chronią czułe miejsce, trudno sobie wyobrazić współczesny czołg. Jak to działa?

Magiczna łuska

Od kilku lat po sieci krąży nagranie wideo, na którym rebelianci próbują zniszczyć syryjski czołg T-90, prawdopodobnie przy użyciu amerykańskiego pocisku przeciwpancernego TOW-2A. Miało to miejsce niedaleko Aleppo. Pocisk kieruje się wprost na wieżyczkę i znika w chmurze ognia. Wydaje się, że to już koniec: bezpośrednie trafienie, czołg spłonął, załoga zginęła. Ale nie, po kilku sekundach dym rozwiewa się i można zobaczyć, jak pierwszy czołgista wysuwa się z luku – o dziwo cały i zdrowy.

On i inni członkowie załogi atakowanego czołgu zawdzięczają życie radzieckiemu systemowi dynamicznej ochrony „Kontakt-5”, która zadziałała w odpowiednim czasie i przejęła na siebie całą siłę potężnego uderzenia strumienia kumulacyjnego. Gdyby pojazd nie posiadał wbudowanego tego systemu, czołgiści mieliby problem.

Stworzono wiele systemów dynamicznej ochrony, ale u ich podstaw legły bardzo podobne elementy konstrukcyjne. Zwykle jest to zapakowana w pojemnik „kanapka” z wytrzymałych stalowych płyt, między którą „wsadzono” przyzwoitą porcję materiałów wybuchowych. Gdy pocisk kumulacyjny lub granat trafi w taki element, materiał wybuchowy eksploduje, wyrzucając płyty w kierunku strumienia. Napotykając niespodziewaną przeszkodę, strumień traci energię i rozprasza się, zanim dotrze do pancerza.

Dynamiczna ochrona jest rewolucyjnym wynalazkiem w pojazdach pancernych. Zmniejszyła ona skuteczność pocisków kumulacyjnych o 50-80%. Podczas II wojny światowej, zanim pojawiły się zbawienne „cegiełki”, czołgiści próbowali chronić swoje maszyny przy pomocy chałupniczych metod, przyspawując do pancerza stalowe płyty i kratowe ekrany. Pozwalało to nieco odsunąć od powierzchni czołgu punkt detonacji pocisków kumulacyjnych i zmienić odległość ogniskową, optymalną dla powstania strumienia.

Jednak na polu walki takie kraty nie były zbyt skuteczne. A twórcy pocisków kumulacyjnych stale modernizowali swoje wynalazki. Jeśli pierwsze pociski przebijały około 400 mm jednolitego, homogenicznego pancerz, to współczesne przedziurawiają już ponad metrową warstwę. I na tym nie koniec.

Na spotkanie lecącego „łomu”

Najgorsze konsekwencje dla czołgu i załogi są w przypadku zetknięcia się z przeciwpancernym pociskiem podkalibrowym. Rozpędzony do 1500 metrów na sekundę trzpień z rdzeniem z uranu lub węglika wolfranu z łatwością niszczy nawet 650 mm homogeniczną stal, zabijając wszystko, co życie w środku maszyny. Konstruktorzy szybko zrozumieli, że nie ma sensu zwiększać grubości pancerza lub optymalizować kąty jego nachylenia. Potrzebne jest inne rozwiązanie. I znowu zwrócili się w stronę materiałów wybuchowych i płyt.

Na przykład, jeśli pierwsza radziecka dynamiczna ochrona „Kontakt-1” chroniła głównie przed pociskami kumulacyjnymi, to kolejna generacja „Kontakt-5” zatrzymywała też pociski podkalibrowe. Osiągnięto to dzięki klapie kontenera z grubej stali o wysokiej wytrzymałości. Wbijając się w nią, ciężki „łom” tworzy wachlarz poruszających się z dużą prędkością odłamków, aktywizujących ładunek materiału wybuchowego. Pokrywa „wyrusza” na spotkanie pociskowi i gasi jego energię do takiego poziomu, że główny pancerz czołgu jest już sobie z nim w stanie poradzić. Przeciwstawny impuls jest tak silny, że w określonych warunkach rdzeń pocisku zostaje całkowicie zniszczony już w powietrzu.

Testy wykazały, że system „Kontkt-5” ponad 1,5 razy zwiększył ochronę czołgu przed pociskami podkalibrowymi i niemal dwukrotnie – w przypadku kumulacyjnych. Na rodzimych seryjnych maszynach T-80 , T-72B i T-90 był montowany już pod koniec lat 80. XX wieku.

Najnowszy myśliwiec Su-57 w Syrii
© Sputnik . The Ministry of Defence of the Russian Federation
Dalszy rozwój „Kontaktu” to dynamiczna ochrona „Relikt”, bardziej wrażliwa na pociski, które rozwijają małe prędkości, oraz niektóre rodzaje kumulacyjnych. Ostatnie słowo w sferze modułowych systemów należało do „Malachitu”, zaprojektowanego dla platformy „Armata”. Zdaniem ekspertów czasopisma „The National Interest” wprowadzono w niej mechanizm elektronicznej detonacji zanim dojdzie do fizycznego kontaktu z pociskiem. Wyprzedzający odstrzał elementów rażących pozwala na skuteczne zatrzymanie pocisków podkalibrowych i ciężkich przeciwpancernych pocisków kierowanych.

Bitwa maszyn

Istnieje multum wariantów wykorzystania systemów dynamicznej ochrony. Zagraniczne systemy można podzielić na cztery typy: tradycyjne ze zwykłym ładunkiem wybuchowym, o niskiej wrażliwości z powoli palącą się substancją, a także zbudowane z wykorzystaniem energetycznych właściwości samych materiałów i efekcie odbicia. W dwóch ostatnich materiał wybuchowy nie został użyty.

Nie mniej jednak – zdaniem ekspertów – sama w sobie dynamiczna ochrona nie jest tak skuteczna, jak w połączeniu z hybrydowymi wielowarstwowymi pancerzami i technologiami aktywnej ochrony.

– Ochrona nowoczesnego czołgu to cały kompleks składający się bezpośrednio z pancerza, aktywnych i dynamicznych systemów ochrony oraz instalacji zasłon dymnych” - mówi były szef Głównej Dyrekcji Motoryzacji Pancernej w rosyjskim Ministerstwie Obrony, generał pułkownik Siergiej Majew. – Istnieje specjalny materiał „Narzuta”. Apogeum tego wszystkiego to systemy niszczycielskiej aktywnej obrony. Jesteśmy pionierami w tej dziedzinie. Izraelczycy i Amerykanie bardzo chcieli pozyskać tę technologię – dodał.

System aktywnej obrony pozwala już podczas zbliżania się zbić z kursu lub zniszczyć przeciwpancerny pocisk kierowany, pocisk kierowany lub granat. Spośród krajowych egzemplarzy najbardziej znany jest system radioelektronicznego przeciwdziałania „Zasłona”, niszczący „Drozd” i „Arena”. Należy do nich najnowszy system „Afganit”.

– Zapewnia gwarantowane zniszczenie przeciwpancernych pocisków podkalibrowych dużych prędkości – wyjaśnił redaktor naczelny czasopisma „Arsenał Ojczyzny” Wiktor Murachowski. – Wystrzeliwane są potężne pociski, które niszczą pociski podkalibrowe już w fazie lotu. Należy rozumieć, że koszt takiego systemu jest bardzo wysoki, dlatego nie jest montowane w seryjnych maszynach. Pojawi się na „Armacie” – powiedział.

Filozofia wszystkich takich systemów jest niezwykle prosta: nie czekaj, aż cię zaatakują, ale działaj z wyprzedzeniem. I, jak pokazuje praktyka, w większości przypadków to działa.

Tagi:
ciekawostki, uzbrojenie, czołg, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz