01:30 25 Czerwiec 2019
Wybrzeże Bałtyku

Mieszkańcy Mierzei Wiślanej: „Niech politycy z Warszawy przyjadą do nas podczas sztormu”

© Sputnik . Vladimir Vyatkin
Świat
Krótki link
Andriej Wypołzow
12788

Rosjanie mieszkający na terenie Mierzei Wiślanej ostro sprzeciwiają się decyzji Warszawy ws. przekopu kanału przez unikalną, piaszczystą płyciznę. O przyczyny tego stanu rzeczy zapytano mieszkańców miejscowości Kosa w obwodzie kaliningradzkim.

W miejscowości Kosa mieszka nieco ponad 700 osób, głównie rodziny byłych wojskowych, ponieważ Mierzeja Wiślana jest dla Rosji przede wszystkim strategicznym obiektem Ministerstwa Obrony. W czasach radzieckich istniała tu wojskowa baza lotnicza, a dziś stacjonuje bateria obrony powietrznej i posterunek graniczny „Normeln” – najbardziej zachodnia placówka Rosji.

Ciekawe, że prom przeprawiający ludzi z Bałtyjska na Mierzeję Wiślaną został nazwany na cześć głównej rzeki w Polsce – Vistula. „Mogę sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby po Zalewie Wiślanym kursował statek Wołga! Kapitan natychmiast zostałby uznany za «agenta Moskwy»” – śmiejąc się, opowiada emeryt wojskowy o imieniu Oleg – przypadkowy towarzysz podróży w 10-minutowej podróży przez Cieśninę Piławską.

„Polska wymądrza się – uważa major rezerwy Michaił Pobereżny, który obecnie pracuje jako przewodnik w prywatnym muzeum na Mierzei Wiślanej «Stary lunet». – Unia Europejska zabroniła przekopu kanału przez Mierzeję Bałtycką. Co na to odpowiedzieli Polacy? Nie przekopujemy Mierzei Bałtyckiej, lecz Mierzeję Wiślaną. Czy oni naprawdę nie rozumieją, że z powodu tego kanału nie tylko wszystkie ryby słodkowodne w zatoce wyginą, ale sama mierzeja może pójść pod wodę. Wtedy trzeba będzie mówić o katastrofie ekologicznej”.

Były oficer marynarki wyjaśnił, że prąd w Morzu Bałtyckim niezmiennie biegnie z zachodu na północ, to znaczy początkowo niszczy kruchą piaszczystą mierzeję. „Chociaż istnieją plany wzmocnienia kanału betonem, woda nieuchronnie będzie rozmywać infrastrukturę” – przewiduje Pobereżny.

Zgadza się z nim miejscowy rybak Bogdan Malanin, który na brzegu słodkowodnej zatoki wyładowywał sandacza.

Niech ktoś z Warszawy przyjedzie tutaj podczas burzy 30 metrów na sekundę. Zobaczy, jak stoi na wydmach. Brzeg podczas sztormu rozmywa się w oczach, mierzeja stała się już tak wąska, że ​​trzeba jej strzec, a nie «dziurawić» – powiedział Malanin. – Polacy nie rozumieją, że mierzeja pójdzie w pieruny? Nie mają specjalistów?

Możliwe wyginięcie ryb jest główną obawą rybaka.

„Każdego roku w zatoce jest coraz mniej ryb. Jest kilka powodów. Po pierwsze, polskie gospodarstwa hodowały własnego sandacza. Aby nie przepłynął «do Rosji», zatoka została przegrodzona sieciami. Ponadto odcinają swoim sandaczom ogony i górne płetwy. Nie odpłynie daleko bez ogona? Wreszcie zatoka staję się coraz bardziej słona, ponieważ podczas przypływów woda morska przepływa przez nasz kanał. A jeśli pojawi się inny kanał, woda morska z obu stron będzie napływać do słodkowodnej zatoki i ona zmieni się w zwykłą morską lagunę”.

Pomimo niewesołej perspektywy mieszkańcy mierzei pozostają optymistami wierząc, że wspólnota europejska nie pozwoli Polsce zniszczyć jej naturalnego bogactwa. Na przykład kobiety pracujące w służbie komunalnej przypominały o sprzeciwie wobec planów Polski ze strony Unii Europejskiej.

„I co z tego, że Polacy już wycięli las? Bruksela nie pozwoli na przekop kanału, przekonuje jedna z nich swoją koleżankę. – Ponadto również Moskwa zwróciła uwagę na problem wzmocnienia wydm. Przecież wcześniej cieli winorośl i robili z niej schodki w piasku, aby się nie osypywały i nie rozmywały. Teraz nikt nie umacnia, a mierzeja może pójść pod wodę nawet wcześniej niż u Polaków”.

Optymizm mieszkańców wsi wynika również z decyzji władz o budowie na mierzei kompleksu turystycznego. Delegat Dumy Państwowej z obwodu kaliningradzkiego Aleksander Jaroszuk oświadczył nawet, że Mierzeja Wiślana powinna stać się „czymś w rodzaju Wyspy Rosyjskiej” na Dalekim Wschodzie – z delfinarium, parkiem wodnym, przystanią dla jachtów, infrastrukturą plażową.

„Teraz z obiektów turystycznych mamy tylko wypożyczalnię rowerów za 100 rubli za godzinę (około 6 złotych – red.), cztery sklepy i muzeum ze znaleziskami, głównie z czasów II wojny światowej, znalezionymi na mierzei – skarży się rybak Bogdan Malanin. – Aby turyści zaczęli przyjeżdżać, trzeba wykupić ziemię od wojska. A tu przejście jest zakazane już zaraz za wioską”.

Właśnie element wojskowy w dużej mierze utrudnia dziś przyciąganie turystów.

Zagraniczni turyści mogą wjeżdżać na mierzeję tylko za zgodą FSB, przy czym, aby odwiedzić Bałtyjsk potrzebne jest jedno pozwolenie, a dla mierzei – jeszcze inne – powiedział Michaił Pobereżny z muzeum «Stary lunet». – Takie zezwolenia są również wymagane dla obywateli WNP – Białorusinów, Kazachów. W ten sposób natychmiast odcinamy całą kategorię turystów.

Według statystyk przewoźnika promowego w 2018 roku mierzeję odwiedziło 66 tysięcy turystów. Dla porównania, sąsiednią Mierzeję Kurońską średnio rocznie odwiedza ponad 700 tysięcy podróżnych. Czas pokaże, czy zamknięta strefa zmilitaryzowana i otwarty klaster turystyczny mogą się dogadać na jednym naturalnym obiekcie. Jeśli do tego czasu mierzeja nie pójdzie pod wodę z powodu kaprysów sąsiadów.

  • Klomb zrobiony z łódki – typowy pejzaż rybackiej Kosy
    Klomb zrobiony z łódki – typowy pejzaż rybackiej Kosy
    © Zdjęcie : Nikita Makarow
  • Porzucone hale dla hydroplanów zbudowane przez Trzecią Rzeszę w 1939 roku
    Porzucone hale dla hydroplanów zbudowane przez Trzecią Rzeszę w 1939 roku
    © Zdjęcie : Nikita Makarow
  • Pomnik żołnierzy radzieckich, którzy walczyli z faszystami w tym regionie
    Pomnik żołnierzy radzieckich, którzy walczyli z faszystami w tym regionie
    © Zdjęcie : Nikita Makarow
  • Prom „Wisła”
    Prom „Wisła”
    © Zdjęcie : Nikita Makarow
  • Pracownice komunalne na Mierzei Wiślanej mają nadzieję, że UE nie pozwoli Polsce na przekop
    Pracownice komunalne na Mierzei Wiślanej mają nadzieję, że UE nie pozwoli Polsce na przekop
    © Zdjęcie : Nikita Makarow
  • Rybak Bogdan Malanin (po lewej stronie): „Polacy nie rozumieją, że mierzeja pójdzie w pieruny”?
    Rybak Bogdan Malanin (po lewej stronie): „Polacy nie rozumieją, że mierzeja pójdzie w pieruny”?
    © Zdjęcie : Nikita Makarow
1 / 6
© Zdjęcie : Nikita Makarow
Klomb zrobiony z łódki – typowy pejzaż rybackiej Kosy

Zobacz również:

Czarne chmury nad kanałem przez Mierzeję Wiślaną? Złoża bursztynu okazały się za małe
Przekop Mierzei Wiślanej będzie kosztował dużo więcej, niż zakładano?
Tagi:
obwód kaliningradzki, Polska, Rosja, Mierzeja Wiślana
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz