21:24 24 Czerwiec 2019
Fragment UFO, przechowywany w domu Nikołaja Subbotina

„Na razie jestem żywy”: czy przechowywanie fragmentów UFO w domu jest niebezpieczne?

© Zdjęcie : Nikołaj Subbotin
Świat
Krótki link
Anna Sanina
167

Czy ufolodzy boją się anomalnych stref, dlaczego nie warto wierzyć we wszystkie nagrania UFO, czy trzymanie w domu fragmentu obcego statku jest niebezpieczne? Słynny rosyjski ufolog, pisarz i podróżnik Nikołaj Subbotin znów wtajemnicza Sputnika Polska w sekrety ufologii.

Ufologia jest nie mniej niebezpieczna niż wędkarstwo

Subbotin nie jest skłonny nazywać ufologię zawodem – to raczej hobby, które jego zdaniem „jest nie mniej niebezpieczne niż inne hobby, takie jak wędkarstwo”. Jednak Rosjanin zgadza się, że ufolodzy znajdują się na granicy ryzyka. „Współcześni amerykańscy naukowcy opublikowali wspaniałą książkę zatytułowaną „Choroby osób kontaktowych” (autor:  L. Lefere, „Diseases contactees”). Opisał, co może się stać osobie, jeśli wejdzie w pole działania UFO, znajdzie się w miejscu jego lądowania. Zgodnie z tymi danymi istnieje wiele negatywnych czynników, o których jeśli nie wiesz, możesz narażać swoje życie i zdrowie na pewne ryzyko. Co ciekawe, pierwszy dowód takiej dziwnej choroby pochodzi z miejsca upadku meteorytu w Arizonie. Zauważono dziwną rzecz: niektórzy ludzie, przy czym nie spośród miejscowych, którzy już się przystosowali, ale wielu turystów odwiedzających miejsce, w którym spadł meteoryt, schodząc na dno krateru, popadają w gorączkę. Tak to też nazwali: gorączka arizońska. Temperatura wzrasta, pojawiają się objawy przeziębienia. Posłańcy z kosmosu mogą mieć pewien wpływ na ludzi, ale nie jest to w żaden sposób uznawane przez oficjalną naukę i w żaden sposób badane” – stwierdza rozmówca Sputnika.

Strefy anomalne: dlaczego człowiekowi robi się źle (dobrze)?

Rosyjski ufolog ostrzega: w sprawach ufologii nie należy posuwać się do poziomu ufomanii. „Ufologia jest przede wszystkim nauką, która ma przedmiot, metody i pewne narzędzia do badań. A ufomania jest pasją podobną do religii, kiedy bezwarunkowo wierzy się we wszystko i zamienia dyscyplinę naukową w przedmiot pewnego kultu, bez próby analizowania faktów, którymi się zajmuje” – zauważa ekspert.

Rosyjski ufolog Nikołaj Subbotin
© Zdjęcie : Nikołaj Subbotin
Rosyjski ufolog Nikołaj Subbotin

Jego zdaniem w Rosji istnieją interesujące strefy anomalne, gdzie ludzie zaczynają coś odczuwać, widzieć jakieś przedmioty. Jednym z przykładów jest anomalna strefa Molobka w obwodzie permskim. Z godną pozazdroszczenia regularnością pojawiają się tam kule, ludzie zaczynają komunikować się z jakimiś stworzeniami. „Mimo to każdy przypadek powinien być traktowany indywidualnie. Konieczne jest zrozumienie, jaki wywarto wpływ na człowieka – ziemski czy nieziemski. Zdarza się, że w miejscu takiego obiektu może znajdować się głęboka szczelina, a takie miejsce samo w sobie wpływa na człowieka, począwszy od różnych gazów, które wydzielają się z ziemi i prowokują różne rodzaje wizji w świadomości, kończąc na pewnych falach elektromagnetycznych. Mogą wpływać na fizjologię – człowiek może czuć, że jest chory lub, przeciwnie, że czuje się bardzo dobrze” – wyjaśnia Nikołaj Subbotin.

Rosyjski ufolog zgadza się i z faktem, że astronomowie, obserwując dziwne obiekty na tle Księżyca, również napotykają duży procent wątpliwych kadrów. Przed obiektywem mógł latać balon meteorologiczny, który wygląda jak UFO, lub ptaki.

Są jednak bardzo dziwne obserwacje, gdy obiekty przelatują nad Księżycem i rzucają cień. Chciałbym powiedzieć, że naprawdę istnieje wiele rzeczywistych obserwacji dziwnych obiektów nad powierzchnią Księżyca. Ponadto NASA w latach 60. opublikowała bardzo ciekawy katalog anomalii księżycowych („Chronological catalog of reported lunar events”). Eksperci zgromadzili około 600 dowodów i obserwacji niezwykłych, świetlistych przedmiotów i dziwnych błysków na Księżycu w ciągu ostatnich 200 lat. W szczególności opisano obserwacje astronomów w potężnych teleskopach niektórych struktur technicznych, podobnych do stworzonych przez człowieka, które znajdują się na powierzchni Księżyca. Jeśli NASA wydała już taki katalog, oznacza to, że podejście do problemu, że na Księżycu jest jakaś nieludzka działalność, jest dość poważne – zauważa rosyjski ufolog.

Trzymam w domu fragment UFO, trzecie oko jeszcze nie wyrosło

Nikołaj Subbotin odpowiada na pytanie, gdzie można nauczyć się ufologii: możliwe jest jedynie samodzielne zrozumienie specyfiki tego zawodu lub hobby. Chociaż w okresie radzieckim działał SojuzUfoCentr, założony przez słynnego ufologa Władimira Ażażę. „W tym ośrodku powstała szkoła ufologów, która gromadziła wiedzę naukowców i badaczy. Było wiele przydatnych informacji – jak obserwować, jak prowadzić badania, jaką technikę bezpieczeństwa stosować. SojuzUfoCentr opracował specjalne urządzenia do naprawiania anomalii. Teraz tego wszystkiego nie ma” – opowiada respondent Sputnika. Według niego ufologia jest w zasadzie drogim hobby. Naukowcy polegają na własnych zasobach – chodzi o koszty biletów, sprzętu, namiotów i innych. „Nie wspominając o tym, że nikt nie dostaje tutaj pieniędzy, jeśli oczywiście ufolog nie jest zaangażowany w żaden projekt wojskowy”, mówi Nikołaj Subbotin.

Jednak wszystkie powyższe wydatki są tego warte. Choćby tylko dlatego, że podczas ekspedycji można na własne oczy obserwować anomalne zjawiska. A w wyjątkowych przypadkach – możliwe jest nawet zdobycie cennych artefaktów, takich jak fragment UFO, którego właścicielem jest sam Nikołaj. „W latach 80. pod Kandalakszą w obwodzie murmańskim mieszkańcy obserwowali przejście i eksplozję jakiegoś obiektu. Na miejscu był mój przyjaciel, ufolog Emil Bachurin. Po rozmowie ze starymi mieszkańcami możliwe stało się określenie przybliżonego toru lotu i lokalizacji eksplozji. W wyniku poszukiwań członkowie ekspedycji znaleźli fragment tego, co spadło z nieba. Kiedy zaczęli to badać, okazało się, że materiał jest bardzo dziwny. Chodziło o najczystszy wolfram – 99,9% czystości, która w tym czasie była niemożliwa, ponieważ chemicznie czysty wolfram uznawano za 99,7%. On był superchemicznie czysty. Pod mikroskopem elektronowym okazało się, że kryształy wolframu rosną w nieznany sposób”, wyjaśnia. Na rozsądne pytanie, czy nie jest niebezpiecznie trzymać taki fragment w domu, rosyjski ufolog jest pełen optymizmu: „Do tej pory żyję. Trzecie oko na moim czole jeszcze nie wyrosło”.

Spotkałeś kosmitę, idź do psychologa

Nieświadomość rosyjskich internautów, którzy wpisują nietrywialne zapytania na temat ufologii w wyszukiwarkach (na przykład wielu interesuje się tym, co leczy lekarz ufolog) Nikołajowi Subbotinowi nie wydaje się dziwna. „To zapytanie jest śmieszne. Ale odpowiedź może być również niezwykła. W USA istnieje centrum wsparcia dla osób kontaktowych zorganizowane przez doktora Bada Hopkinsa. Jako profesjonalny psycholog w latach 50. studiował syndromy pourazowe po kontakcie z UFO. Początkowo był sceptykiem, ale potem, kiedy zebrał grupę ludzi o podobnych doświadczeniach, przekonał się, że coś się z nimi dzieje i naprawdę powinni przejść rehabilitację” – wyjaśnił rozmówca Sputnika.

Zobacz też część I wywiadu.

Dossier Sputnika:

Nikołaj Subbotin – rosyjski ufolog, pisarz, reżyser i scenarzysta filmów dokumentalnych, podróżnik. Twórca rosyjskiej ufologicznej stacji badawczej RUFORS – www.rufors.ru. Uczestnik i organizator licznych wypraw ufologicznych i badawczych w obwodzie permskim i swierdłowskim w Rosji, w Tien Shan w Egipcie, w tym do prawdopodobnych miejsc katastrofy UFO.

Zobacz również:

Baza obcych odnaleziona? Ufolog z Tajwanu udowodnił, że kosmici istnieją
Znany ufolog przekonuje: na Marsie bazuje sprawny statek kosmiczny
„Widziałem świeżego trupa kosmity”: ufolog zdradza, jak kosmici kontrolują Ziemię
Tagi:
kosmici, ufolog
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz