Widgets Magazine
16:11 19 Lipiec 2019
Statua Wolności, Nowy Jork

Google wybierze Amerykanom prezydenta?

© Sputnik . Aleksiej Filippow
Świat
Krótki link
362

Gigant IT znalazł się w centrum wielkiego skandalu politycznego: wiceprezes ds. „etycznej innowacji” powiedziała w prywatnej rozmowie, że tylko Google może zapobiec nowej „sytuacji Trump” w wyborach prezydenckich w USA w 2020 roku i dlatego nie można dzielić korporacji.

Skandal polityczny dotyka Google na tle przygotowań dochodzenia antymonopolowego na wielką skalę i trudno jest znaleźć gorszy moment na opublikowanie szczerej rozmowy wiceprezes firmy Jen Gennai na temat środków, jakie podejmie ona w celu zmiany administracji w Białym Domu. Prywatne wideo z rozmowy Jen Gennai opublikował Project Veritas. A z kontrolowanego przez Google serwisu YouTube film został szybko usunięty.

Gennai twierdzi, że mniejsze firmy mają „niewystarczające zasoby”, aby uniknąć powtórzenia się sytuacji w 2016 roku, czyli dojścia do władzy Donalda Trumpa, który niespodziewanie stał się faworytem w wyścigu kandydatów z Partii Republikańskiej, a następnie znacznie wyprzedził Hillary Clinton, która miała nadzieję zostać pierwszą kobietą prezydentem Stanów Zjednoczonych.

Zobacz też: Korupcja, manipulacja, cenzura: alternatywne 20. urodziny Google’a

W Google, jak wynika ze słów Jen Gennai, uważa się, że decydującą rolę odegrała relacja z kampanii wyborczej i obfitość wiadomości popierających Trumpa. Aby tego uniknąć w przyszłym roku Google opracowuje sztuczną inteligencję, która manipuluje wyświetleniami wiadomości, aby uczynić je bardziej „obiektywnymi”.

Autor publikacji James O’Keefe, a także wielu uczestników dyskusji wskazują, że pod pozorem zrównoważenia wyświetlanie Google interweniuje w proces polityczny i ma jasno określony cel. Oprócz nagrania rozmowy z top-menedżerem publikacja Project Veritas zawiera wewnętrzne dokumenty Google, a także dowody pochodzące od anonimowego pracownika.

Zobacz też: Google śledzi cię nawet wtedy, kiedy nie chcesz

Należy zauważyć, że demokratyczni kandydaci też nie podobają się Gennai. Przede wszystkim - Elizabeth Warren, wzywająca do podziału korporacji technologicznych. Top-menedżer Google twierdzi, że sam podział „nie sprawi, że usługa będzie lepsza lub gorsza”, ale tylko ograniczy zasoby.

Logo korporacji Google
© AP Photo / Jens Meyer
Gennai potwierdziła autentyczność nagrania. Stwierdziła, że dziennikarze „złapali ją” w czasie, gdy nie dobierała zbyt odpowiednich wyrażeń. Podkreśliła, że rozmowa była prywatna i nie miała być nagrywana.

W następstwie publikacji kongresman Louis Gaumert wezwał Google do natychmiastowego zaprzestania „decydowania, która treść jest ważna, a która trywialna”, a tym samym interweniowania w proces wyborczy.

Wybory 2020 roku w USA stwarzają warunki nie tylko dla negatywnych innowacji: po raz pierwszy jeden ze stanów USA zezwoli na głosowanie blockchain dla pewnych kategorii wyborców: wyrażenie woli nie może być sfałszowane, a znacznie ułatwia uczestnictwo.

Zobacz również:

Największe irańskie media za granicą pod cenzurą Google
Algorytm Google: jak Big Tech stał się głównym arbitrem dyskursu politycznego
Tagi:
Google, Donald Trump
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz