Widgets Magazine
22:04 25 Sierpień 2019
Grupa Wyszehradzka

Polska „wybiła z głowy” UE kandydaturę Timmermansa

© AFP 2019 / Ferenc Isza
Świat
Krótki link
4917

Kandydatką na przewodniczącą Komisji Europejskiej została Niemka Ursula von der Leyen. Jest to wynik „kompromisu” między Unią Europejską a krajami Grupy Wyszehradzkiej, które stanowczo odrzucały kandydaturę Fransa Timmermansa.

Niemka lepsza niż Holender

Kraje Grupy Wyszehradzkiej – Polska, Węgry, Czechy i Słowacja popierają kandydaturę minister obrony Niemiec Ursuly von der Leyen na stanowisko przewodniczącej Komisji Europejskiej (KE) – poinformowało dziennikarzy źródło w jednej z delegacji w kuluarach szczytu UE. „Czwórka Wyszehradzka popiera ten wariant” – powiedział rozmówca.

Zobacz też: Fiasko unijnego szczytu: Polska „nie trawi” kandydatury Timmermansa

Ursula von der Leyen została kandydatką Rady Europejskiej na stanowisko przewodniczącej Komisji Europejskiej – poinformował na swoim koncie w Twitterze szef Rady Europejskiej Donald Tusk.

Teraz von der Leyen będzie musiała uzyskać poparcie większości deputowanych w Parlamencie Europejskim. Może stać się pierwszą przedstawicielką Niemiec na tym stanowisku od ponad pięćdziesięciu lat.

Europa potrzebuje nowych twarzy

Polska wraz z innymi krajami Grupy Wyszehradzkiej (Polska, Węgry, Słowacja, Czechy), a także Włochami, zdecydowanie sprzeciwia się kandydaturze wysuniętej przez europejskich socjalistów Fransa Timmermansa na stanowisko szefa Komisji Europejskiej. „Nowa Europa potrzebuje nowych twarzy, które nie są związane z krytyką innych i problemami” – powiedział Morawiecki.

Według premiera Frans Timmermans nie potrafi zrozumieć potrzeb Europy centralnej, jest kandydatem, który bardzo mocno dzieli.

Jestem przekonany, że wiele delegacji żywi takie przekonanie, że powinniśmy znaleźć kandydata, który na to najważniejsze stanowisko będzie potrafił jednoczyć, będzie szukać kompromisów, czasem ponad różnymi zdaniami i podziałami - mówił Morawiecki.

Ataki na Polskę się nie opłacają

Prezydent Słupska Robert Biedroń
© AP Photo / Alik Keplicz
Zadowolenia z takiego obrotu sprawy nie kryje europoseł Ryszard Czarnecki. Unijny szczyt określił mianem najbardziej dramatycznego w historii.

„Teraz stało się tak, że Polska, Grupa Wyszehradzka i nasi sojusznicy utrącili kandydaturę Fransa Timmermansa. Wymusiliśmy, żeby decyzje nie tylko z nami konsultować, ale też mieliśmy realnych wpływ na wybór poszczególnych osób” – oświadczył z zadowoleniem Czarnecki, dodając, że Polska dała wyraźny sygnał, że nie warto jej atakować, ponieważ się to nie opłaca. Timmermans „zachował się nie w porządku i teraz za to zapłacił”.

Zobacz też: Macron: „Rozszerzenie UE jest niemożliwe”

Europoseł podkreślił, że kariera Holendra została zbudowana na podwójnych standardach. Polityk krytykował kraje Grupy Wyszehradzkiej, a jednocześnie milczał w sprawie brutalnych działań francuskiej policji podczas protestów „żółtych kamizelek”.

Porażka Timmermansa? To przesada

Aktualny przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk studzi nieco radość z odrzucenia kandydatury Holendra na swoje stanowisko. Ocenia, że komentarze o porażce i wyeliminowaniu Timmermansa są zdecydowanie przesadzone.

Zdaniem Tuska nadzieje na to, że skoro na stanowisku nie zasiądzie Timmermans i dzięki temu osłabione zostanie dążenie Europy do stania na straży prawa, są płonne.

„Jest dokładnie odwrotnie, te nasze decyzje są także decyzjami na rzecz rządów prawa w Europie i każdym kraju członkowskim" - powiedział Tusk.

Wedug doniesień mediów Frans Timmermans obejmie stanowisko wiceprzewodniczcego Komisji Europejskiej.

Zobacz również:

Na szczyt G20 leciało 39 kg kokainy
Timmermans woli Biedronia?
Szczyt G20 w Japonii: Trump „upiekł dwie pieczenie na jednym ogniu”
Timmermans: Ja też padłem ofiarą księdza pedofila
Tagi:
Frans Timmermans, Ursula von der Leyen, Unia Europejska, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz