14:00 03 Sierpień 2020
Świat
Krótki link
3117
Subskrybuj nas na

Zaporoże znowu stoi na krawędzi kolapsu transportowego. Jak pisze jeden z lokalnych portali internetowych, w okresie letnim z Zaporożoa wyjechała duża liczba kierowców minibusów i autobusów.

Ogromna liczba pojazdów należących do prywatnych przewoźników jest więc niewykorzystywana. Takich pojazdów jest ponad 100. Powodem takiego stanu rzeczy są niskie pensje. Część kierowców w okresie letnim wozi ludzi do kurortów, a część wyjechała do Polski. Niskie pensje to skutek niekonkurencyjnego kosztu przejazdu.

Zobacz też: Byłem Ukraińcem, jestem… Polakiem?

„Żeby kierowca pracował od 5 rano do 9 wieczorem, za jedną zmianę powinien przywozić do domu żonie i dzieciom 900 hrywien, wtedy będzie zadowolony, a u nas kierowcy średnio nawet 500 hrywien nie zarabiają. Taki jest rynek” – dzieli się informacją dyrektor jednej z firm przewozowych.

Rozmówca zauważa, że ma teraz w naprawie 8 pojazdów, a na ich naprawę nie starcza pieniędzy. Cena paliwa znowu poszła w górę, a ceny biletów stoją w miejscu, choć burmistrz obiecał, że je podniesie.

Zobacz też: „Ukraińskie enklawy”: już co piąty mieszkaniec Łodzi to obcokrajowiec

Problemów doświadcza też transport miejski. Po mieście jeździ codziennie około 60 nowych MAZ-ów przy łącznej liczbie 100 egzemplarzy. Powodów ku temu jest wiele – cześć autobusów psuje się, problemów nastręcza brak rąk do pracy i jej nierentowność.

Zobacz również:

Polak odmówi, wschodni sąsiad się zgodzi: jak się ratuje zawodówki w Polsce
Litwa przyjmuje Ukraińców: zarobić można nie tylko w złotych, ale też w euro
„Ukraińskie enklawy”: już co piąty mieszkaniec Łodzi to obcokrajowiec
Tagi:
Polska, transport, Zaporoże, Ukraina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz