Widgets Magazine
16:25 15 Wrzesień 2019

Rosyjsko-ukraińskie rozmowy bez polityki: o tym co łączy, a nie dzieli

© Sputnik . Konstantin Chalabov
Świat
Krótki link
2230
Subskrybuj nas na

Stacja telewizyjna “Rossija-1” zorganizowała rosyjsko-ukraiński telemost „Musimy porozmawiać”. W programie wzięli udział mieszkańcy Rosji i Ukrainy, którzy nie mają nic wspólnego z polityką.

Wcześniej ukraiński kanał telewizyjny NewsOne był zmuszony odwołać zaplanowany na dziś rosyjsko-ukraiński telemost, ponieważ stacja, dziennikarze i ich rodziny otrzymywali liczne pogróżki.

Właściciel stacji NewsOne Taras Kozak na antenie rosyjskiej telewizji oświadczył, że ukraińska Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji jest całkowicie kontrolowana przez władze i oligarchów, którzy próbują „zamknąć usta” jego stacji.

Z powodu ostrych reakcji niektórych środowisk na Ukrainie żadna stacja telewizyjna nie zdecydowała się na organizację telemostu w studiu i ukraińscy uczestnicy programu wzięli w nim udział za pośrednictwem Skypa.

Uczestnikami programu byli rosyjscy i ukraińscy działacze ze świata nauki, kina, sportu a także zwykli ludzie. W telemoście wzięły także udział rosyjsko-ukraińskie rodziny, które w różny sposób poradziły sobie z napiętą sytuacją między dwoma krajami.

W programie nie przewidziano udziału polityków i urzędników państwowych, ponieważ zgodnie z założeniem program miał być „całkowicie niepolityczny”.

Chciałbym sobie życzyć, abyśmy jak najszybciej wyrzucili z głowy te polityczne rzeczy, które tam siedzą, a ta genetyczna wspólnota, to, co nas łączy - i pieśni, i nasza wzajemna miłość - aby to stało się nadrzędne (...). I obejmijmy się w końcu! - mówił podczas telemostu Kai Metow, znany rosyjski muzyk.

Uczestnicy programu mówili o tym, co łączy dwa narody - wspominali znane w Rosji i na Ukrainie filmy, utwory, książki. Rosyjsko-ukraińskie rodziny opowiadały o tym, jak obecna sytuacja w stosunkach między krajami wpłynęła na sytuację z ich bliskimi. 

Rosyjski aktor i reżyser Władimir Mieńszow, który ma zakaz wjazdu na Ukrainę, skomentował sytuację z czarnymi listami artystów, którym Ukraina zabrania wjazdu na swoje terytorium.

„Niestety mogę to powiedzieć tylko za pośrednictwem telewizji, ponieważ nie mam wstępu na Ukrainę, jestem na liście osób "zabronionych". Odnoszę się do tego jak do okrutnej choroby, która powinna się skończyć, ponieważ tak nie może być, tak po ludzku, żeby nie można było pojechać do Kijowa" - powiedział reżyser.

Aktorka Walentina Talyzina podzieliła się z widzami historią swojej rosyjsko-ukraińskiej rodziny i opowiedziała o ukraińskich tradycjach w domu swojego dzieciństwa.

Zobacz też: Nowy pomysł ukraińskich polityków: więzienie za „negowanie przynależności Krymu i Donbasu”

„Gdzie możemy uciec od przyjaźni? Musimy się przyjaźnić, obowiązkowo" - podkreślał z kolei aktor Rustam Sagdulajew.

Ukraiński producent Jurij Falesy, którego ojciec mieszka w Jałcie na Ukrainie, a matka w rosyjskim mieście Joszkar-Oła mówił podczas programu, że ma wielką nadzieję, że prezydenci obu krajów znajdą wyjście z kryzysowej sytuacji w stosunkach między Rosją a Ukrainą.

„Cały czas jeżdżę do Rosji, na Krym. Rozmawiam z ludźmi - i tak naprawdę wszyscy są zmęczeni polityką, tą sytuacją, wszyscy chcą pokoju. Mam nadzieję, że w najbliższej przyszłości wszystko się ułoży dzięki naszym prezydentom, ponieważ mają zdrowy rozsądek. Myślę, że znajdą wyjście, żeby ludzie nie cierpieli, nie męczyli się, to bardzo ciężkie, kiedy masz krewnych w Rosji, ciężko teraz do nich dojechać, ciężko stać na granicach" - opowiadał Falesy.

Zobacz również:

Rosja czy Moskowia? Na Ukrainie szykuje się rewolucja językowa
Konstantynopol nakłada podatek na Kościół Prawosławny Ukrainy
Tagi:
Ukraina, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz