18:08 14 Listopad 2019
Myśliwiec F-35A Lightning II w bazie Luke Air Force w Arizonie

USA oddadzą tureckie F-35 Ukrainie „na złość Putinowi”

© Zdjęcie: Public domain/U.S. Air Force/Staff Sgt. Jensen Stidham
Świat
Krótki link
171642
Subskrybuj nas na

Około 30 amerykańskich myśliwców F-35 Lightning II piątej generacji, pierwotnie przeznaczonych dla Turcji, można zaoferować już istniejącym lub potencjalnym klientom, pisze „Defense One”.

Amerykańskie pismo podaje, że jednym z głównych potencjalnych nabywców samolotów może być Polska.

W innej publikacji „Defense One” zauważa się, że Stany Zjednoczone zamiast do Turcji mogłyby, na korzystnych warunkach, wysłać F-35 Lightning II do Europy Wschodniej. Poza Polską to mogłaby być przede wszystkim Estonia i Litwa, gdzie myśliwce mogą być wykorzystywane do szkolenia lokalnych pilotów i wzmacniania bałtyckich patroli lotniczych. Jest również możliwość wysłania F-35 Lightning II na Ukrainę.

„Jeśli ktoś naprawdę chce wkurzyć (prezydenta Rosji Władimira – red.) Putina, być może w dość niebezpieczny sposób, to oczywiście zawsze pozostaje Ukraina (jako odbiorca – red.)” – stwierdza gazeta.

Niemniej jednak „Defence One” uważa hipotetyczną dostawę F-35 Lightning II na Ukrainę za ostateczny krok, który z pewnością spowoduje wyciek technologii. Według źródeł „Defense One” obecnie istnieje około 30 jednostek F-35 Lightning II przeznaczonych dla Turcji na różnych etapach produkcji w Stanach Zjednoczonych. Kolejne cztery takie myśliwce są używane do szkolenia tureckich pilotów. Początkowo Turcja w latach 2020-tych miała otrzymywać 5-10 jednostek F-35 Lightning II rocznie. Turcja jest jednym z głównych partnerów Stanów Zjednoczonych w tworzeniu F-35 Lightning II. Dla tego myśliwca tureckie przedsiębiorstwa produkują około 400 części.

Możliwe sankcje Waszyngtonu wobec Ankary związane są z zakupem rosyjskich systemów rakiet przeciwlotniczych S-400 Triumph. W USA panuje przekonanie, że Moskwa wykorzysta te systemy do zbierania informacji o F-35 Lightning II.

Rosyjskie S-400 dotarły do Turcji

Tureckie Ministerstwo Obrony ogłosiło w piątek rozpoczęcie dostaw S-400 do kraju. Później informacje zostały potwierdzone przez Federalną Służbę Współpracy Wojskowo-Technicznej Federacji Rosyjskiej.

Decyzja ws. dostaw do Turcji czterech dywizjonów S-400 zapadła jesienią 2017 roku. Wartość kontraktu opiewa na kwotę 2,5 mld dolarów, połowę tej sumy pokryje rosyjski kredyt.

Wcześniej turecki prezydent Recep Tayyip Erdogan, odpowiadając na pytania dziennikarzy, powiedział, że „Turcja użyje rosyjskich systemów rakietowych S-400 „bez wahania”, jeśli będzie musiała bronić się przed wrogiem”.

Po co nam takie duże zamówienie? Oczywiście, będziemy mieć prawo ich użyć, jak zechcemy i kiedy zechcemy. To system obrony powietrznej. Jeśli ktoś zaatakuje nas z nieba, aktywujemy go. Przecież nie na darmo w to zainwestowaliśmy – mówił.

Naciski Amerykanów

Zakup najnowszych rosyjskich wyrzutni rakietowych S-400 wywołał międzynarodowy skandal między Ankarą i Waszyngtonem. Wiceprezydent USA Mike Pence oświadczył, że „zakup systemów S-400 stanowi duże zagrożenie dla NATO” i zaapelował do Turcji, by nie przyjmowała „nierozsądnych rozwiązań, które zagrażają całemu Sojuszowi”.

USA żądały od Turcji rezygnacji z kontraktu, oferując w zamian swoje wyrzutnie Patriot. W razie odmowy Waszyngton nie wykluczał możliwości wstrzymania lub w ogóle anulowania sprzedaży najnowszych myśliwców F-35, ale Turcja pozostała nieugięta. I zdaniem ekspertów istnieją w pełni obiektywne powody podjęcia takiej decyzji. Zdaniem komentatora politycznego dostawy wyrzutni Patriot do Turcji będą stanowić zagrożenie dla jej bezpieczeństwa narodowego.

W razie konfliktu między głównymi sojusznikami w regionie, czyli między Turcją i Waszyngtonem, czy kontrolowany przez USA system obrony przeciwlotniczej zdoła zapewnić nam bezpieczeństwo? Ja uważam to za niemożliwe. Z tego powodu odbiór rosyjskich systemów S-400 rozpatrywany jest przez tureckie władze w charakterze sprawy bezpieczeństwa narodowego. Groźby Waszyngtonu nie zdołają zmienić stanowiska Turcji - zauważył ekspert w wywiadzie dla Sputnika.

Zobacz również: Amerykanie znaleźli „słaby punkt” rosyjskich S-400

Taki sam punkt widzenia wyraża ekspert wojskowy Jurij Knutow. Według niego jeśli Turcja kupi Patrioty zamiast S-400, to jednostka będzie turecka, ale już system będzie działać pod pełną kontrolą Amerykanów, innymi słowy USA w dowolnym momencie będą mogły wyłączyć tureckie „Patrioty”.

S-400 to wybór strategiczny

W odróżnieniu od amerykańskich systemów S-400 jest w pełni autonomicznym systemem wyposażonym we własną wielozadaniową stację radiolokacyjną i wyrzutnię. Właśnie to da Turcji możliwość wykorzystywania jej bez podłączenia do sieci obrony NATO.

Zdaniem członka rady kierowniczej Biura ds. Stosunków Międzynarodowych tureckiej lewicowej partii pozarządowej Vatan Yusufa Tunçera decyzja Ankary o zakupie S-400 to jej strategiczny wybór.

„S-400 z punktu widzenia Turcji to nie tylko zakup broni – to wybór strategiczny. My nie patrzymy na problem z punktu widzenia tego, jaka broń jest lepsza, czy gorsza. Zakup S-400 jest dla Turcji strategicznym posunięciem. Ameryka to rozumie i dlatego zaczyna wywierać na Turcję jeszcze większą presję. Turcja może się spodziewać gróźb o charakterze ekonomicznym, kryzysów. Nasz kraj jest jednak zdecydowany przezwyciężyć wszystkie te trudności. Zwłaszcza w polityce zagranicznej Turcja może stawić czoła wszystkim tym wyzwaniom, umacniając stosunki z sąsiadami w regionie” – zauważa ekspert.

Zobacz również: Erdogan o S-400: Najpotężniejszy system obrony powietrznej na świecie

Ponadto w przyszłości Turcja liczy na umocnienie i rozwój współpracy z Rosją. Nie wykluczony jest zakup wyrzutni rakietowych S-500 – poinformował prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan w wywiadzie dla Kanal 24.

Zobacz również:

Czołgi, myśliwce, helikoptery: tak brzmi „Symfonia rosyjskiego uzbrojenia” (wideo)
Najszybsze rosyjskie myśliwce
Tagi:
USA, myśliwce
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz