Widgets Magazine
17:33 15 Październik 2019
Tankowanie w powietrzu strategicznego samolotu bombowego Tu-95MS podczas wykonywania zadania bojowego w Syrii.

Rosja wręczyła Korei Południowej notę protestu

© Sputnik . Press service of the Ministry of Defence of the Russian Federation
Świat
Krótki link
7374
Subskrybuj nas na

Wojskowemu attaché Republiki Korei wręczono notę w związku z bezprawnymi i niebezpiecznymi działaniami załóg południowokoreańskich samolotów.

O wręczeniu noty poinformował dowódca lotnictwa dalekiego zasięgu Sił Powietrzno-Kosmicznych Rosji generał-lejtnant Siergiej Kobyłasz.

Rosyjscy i chińscy wojskowi 23 lipca odbyli pierwsze wspólne patrole samolotów dalekiego zasięgu w regionie Azji i Pacyfiku. Korea Południowa oskarżyła Rosję o naruszenie przestrzeni powietrznej kraju nad Morzem Japońskim.

Zobacz też: Korea Południowa oskarżyła Rosję o naruszenie przestrzeni powietrznej. Padły strzały

„W związku z faktem niewłaściwych i niebezpiecznych działań załóg południowokoreańskich samolotów wojskowych attache Republiki Korei została wręczona odpowiednia nota" - powiedział generał-lejntant.

MO Rosji: To był zaplanowany lot

Ministerstwo Obrony Rosji zdementowało informację, że Siły Powietrzno-Kosmiczne kraju rzekomo naruszyły przestrzeń powietrzną Korei Południowej.

Ministerstwo wskazało, że strategiczne bombowce rakietowe Tu-95MS wykonały zaplanowany lot i nie naruszyły granicy. Południowokoreańskie F-16 jedynie wystrzeliły pułapki cieplne i odleciały, przy tym „nie było żadnego strzału ostrzegawczego”.

W rejonie wysp Dokdo do rosyjskich samolotów zbliżyły się dwa południowokoreańskie myśliwce F-16, które wykonały nieprofesjonalne manewry, przecinając kurs rosyjskich maszyn, przenoszących pociski i stwarzając zagrożenie dla ich bezpieczeństwa – zaznaczyło ministerstwo.

Południowokoreańscy piloci nie kontaktowali się z załogami Tu-95MS i po wyrzuceniu pułapek termicznych wykonali manewr, oddalając się od rosyjskich samolotów – dodano. 

Jak podkreślono, w trasie rosyjskich maszyn nie wprowadzono zmian i przebiegała zgodnie z zasadami międzynarodowymi, czyli w odległości ponad 25 km od wysp Dokdo.

Rosyjski resort obrony poinformował również, że południowokoreańscy piloci nie po raz pierwszy bezskutecznie próbowali przeszkodzić w wykonywaniu lotów rosyjskiego lotnictwa nad wodami neutralnymi Morza Japońskiego, powołując się na pewną samowolnie ustanowioną przez Koreę Południową „strefę wykrywania obrony przeciwlotniczej”.

Zobacz też: Dlaczego piloci F-35 chcą sparingu z Su-35S

Podobne «strefy» nie są przewidziane przez regulamin międzynarodowy i nie są uznawane przez Federację Rosyjską, o czym niejednokrotnie informowano stronę południowokoreańską różnymi kanałami – podkreślono w komunikacie.

Oprócz tego Moskwa zdementowała doniesienia kolegów z Seulu o „wystrzałach ostrzegawczych”.

Korea: Rosja naruszyła granicę

Wcześniej Zjednoczony Komitet Szefów Sztabów Korei Południowej donosił o rzekomym dwukrotnym naruszeniu przestrzeni powietrznej kraju nad Morzem Japońskim w rejonie Wysp Dokdo (japońska nazwa Takeshima) przez rosyjski samolot A-50. W rezultacie na alarm wzbiły się w powietrze myśliwce F-15K i F-16K Południowokoreańskich Sił Powietrznych, które po wiadomościach radiowych wystrzeliły 20 flar i oddały 360 strzałów ostrzegawczych z karabinu maszynowego.

Według wojskowych samolot znajdował się w przestrzeni powietrznej Korei Południowej raz - około 3 minut, a drugi - cztery minuty.

Jak poinformowali wojskowi kilka godzin wcześniej dwa chińskie samoloty wykonały lot w strefie identyfikacji obrony powietrznej Korei Południowej, następnie opuściły ją i powróciły z dwoma rosyjskimi Tu-95. Grupa znajdowała się w strefie alarmowej obrony powietrznej przez około 25 minut.

Japonia: „To jest terytorium naszego kraju, a takie działania są niedopuszczalne”

Japonia poprzez kanały dyplomatyczne zaprotestowała Rosji i Korei Południowej w związku z incydentem z rosyjskimi samolotami wojskowymi nad wyspami Takeshima (koreańska nazwa Dokdo) na Morzu Japońskim - terytorium, które Japonia uważa za własne.

„To jest terytorium naszego kraju, a takie działania są niedopuszczalne” - cytuje agencja Kyodo treść protestu.

Grupa wysp Dokdo (japońska nazwa Takeshima) znajduje się między Japonią a Koreą Południową na Morzu Japońskim. Po II wojnie światowej wyspy te stały się koreańskie. Japonia nazywa to „nielegalną okupacją” i uważa wyspy za część swojego terytorium i administracyjnie obejmuje je w prefekturze Shimane.

Wyspy są również znane jako skały Liancourt. Japonia proponuje Korei, aby sprawę wysp skierować do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości. Korea Południowa uważa, że ​​nie ma sporu o Wyspy Dokdo, ponieważ są one terytorium koreańskim historycznie, geograficznie i prawnie.

Zobacz również:

Korea Południowa oskarżyła Rosję o naruszenie przestrzeni powietrznej. Padły strzały
UFO na radarach Korei Południowej?
Tagi:
Japonia, Rosja, Korea Południowa
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz