SPUTNIK POLSKA
Złoto Scytów
„utknęło" w Holandii.
Czy wróci na Krym?

Sąd Apelacyjny w Amsterdamie odroczył decyzję w sprawie złota Scytów – eksponatów z krymskich muzeów, które wysłano na wystawę do Holandii w 2014 roku i do tej pory nie zwrócono. Wyrok ma zostać ogłoszony w ciągu 6-9 miesięcy, a w ciągu najbliższych dwóch strony muszą dostarczyć sądowi dodatkowe dane. O możliwym kompromisie, roli polityki i wartości historycznej artefaktów znalezionych na Krymie w materiale Sputnika.
Nie ma analogów na świecie

„Oczywiście, każdy archeologiczny przedmiot jest sam w sobie niezwykły, ale wśród tych, które zaprezentowano na wystawie „Krym: złoto i tajemnice Morza Czarnego", są takie, które nie mają analogów na świecie" – wyjaśnił Sputnikowi Tigran Mkrtyczew, dyrektor Muzeum Roerichów (filia Państwowego Muzeum Wschodu).
Eksponaty z wystawy „Krym: złoto i tajemnice Morza Czarnego" w Amsterdamie © AP Photo / Peter Dejong
Kolekcja złota scytyjskiego liczy prawie 2000 eksponatów. Zostały one wywiezione z czterech muzeów na półwyspie na wystawę do Muzeum Allarda Piersona w Amsterdamie, zanim Krym przyłączył się do Rosji.

W grudniu 2016 roku Sąd Okręgowy w Amsterdamie postanowił oddać zbiory Ukrainie, ale krymskie muzea złożyły apelację. Na jej rozpatrzenie czekano prawie dwa lata – do marca 2019 roku.
- Niektóre artefakty są słusznie uważane za wyjątkowe, symboliczne, znane na całym świecie – podkreśliła służba prasowa Muzeum Wschodniokrymskiego, jednego z tych, które dostarczyły eksponaty na wystawę w Amsterdamie.

Przedstawiciele muzeum podkreślają, że z ich punktu widzenia sprawiedliwą decyzją może być tylko bezwarunkowe uznanie prawa do tych przedmiotów i ich zwrócenie do kolekcji (do której zawsze należały).
Eksponaty z wystawy „Krym: złoto i tajemnice Morza Czarnego" © Allard Pierson Museum
– Te przedmioty zostały znalezione na naszej ziemi, przyjęte przez nas na przechowanie i zawsze były w naszych kolekcjach – podsumowała służba prasowa.

W pełni się z tym zgadzają inne trzy muzea, które wysłały swoje zbiory na wystawę – Muzeum Taurydy w Symferopolu, Rezerwat Historyczno-Kulturowy i Archeologiczny w Bachczysaraju, Rezerwat Archeologiczny Chersonez Taurydzki.
- Uważamy, że eksponaty powinny powrócić do swojej pierwotnej lokalizacji – na Półwysep Krymski – podano we wspólnym oświadczeniu. – Ich status i prawa są chronione ustawowo – podkreślono.

Pracownicy muzeum przypominają, że eksponaty nigdy nie znajdowały się na terytorium kontrolowanym przez Kijów.
Polityka czy etyka?

Pierwszą decyzję sądu - w sprawie przeniesienia kolekcji na Ukrainę - Ministerstwo Kultury Krymu nazwało polityczną i sprzeczną z normami moralności i etyki zawodowej w zakresie współpracy między instytucjami muzealnymi na świecie. Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych podkreśliło, że werdykt Sądu Okręgowego w Amsterdamie w sprawie kolekcji „kładzie kres ambicjom Hagi, by stać się prawną stolicą świata".
„Scharakteryzowałbym polityczne żądania Kijowa jako próbę kradzieży, a wahania europejskich muzealników jako współudział w tym rabunku" -
powiedział przedstawiciel republiki przy prezydencie Rosji Gieorgij Muradow w rozmowie ze Sputnikiem.
„Od samego początku kwestia własności złota scytyjskiego miała charakter raczej polityczny niż prawny" - powiedział Michaił Joffe, wiceprezes Międzynarodowego Stowarzyszenia Rosyjskojęzycznych Prawników. - Bez wątpienia złoto scytyjskie związane jest tylko z terytorium Krymu. Jednocześnie sam półwysep nie zmienił lokalizacji geograficznej, nie „przemieścił się" pod Kijów – dodał.

Zdaniem eksperta roszczenia strony ukraińskiej nie są oparte na przepisach prawa.
Nie będzie kompromisu

– Tutaj sprawa jest jasna: (złoto scytyjskie – przyp. red.) powinno znajdować się w muzeach krymskich, pomimo zmiany statusu republiki wchodzącej w skład Rosji – mówił Michaił Joffe. – <…> Przedstawiciel strony ukraińskiej próbuje zmienić polityczny i geograficzny status półwyspu. I to nie dotyczy natury prawnej. Co zwycięży w sądzie: zdrowy rozsądek, prawo? Lub bezprawie i polityka? – podkreślił.
Eksponaty z wystawy „Krym: złoto i tajemnice Morza Czarnego" w Amsterdamie © AP Photo / Franka Bruns
Jednocześnie, jak poinformował Sputnika adwokat Martin Sanders, który reprezentuje stronę ukraińską, Kijów odrzuca możliwość kompromisu w sporze z muzeami krymskimi.

Pytany o to, czy strona ukraińska planuje sprzedać lub przekazać część eksponatów muzeom krymskim, jeśli złoto zostanie przekazane Kijowowi, adwokat powiedział, że nie słyszał o takich planach. „To dziedzictwo kulturowe i nie sądzę, by było na sprzedaż" – powiedział Sanders.

Starożytni koczownicy

Scytowie – ludy zasiedlające stepy między Dunajem a Donem od VIII wieku p.n.e. do połowy III wieku n.e.. Stolica królestwa scytyjskiego, zniszczona przez Gotów, znajdowała się na Krymie. To wyjaśnia obfitość artefaktów, większość z nich znaleziono w kurhanach.
Eksponaty z wystawy „Krym: złoto i tajemnice Morza Czarnego" © AP Photo / Peter Dejong
– O Scytach wiemy głównie z miejsc ich pochówków, ponieważ byli koczownikami i nie zostawili po sobie osad – wyjaśnił Oleg Budnicki, profesor Szkoły Nauk Historycznych Uniwersytetu Narodowego Wyższej Szkoły Ekonomicznej.

– Do kurhanów Scytowie wkładali przedmioty przeznaczone do życia pozagrobowego. Jeśli był to wódz lub przedstawiciel bogatego rodu, dodawali złote ozdoby – mówił.
Jak dodał, większość kurhanów na obszarze zasiedlonym przez koczowników – północne wybrzeże Morza Czarnego – zostało rozgrabionych w XIX wieku. Poszukiwacze skarbów nie rozumieli, że złoto scytyjskie jako takie nie ma wielkiej wartości.

- Nie ma wysokiej próby – wyjaśnił Oleg Budnicki. – Te starożytne ozdoby przede wszystkim mają wartość historyczną – podkreślił.