03:26 03 Grudzień 2020
Świat
Krótki link
0 161
Subskrybuj nas na

Francuz Franky Zapata, który miał przelecieć nad kanałem La Manche na flyboardzie, nie był w stanie dotrzeć do celu i wpadł do wody w połowie lotu.

Były mistrz świata w wyścigach na skuterach wodnych Zapata opracował flyboard w swoim warsztacie niedaleko Marsylii. Jego wynalazki cieszyły się popularnością wśród mieszkańców miasta, a następnie francuska żandarmeria zaproponowała sportowcowi współpracę.

Zapata zyskał szeroką popularność całkiem niedawno po paradzie wojskowej na Champs Elysees w Dzień Bastylii 14 lipca. Wtedy przeleciał na desce nad Place de la Concorde, szokując widzów i gości święta.

Zobacz też: Testy latającego segway’a (wideo)

Założono, że dziś Zapata może dostać się z francuskiego brzegu kanału La Manche na angielski. Zgodnie z planem zajęłoby to mniej niż pół godziny - prędkość lotu powinna wynosić około 140 kilometrów na godzinę.

Jak donosi France Info, możliwości techniczne flyboardu nie pozwalają na przekroczenie cieśniny bez zatrzymywania się. Aby pokonać dystans 35 kilometrów, Zapata potrzebował tankowania - musiał wylądować na platformie w odległości 18 kilometrów od francuskiego wybrzeża, aby zmienić plecak z paliwem.

Podczas procesu tankowania wpadł do wody. Stało się to osiem minut po starcie. Sportowiec natychmiast został zabrany przez statek, przy upadku nie został ranny.

Lot Zapaty odbył się w 110. rocznicę pierwszego lotu przez kanał La Manche - 25 lipca 1909 roku pilot Louis Blériot pokonał cieśninę w 37 minut.

Zobacz również:

Rosyjskie okręty wpłynęły do kanału La Manche
Tagi:
Kanał La Manche
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz