11:20 22 Listopad 2019
Szpiegostwo

FaceApp sieje postrach nie tylko w Polsce

© Fotolia / Serkat Photography
Świat
Krótki link
3023
Subskrybuj nas na

Kierownictwo Sił Zbrojnych Wielkiej Brytanii ostrzegło wojskowych, aby nie korzystali z aplikacji FaceApp z powodu obaw, że dane żołnierzy znajdą się w rękach rosyjskich służb specjalnych.

Według „Daily Express” żołnierze zostali ostrzeżeni, aby nie używać FaceApp, ponieważ dane osobowe żołnierzy rzekomo „mogą wpaść w ręce rosyjskich szpiegów”.

„Ustawienia w aplikacji umożliwiają zapisywanie informacji osobistych i zdjęć. Jeśli takie rzeczy wpadną w niepowołane ręce, mogą zostać wykorzystane do śledzenia użytkownika. Kierownictwo najwyższego szczebla uważa, że szpiedzy mogą rozpocząć wyszukiwanie obrazów przesyłanych przez aplikację”, informuje źródło w brytyjskim Ministerstwie Obrony.

Tymczasem oficjalny przedstawiciel Ministerstwa Obrony powiedział, że departament zawsze wzywał do maksymalnej ostrożności w Internecie, zwłaszcza wobec tych programów, które żądają dostępu do danych osobowych.

FaceApp
© Sputnik . Vitaliy Podvitski
FaceApp

Niemniej jednak twórca FaceApp Jarosław Gonczarow powiedział, że jego firma nigdy nie przekazuje otrzymanych obrazów osobom trzecim, a większość zdjęć jest usuwana w ciągu dwóch dni.

Aplikacja FaceApp, opracowana przez rosyjską firmę Wireless Lab, przeżywa nową falę popularności. Wielu użytkowników publikuje przetworzone w niej zdjęcia, aby pokazać, jak będą wyglądać w podeszłym wieku.

Polacy mają powody do paniki?

Nowa fala popularności aplikacji FaceApp wywołała lawinę spekulacji na temat zasad jej funkcjonowania i ukrytych zamiarów jej twórców, którzy według niektórych zbierają dane biometryczne do pracy nad systemy identyfikacji twarzy i rozwoju systemu tzw. Deepfakes.

Aplikacja FaceApp pozwala na przerabianie twarzy na zdjęciach publikowanych w mediach społecznościowych. Przy jej pomocy można m in. zrobić sobie makijaż w konkretnym stylu lub postarzyć się o kilkadziesiąt lat. To właśnie funkcja postarzania sprawiła, że aplikacja stała się w ostatnim czasie niezwykle popularna. Na portalach społecznościowych roi się od zdjęć „staruszków” z siwymi włosami i masą zmarszczek. 

Rosnącej popularności aplikacji zaczęły towarzyszyć doniesienia o rzekomych nieprawidłowościach w polityce prywatności stosowanej przez właściciela aplikacji oraz o wykorzystywaniu zdjęć użytkowników do pracy nad systemem rozpoznawania twarzy i szkolenia sieci neuronalnych.

Na wyobraźnię osób ostrzegających przed aplikacją działa także fakt, że FaceApp jest dziełem rosyjskiego programisty a jej właścicielem jest rosyjski deweloper Wireless Lab z siedzibą w Petersburgu.

Polski ekspert Piotr Maciążek, były redaktor naczelny serwisu Energetyka24.com dopatrzył się nawet w aplikacji ręki rosyjskich służb specjalnych, dla których, jak pisze on na na portalu osluzbach.pl, dane z takiej aplikacji to „olbrzymi kapitał wywiadowczy, po który rosyjskie służby z pewnością będą chciały sięgnąć”.

Rosyjska aplikacja pod lupą polskich urzędników

Aplikacją zainteresowało się także polskie Ministerstwo Cyfryzacji. Na swojej stronie internetowej resort poinformował, że popularna aplikacja będzie przedmiotem analizy pod kątem bezpieczeństwa danych osobowych i bezpieczeństwa informacji.

„Od kilku dni, nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie media społecznościowe zalewa fala zmodyfikowanych, „postarzonych” zdjęć użytkowników. Różni eksperci wskazują na możliwe ryzyko związane z nieodpowiednią ochroną prywatności użytkowników. I to właśnie ta kwestia będzie przedmiotem analizy, którą przeprowadzi Departament Zarządzania Danymi Ministerstwa Cyfryzacji. Na podstawie jej wyników zapadnie decyzja o ewentualnych dalszych krokach” - głosi komunikat ministerstwa.

„Dodatkową kwestię analizuje natomiast CSIRT NASK (to zespół monitorujący polską cyberprzestrzeń, reagujący na incydenty). Jego rolą jest sprawdzenie aplikacji pod kątem bezpieczeństwa informacji – m.in. ustalenie, gdzie trafiają dane użytkowników. Jej wyniki powinniśmy poznać niebawem" - uściślono w komunikacie.

Właściciele aplikacji już kilka dni temu odnieśli się do pojawiających się zarzutów o gromadzenie danych i nieprzestrzeganie polityki prywatności. W specjalnym oświadczeniu zapewnili, że aplikacja dysponuje jedynie zdjęciami, które użytkownik sam jej udostępni, większość z nich jest usuwana z serwerów w ciągu 48 godzin a dane użytkowników nie są udostępniane podmiotom zewnętrznym.

Na wniosek użytkownika pomoc techniczna usuwa wszystkie dane na jego temat z serwerów firmy. Takie zapewnienia nie uspokoiły jednak wielu internautów, którzy nadal widzą w popularnej aplikacji zagrożenie i ostrzegają innych przed jej używaniem.

Zobacz również:

Uwaga na FaceApp: rosyjska aplikacja pod lupą polskich urzędników
Czy naprawdę będziemy wyglądać tak, jak pokazuje FaceApp?
Tagi:
Wielka Brytania, internet
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz