00:30 16 Grudzień 2019
MiG-35

MiG-35 powalczy z F-21 o panowanie na niebie Indii?

© Sputnik . Ramil Sitdikov
Świat
Krótki link
3327
Subskrybuj nas na

Długoterminowy indyjski przetarg MMRCA (Medium Multi-Role Combat Aircraft) na zakup 114 średnich myśliwców dla własnych Sił Powietrznych nabiera rozpędu.

Obecnie można zauważyć pewnie ożywienie, które charakteryzuje się wysoką chwiejnością. Pretendenci do prawa na otrzymanie 20 miliardów dolarów, a na tyle szacowana jest kwota kontraktu, stale się zmieniają. W zeszłym tygodniu faworytem był F-21, przerobiony przez firmę Lockheed Martin specjalnie dla Indii weteran F-16.

I nagle w ubiegły piątek „na prowadzenie” wysunął się rosyjski MiG-35. Taka ocena opiera się jednak póki co tylko na oświadczeniach w mediach różnych zainteresowanych. Choć czasem wśród wypowiadających się na ten temat są też bardzo ważne osobistości.

Wygraną F-21 przewiduje popularna gazeta biznesowa The Economic Times. Przy tym stawia rosyjski samolot nie zaraz po amerykańskim, lecz na końcu kolejki - po jeszcze innym amerykańskim myśliwcu, francuskim, europejskim i szwedzkim.

Zobacz też: Francuskie niszczyciele Rafale dziewięć razy droższe od Su-57

Co do tego, że zwycięży MiG-35, jest prawie pewny główny marszałek lotnictwa Indii Birender Dhana. Indyjski dowódca niedawno odwiedził Rosję i, jak mówią, dotykał myśliwca własnymi rękami. Nie polatał nim, ponieważ maszyna jest jednoosobowa.

Marszałek oświadczył, że nie ma najmniejszych wątpliwości, że MiG-35 należy do generacji 4++. A to oznacza, że ​​wszystkie spekulacje o tym, że „Rosjanie nie są w stanie tworzyć nowoczesnej awioniki”, są całkowicie bezpodstawne. Jednym z głównych wymagań dla samolotów tej generacji jest nowoczesna i wydajna awionika. Wydawałoby się, że argumenty marszałka będą ważniejsze niż opinia gazety, która opiera się na „kanapowej analityce”.

Ale nie wszystko jest takie proste. W gospodarce, a przetarg jest w dużej mierze wydarzeniem gospodarczym, rozmiar pagonów i liczba gwiazdek na nich nie odgrywają najważniejszej roli. Tak poważny i kosztowny przetarg jest również wydarzeniem politycznym. A gazeta The Economic Times jest przez wielu nazywana "tubą indyjskiego rządu", choć oficjalnie nie pozycjonuje się w ten sposób. Ale zawsze doskonale wie, skąd wieje wiatr.

Nie jest to więc zbyt dobry znak dla rosyjskiej korporacji budowy samolotów MiG. To właśnie indyjski rząd rzuca ostatnio kłody pod nogi transakcjom z Rosją w segmencie lotniczym. To właśnie on odwołał udział we wspólnym projekcie w opracowaniu indyjskiej modyfikacji myśliwca piątej generacji Su-57 i wdrożeniu jego produkcji w swoich fabrykach. Chociaż tym projektem były zainteresowane i Ministerstwo Obrony Indii, i przemysł lotniczy kraju.

Zobacz też: Indie zakupią rosyjskie Su-57? Pod jednym warunkiem

Jednak nikt nie anulował również obiektywnych kryteriów, które są wyrażane w konkretnych wartościach liczbowych. Dlatego nie o wszystkim decyduje się w gabinetach na zamkniętych spotkaniach.

Należy przypomnieć, że myśliwiec „MiG” miał już okazję wygrania wciąż trwającego przetargu. Na jego wczesnym etapie. Wtedy sytuacja polityczna była taka, że indyjski rząd nie stawiałby przeszkód rosyjskiemu samolotowi. MiG-35 wtedy „szczerze” przegrał.

Zobacz też: Rosyjski MiG-41: myśliwiec zdolny do ataku z kosmosu

Zobacz również:

Rosyjskie supermyśliwce MiG-35 zaskoczyły pilotów NATO
Tagi:
USA, Indie, Rosja, MiG-35
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz