Widgets Magazine
11:34 19 Październik 2019
Wiera Nikołajewna, matka Andrieja Stenina

Matka Andrieja Stenina: „W Donbasie czczą jego pamięć”

© Sputnik . Eugene Odinokov
Świat
Krótki link
0 150
Subskrybuj nas na

W przededniu piątej rocznicy śmierci Andrieja Stenina jego matka, Wiera Nikołajewna, w rozmowie ze Sputnikiem opowiedziała o swoich relacjach z synem, jego charakterze i niebezpiecznej pracy, którą wykonywał całym sercem.

Andriej Stenin pracował jako fotoreporter w agencji MIA „Rossiya Segodnya”. Zginął w 2014 roku w czasie podróży służbowej w rejonie konfliktu zbrojnego w Donbasie. Samochód Renault Logan, którym on i dwaj inni korespondenci wraz z członkami milicji ludowej jechali w stronę miejscowości Snieżnoje w obwodzie donieckim, trafił pod ostrzał sił zbrojnych Ukrainy.

Zobacz również: Rozdano nagrody w konkursie dla korespondentów wojennych Khaled Alkhabet Memorial Awards

Początkowo władze w Kijowie tłumaczyły, że Andriej Stenin został jakoby aresztowany „za pomoc terrorystom” i nic nie wiedzą o jego dalszych losach. Dopiero 16 dni później, 22 sierpnia 2014 roku, znaleziono spalony wrak samochodu. Nikomu nie udało się z niego wydostać.

Fotoreporter został pochowany w Moskwie, na Cmentarzu Trojekurowskim.

„Przyjeżdżam na jego grób trzy razy w roku: w grudniu na urodziny, w kwietniu, kiedy widziałam Andrieja po raz ostatni, i 6 sierpnia – w dniu śmierci” – przyznała się matka Andrieja Stenina Wiera Nikołajewna.

– Jego koledzy mówili, że był bardzo ujmujący. Gdy zdecydował, że zostanie fotografem, przestudiował wszystko i został nim.

Syryjscy artylerzyści na stanowiskach w prowincji Idlib w północno-zachodniej Syrii. Archiwalne zdjęcie
© Sputnik . Iliya Pitalev
– Tak, jeśli coś zaczynał, to robił to do końca. Kiedyś czekałam na niego na Dworcu Białoruskim w Moskwie, gdzie wynajmował mieszkanie. Przyjechał na motocyklu, zeszło mu co najmniej dwie godziny, zanim zrobił wszystko, jak należy. Zdziwiło mnie, że ma tyle cierpliwości w sobie.

– Czy zniechęcała go Pani, gdy zdecydował się pracować w strefach konfliktów?

– Nie. Nie wiedziałam o tym. Mało do siebie dzwoniliśmy. Nie dzwonił pierwszy, a ja potrzebowałam usłyszeć choćby jego głos. Dzwoniłam, pytałam o pogodę, zdrowie. Po głosie wiedziałam, że wszystko w porządku, ale trudno było go skłonić do zwierzeń. Był bardzo zadowolony, gdy przyjęto go do pracy w RIA Novosti. Pewnego razu zadzwoniłam do niego, powiedział, że jest w Syrii. Wówczas dowiedziałam się, dokąd jeździ.

– Co Pani wówczas poczuła?

– Nie wiedziałam, że trwają tam działania wojenne. Nie bardzo wtedy interesowały mnie wiadomości. Teraz uważnie śledzę, kibicuje dziennikarzom. Kiedy wyjechał na Ukrainę, coś mnie tknęło, że mojemu dziecku grozi niebezpieczeństwo, gdy zaczęli zabijać dziennikarzy: Wołowina, Korneluka. Znowu nie wiedziałam, że tam jest.

– Jak się Pani dowiedziała o tym, co się stało?

– Dowiedziałam się, że na Ukrainie zaczęto prześladować dziennikarzy. Że obiecano nagrodę za jego głowę. Wówczas zrozumiałam, że to niebezpieczne. Pojawiło się uczucie, że nie jestem żywa, ale jest we mnie jakaś pustka.

Potem, 6 sierpnia, zadzwoniła do mnie siostra Nadia. Telefon zadzwonił bardzo wcześnie, około 5 nad ranem. Siostra powiedziała, że wyświetlane są napisy o zaginięciu dziennikarza Andrieja Stenina. Nie wiedziałam do kogo mam się zwrócić, później zadzwoniłam do agencji.

Poleciałyśmy z moją siostrzenicą do Moskwy, czekano na nas, zakwaterowano. Tutaj czekaliśmy na wiadomości prawie miesiąc, dopóki nie nadeszła okropna nowina.

Zobacz również: Połowa Ukraińców ucieknie za granicę?

– Pojechała Pani do Donbasu? Powstał tam pomnik?

– Pierwszy raz byłam tam w kwietniu tego roku. Miasto nadal jest zamknięte z powodu działań zbrojnych. Byłam też w szkole im. Andrieja Stenina w Śnieżnem. Uczniowie recytowali o nim wiersze. Jest tam sala muzealna poświęcona Andriejowi i dwóm korespondentom, którzy zginęli razem z nim. Gdy zbliżasz się do miejsca jego śmierci, to rozumiesz, że faktycznie nie ma się gdzie schować. Wokół jest step, nie można się schronić przed ostrzałem. Gdy wracaliśmy, odwiedziliśmy monument Sawur-Mohyła. Wszędzie leżały kwiaty, widać, że ludzie czczą pamięć poległych – powiedziała Wiera Stenina, matka zabitego fotoreportera.

Zobacz również: Powstańcy wyklęci

Cztery miesiące po śmierci Stenina zorganizowano międzynarodowy konkurs fotograficzny jego imienia. Odbywa się on pod egidą Rosyjskiego Komitetu ds. UNESCO. Na konkurs nadsyłają swoje prace młodzi dziennikarze w wieku od 18 do 32 lat. Prace konkursowe zwycięzców wielokrotnie wystawiane były w Moskwie, Stambule, Kapsztadzie, Szanghaju, Pekinie, Kairze, Berlinie, Rzymie i innych miastach świata.

Zobacz również:

„Przez 40 lat NATO udawało się powstrzymywać ZSRR”
USA: Su-57 jest nieudanym klonem F-22 i F-35
Zdjęcie Sputnika pod Notre Dame: Guardian przeprosił za niesłuszne oskarżenia
Tagi:
rocznica, śmierć, Andriej Stienin, Konkurs im. Stenina
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz