Widgets Magazine
08:04 19 Sierpień 2019
Samochody ciężarowe

Czeskim kierowcom grożą, że zastąpią ich obcokrajowcami ze Wschodu

© Depositphotos / Кalinovsky
Świat
Krótki link
2160

Piękna dziewczyna w świecie kierowców ciężarówek. To o Annie Vaculíkovej. Pięć lat temu, dla zabawy, wsiadła do kabiny ciężarówki i wyruszyła w trasę po czeskich i europejskich autostradach.

Jest też aktywna w polityce. W tym roku kandydowała z ramienia czeskich komunistów do Parlamentu Europejskiego.

Sputnik porozmawiał z zawodowym kierowcą o cieniach i blaskach tego zawodu.

– Jak to się stało, że zaczęłaś prowadzić ciężarówkę? Czy to było twoje marzenie, czy tylko przypadek?

– Powiedziałabym, że to nie było ani marzenie, ani przypadek. Mój przyjaciel jeździł na trasach międzynarodowych i ja zawsze byłam sama w domu. Kiedyś powiedziałam mu, że zdam prawo jazdy na samochody ciężarowe i pojedziemy razem. Odpowiedź brzmiała: „Zrób to”. I już od pięciu lat podróżujemy razem.

Anna Vaculíková
© Sputnik .
Anna Vaculíková

– Co najbardziej lubisz w tym zawodzie?

– Kiedy podróżowałam międzynarodowymi trasami, najbardziej lubiłam poznawać nowe kraje. Widziałam je trochę inaczej, niż kiedy jedziesz na wakacje i widzisz je napuszone przed turystami. Teraz podróżuję tylko po Czechach i ogólnie podoba mi się ta praca. Nie mogę powiedzieć, że w pracy lubię tylko jakąś jedną rzecz.

Chciałabym jednak wspomnieć, że czasami jestem bardzo zadowolona z naszej autostrady D1 i zachowania niektórych kierowców. A czasami nie wiem, czy się śmiać, czy płakać i złościć się.

– Co sądzisz o zasadzie, że kierowcy ciężarówek muszą wracać z zagranicy do swojego kraju co cztery tygodnie? Czy to nie ogranicza ich pracy? Czy odwrotnie, daje kierowcom możliwość zasłużonego odpoczynku?

– Myślę, że biedne lata dziewięćdziesiąte należą do przeszłości i ludzie powinni mieć prawo do godnego, przyzwoitego życia, aby nie gonić tylko za pieniędzmi. Jeśli porozmawiasz z profesjonalnymi kierowcami, prawie nie znajdziesz wśród nich nikogo, kto przez całe życie chciałby mieszkać w ciężarówce. Większość woli pracę, która umożliwia codzienne przebywanie w domu. Wcześniej była to kwestia pieniędzy, kiedy na Zachodzie wypłacano solidne diety. Dzisiaj otrzymasz mniej więcej tyle samo, dokądkolwiek się udasz – na Zachód, na Wschód lub, jak mówią, „wokół progu (własnego domu)”.

Nie tylko czeskie firmy zatrudniają cudzoziemców ze Wschodu. I pomimo faktu, że ich poziom jest niższy od poziomu czeskiego kierowcy, wiele firm grozi czeskim kierowcom, że zostaną zastąpieni przez te osoby. Oznacza to, że czescy kierowcy są szantażowani i zmuszani do robienia czegoś, na co w normalnych okolicznościach nie by nie pozwolili. To bardzo smutne, że instytucje w Czechach nie chcą nic z tym zrobić albo przymykają na to oczy.

Najczęstszym przykładem, jaki można znaleźć na drogach, jest ciągłe łamanie prawie wszystkich przepisów i bardzo obojętne podejście policji Republiki Czeskiej. Kiedyś zatrzymała mnie policja z powodu jakiegoś banału. Na moje pytanie, dlaczego nie kontrolują również kierowców ze Wschodu, którzy tutaj często popełniają poważne przestępstwa drogowe, policjant odpowiedział mi, że jest tutaj, aby edukować czeskich kierowców, a nie łapać cudzoziemców. Abyśmy my, czescy kierowcy, zachowywali się przyzwoicie za granicą.

– Jak często kierowcy ciężarówek stykają się z nielegalnymi migrantami?

– Ilekroć znajdą się na problematycznym obszarze.

– Czy zdarzyło Ci się coś podobnego?

– Dość często podróżowaliśmy do Serbii i Macedonii. Na granicy serbsko-macedońskiej często staliśmy i czekaliśmy w kolejce do kontroli dokumentów i prześwietlenia, za pomocą którego migranci są poszukiwani, jeśli nie zostaną znalezieni przez funkcjonariuszy policji, którzy robili kontrolę wcześniej. Podczas tego oczekiwania, szczególnie wieczorem, migranci zaczęli obchodzić ciężarówki jadące na Węgry. Kiedy mieli okazję niezauważenie wsiąść do ciężarówki, robili to.

Za każdym razem, gdy przechodzili obok, kierowcy natychmiast wysiadali z ciężarówek i sprawdzali swój pojazd, aby tam, zarówno w sensie dosłownym, jak i przenośnym, ktoś nie zawisł im na plecach. Byli to głównie młodzi mężczyźni, mieli plecaki i koce pod pachami. Nigdy nie widziałam ani kobiet, ani dzieci.

Często migranci chowali się na osiach przyczepy. Żaden kierowca nie chciał problemów, wszyscy chcieli przejechać spokojnie i dostać się do domu. Jeśli ktoś znalazł gdzieś w furgonetce uchodźcę, musielliśmy stać na granicy przez 24 godziny, ponieważ policja natychmiast wszystko zamykała.

Zobacz również:

Ukrainie brakuje kierowców. Wyjechali do Polski
Na polskich drogach brakuje kierowców: czy Ukraińcy pomogą?
Tagi:
kobiety, Czechy
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz